Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Saks Fifth Avenue
Autor Wiadomość
Bostończyk


Bostończyk

Wysłany: 2014-08-20, 17:17   Saks Fifth Avenue


Saks Fifth Avenue
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2017-10-22, 22:49   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


/po Robercie + wdzianko

Czy jest coś wspanialszego, niż zakupy z przyjaciółką? Oczywiście, ze nie. Nie, jeśli jest się Summer Brackenbury, która śmiało może odwiedzać ulubione sklepy i wydawać pieniądze na torebki, sukienki, buty i wszystko inne, na co tylko przyjdzie je ochota.
Ukryj: 

To znaczy, pozostawała jeszcze kwestia przyjaciółki. Summer Brackenbury nie miała nigdy zbyt wielu przyjaciół. Większość dzieciaków, jakie znała, było albo z wyższych sfer, a co za tym idzie, uznawały ją za swoją koleżankę dopóki miała pieniądze, albo też były to dzieciaki biedniejsze, które uznawały ją za snobkę bądź chciały wykorzystać ją dla pieniędzy. Nie była snobką. Zawsze lubiła zabiegać o ludzi - lubiła kupować im prezenty i gotować im jedzenie, ale tylko dlatego, bo widziała, że wtedy zaczynają ją bardziej lubić. Nie przywiązywała się do ludzi na siłę, oduczyła się tego, bo nie raz i nie dwa ktoś wystawił ją do wiatru, kiedy dostał wymarzony prezent, na który jego samego nie było stać. Ale nie przestawała. Wierzyła, ze gdzieś tam w świecie czeka na nią przyjaciel, któremu będzie zależeć na czymś więcej, niż na jej pieniądzach. Chwilowo miała dobre przeczucia co do Ibbie i Roberta, ale nigdy nie mogła być niczego pewna, więc nie nastawiała. Do Elle nie miała aż tak dobrych przeczuć, nie zmieniało to faktu, że cieszyła się na jej widok, wpadała czasami z jakimś smacznym żarciem, no i wybierały się na zakupy. Na przykład dziś. Oglądały wcale nie najtańsze buty i, choć te jedyne najpiękniejsze Summer wypatrzyła pierwsza, od razu postanowiła się podzielić nimi z Elle. To znaczy, informacją o nich, bo przecież nie podzielą się butami, zwłaszcza, ze każda z nich miała inny rozmiar.
- Spójrz, jakie piękne! - zawołała, tylko trochę ciągnąc Donovan w stronę tego cudeńka, które krzyczała do nich już z daleka - to znaczy, z sąsiedniego regału. - Czyż nie wspaniałe? - podniosła but i zaprezentowała go przyjaciółce niczym jedno z boskich insygniów, delikatnie muskając opuszkami obcas, tak, by nie zostawić na nim odcisków palców. Zerknęła jeszcze raz na półkę. Cena jej nie bolała, choć pewnie każdego innego by tknęła mocno w serce, ale... rozmiar! To nie był jej rozmiar. Ale może wciśnie tam swoją nóżkę. Może będzie jak siostra Kopciuszka i po prostu upierdoli sobie palce, bo czego się przecież nie robi dla najpiękniejszych butów na świecie. Nie zamierzała dłużej czekać, przysiadła na pufie, ściągnęła swojego pantofelka i zaczęła wciskać, niemalże na siłę, buta ze sklepowej półki. Czy ktoś ją może uświadomić, ze to naprawdę bezcelowe?
_________________


 
   Podziel się na:  
Ella Donovan


Ella DOnovan

Recepcjonistka, zabukowała

jakieś uczucia do Liama


24

Wysłany: 2017-10-23, 18:02   
   Nazywaj mnie: Bi


#1

Oczywiście, że jest coś lepszego niż zakupy z przyjaciółką. Na przykład weekend w spa, lub wakacje z przyjaciółką. Ewentualnie dobry seks z kimś naprawdę zajebistym, jak na przykład Gideon Cross z książek, które aktualnie Ella czytała na nocnej zmianie. Co prawda życie erotyczne głównych bohaterów było dość nudne, ale mężczyzna był bogaty, przystojny i miał dużego penisa, czego tak naprawdę chcieć więcej?
Nie mniej jednak, brunetka uwielbiała zakupy, a Summer była naprawdę wspaniałą przyjaciółką, z którą nawet wyjścia do drogich sklepów nie są przykre, gdy Ellę nie stać na takie piękne rzeczy. Niezależnie od pieniędzy, które blondynka poświęcała dla panny Donovan, byłyby koleżankami tak czy siak. Trzeba dodać, że recepcjonistka miewała nawet wyrzuty sumienia, gdy przyjmowała drogie prezenty. A to dziwne, bo przecież widziała siebie jako utrzymankę... Nieważne, może to wskazywało na prawdziwą przyjaźń?
-No ładne, ładne-powiedziała przyglądając się butom. No były ładne, ale żeby od razu krzyczeć? Nie dało się ukryć, że miały chwilami zupełnie różny gust, gdy w innych przypadkach śliniły się do dokładnie takich samych rzeczy. -Jestem tylko ciekawa, gdzie byś je zakładała... Bo one nawet do striptizu się nie nadają-zaśmiała się. Cóż, ona zdecydowanie nie miała okazji w swoim życiu, aby nosić takie szpile. Nie bywała nigdzie, nikt ją na żadne bale nie zapraszał, a na co dzień to by się chyba zabiła. Do pracy się nie nadawały, bo miała dość rygorystyczny dress code.
_________________
Ella Donovan
 
   Podziel się na:  
Clara Walker
[Usunięty]

Wysłany: 2017-10-23, 20:30   

#2. klik

Clara nie pamiętała, kiedy ostatnim razem miała okazję przeżywać tak przyjemnie ciepłe i słoneczne dni jesieni. Październik powoli chylił się ku końcowi, a ona, jak gdyby na przekór wszystkiemu, zdołała zdobyć się na odwagę, by wcisnąć się w jakąś sukienkę i zwyczajne trampki. Nie czuła się jednak źle, zwłaszcza, gdy po przekroczeniu progu głównego wejścia sklepu z butami uderzył w nią powiew gorącego powietrza.
Nie pamiętała, kiedy ostatnio spędziła dzień w ten sposób; w babskim towarzystwie, na zakupach i wyrzucaniu pieniędzy na własne, samolubne przyjemności. Walker zawsze miała słabość do butów wszelkiej maści. Jej szafa mieściła całą kolekcję trampek, adidasów, kozaków, szpilek i butów na koturnie. Czasami odnosiła wrażenie, że wybór miała większy niż w nie jednym sklepie. To chyba było marzenie każdej kobiety, ale Clara.. nie miała dosyć. Nigdy! Dlatego też zaproszenie na wspólne zakupy z przyjaciółkami przyjęła bardzo chętnie. Zwłaszcza po ostatnim spotkaniu z Damonem i tym, jak niejasna pozostawała sytuacja między nimi. O ile w ogóle mogła tak to nazwać. Nie powinni byli utrzymywać ze sobą kontaktu, bo to komplikowało zdecydowanie za wiele rzeczy, ale.. nie nad tym chciała się zastanawiać, gdy wśród kolejnych półek odnalazła dwie znajome twarze.
- Tu jesteście - westchnęła ciężko, kręcąc głową w jawnym rozbawieniu. Chwilę zajęło jej odnalezienie nie tyle, co odpowiedniego sklepu, a miejsca, w którym mogły się zadekować jej przyjaciółki. Clara wyrzuciła ręce do góry w geście kapitulacji, bo przecież prosiła, żeby poczekały na nią przed wejściem. - Jesteście okropne. Jak mogłyście zacząć beze mnie? - mruknęła, wskazując nieznacznym skinieniem na parę butów, które przymierzała Summer. Ciężko było nie zauważyć takich cudeniek, toteż blondynka uniosła pytająco brew, bo.. gdyby nie pasowały na koleżankę, to ona mogłaby się nimi zaopiekować.
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2017-10-25, 22:03   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


Summer nie była fanką Gideona Crossa, poza tym, że nie była generalnie fanką żadnych książek, bo to, zdaje się, było za dużo na jej zakuty móżdżek. Ograniczała się do książek kucharskich i portali plotkarskich. Penisy wolała w rzeczywistości, choć i bez nich całkiem nieźle sobie radziła. Nie na penisach przecież kończy się świat. Pozostają jeszcze buty, sukienki, torebki, kolczyki. Pies, który był w końcu najwierniejszym przyjacielem Brackenbury.
- No jak to, nie? Oczywiście, ze się nadają - Summer jakby chciała, to by i do spożywczaka w nich biegała. Tyle że miała tez okazje, jak przyjęcia organizowane przez któreś z jej rodziców, gdzie czasami się pojawiała i musiała świecić uśmiechem. Przy okazji mogła też świecić ładnym butem. Ładne buty tylko podkreślałyby jej uśmiech. Podniosła głowę znad butów, słysząc kolejny znajomy głos. - Dzień dobry! - uśmiechnęła się do nadchodzącej Clary. Noo, być może miały na nią czekać, ale kiedy zza szyby wołały je takie cudeńka, to nie mogły się oprzeć. Walker chyba nie będzie się za to na nich gniewać? Przecież to nic takiego. Być może ocaliły jakąś ostatnią sztukę przed Karyną, która mogłaby im ją zwinąć przed nosem? Może któraś taka ostatnia sztuka powędruje do Clary właśnie? - No zaczęłyśmy, bo do mnie krzyczały, i spójrz. Popchnij - wysunęła stopę w kierunku blondynki. Kogo w takim momencie obchodził ból? - Elcia mówi, że nie nadają się do sriptizu, a jak dla mnie, to właśnie świetnie się nadają - zachichotała, wciąż próbując siłą woli skurczyć swoją stopę. - Ech, no ale chyba nic z tego - spojrzała ze smutną miną na buta, który w połowie znajdował się jeszcze w powietrzu zamiast na nodze.
_________________


 
   Podziel się na:  
Ella Donovan


Ella DOnovan

Recepcjonistka, zabukowała

jakieś uczucia do Liama


24

Wysłany: 2017-10-26, 21:28   
   Nazywaj mnie: Bi


Sukienki, biżuteria i buty są dobre, ale to nie to samo co penis. Dobry penis nie był zły i potrafił naprawdę umilić życie. Szkoda tylko, że nie było łatwo znaleźć przynależności takiego twora, który byłby ciekawy i spełniał wszystkie wymogi.
-Hejka, Clara!-uśmiechnęła się do dziewczyny, która do nich dołączyła. No, to będzie się działo. Szkoda tylko, że pewnie jako jedyna skończy kupując same drobiazgi, bo nie miała aż takich możliwości finansowych jak koleżanki. No trudno, sama sobie robi tą przykrość, skoro z własnej woli chodziła na takie zakupy. Była już przyzwyczajona i zawsze wyobrażała sobie, że pewnego dnia będzie mogła szaleć i kupować faktycznie to, na co ma ochotę, a nie to, na co ma pieniądze i szukać tańszych zamienników na własną rękę, albo latać po sklepach vintage, aby znaleźć coś ciekawego do założenia ze znaną i poważaną metką.
-No nie wiem, ja bym się w nich zabiła, ale inna sprawa, że ja nie mam żadnej wprawy w wykonywaniu striptizu!-zaśmiała się. Robiła różne rzeczy w stylu, rozbierała się przy mężczyznach, ale nigdy nie rozbierała się w artystyczny sposób przed kimkolwiek, a już na pewni nie w taki sposób, w jaki robiły to panie w klubach dla dorosłych.
-Zawsze możesz uciąć sobie paluszki, jak to było w kopciuszku-zaproponowała z rozbawieniem zajmując jedno miejsce na pufach do mierzenia, czy tam odpoczynku. Ona w tym momencie nie zamierzała nic mierzyć, ale co tam. -A może po prostu zapytasz o inny rozmiar? Może spróbują sprowadzić dla Ciebie?-zaproponowała wyciągając telefon z torebki i przeglądając wiadomości.
_________________
Ella Donovan
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2017-11-20, 02:17   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


Summer nigdy nie miała większego problemu ani z zakupami, ani z penisami. Nie miała też wyjątkowo wygórowanych wymagań... Przynajmniej, jeśli o to drugie chodziło. Z sukienka i butami sprawa wyglądała trochę gorzej. Prawda była jednak taka, że sama zbyt wiele oleju w głowie nie miała, więc na dobrą sprawę, to ona odstraszała inteligentnych mężczyzn, a głupotę tych mniej inteligentnych nie zawsze potrafiła dostrzec. No i nie widziała problemu w numerkach na jedną noc, choć może nie uciekała się do nich zbyt często.
Gdyby Ella zaprosiła Summer na zakupy do tańszych sklepów, pewnie nie miałaby z tym problemu. Chętnie by poszła. Być może byłoby to dla niej coś nowego, ale nikt nie powiedział, że nowe rzeczy muszą być złe. Summer twierdziła wręcz odwrotnie, nowe rzeczy są bardzo fajne. Podobnie cena nie była dla niej wyznacznikiem niczego. To, że miała farta i jej tatuś był bogaty, nie oznaczało, że poza bogactwem nie widzi niczego innego. Owszem, nie umiała funkcjonować bez jego pieniędzy, bo nigdy nie była do tego zmuszona, ale nie uważała, że te pieniądze czynią ją lepszą.
- Och, no przecież ja też nie robię striptizu - przewróciła oczami, ale jakby dobrze sobie przypomniała, to pewnie kiedyś, przed kimś, się jej zdarzyło. W szpilkach. To nie jej wina, ze kocha szpilki, nawet tak wysokie. Jak się jest niskim, to życie do tego zmusza. - Chyba nie będę ucinać sobie paluszków - zrobiła smutną minkę. Ściągnęła w końcu buty i założyła te, które należały do niej. - Masz, przymierz - wysunęła parę w kierunku Elci. - A ja idę spytać, czy coś mają, chociaż pewnie nie, rzadko kiedy mają tu kilka rozmiarów jednych butów - tak to było w drogich sklepach. Próbowali robić z rzeczy unikaty, tym samym łamiąc Summerowe serce. Zresztą, dokładnie tego blondynka dowiedziała się od ekspedientki, więc zawiedziona mogła po chwili wrócić do przyjaciółki. - No, i jak? - spytała, zerkając na jej stopy.
_________________


 
   Podziel się na:  
Ella Donovan


Ella DOnovan

Recepcjonistka, zabukowała

jakieś uczucia do Liama


24

Wysłany: 2017-11-20, 21:49   
   Nazywaj mnie: Bi


Buty i penisy miały nad wyraz wiele wspólnego. Niektóre były piękne i cieszyły oko (ewentualnie co innego), ale nie nadawały się do niczego na dłużej-ani do związku, ani do codziennego ich noszenia. Były buty, które obcierały do krwi, ale i tak się je zakładało, tak samo jak faceci, którzy zwiastowali złe kłopoty, ale się do nich wracało. No i kolejna rzecz, że nie zawsze można było mieć to, co się chciało. Ella miała wielkie oczekiwania, ale wiedziała w głębi serca, że może się jej cierpliwość skończyć i wtedy zdecyduje się na coś przeciętnego, bo przecież lepszy wróbel w garści, niż kanarek na dachu, prawda? Z resztą nie bardzo stała na pozycji, że mogła narzekać, wybrzydzać i przebierać na prawo i lewo. Oczywiście, szczęściu można pomóc i ona to robiła, ale karma is a bitch i same dobre chęci to może być zdecydowanie za mało.
Nowe rzeczy mogą być bardzo dobre, a cena to nie wszystko. Owszem, za wielką marką idą wielkie pieniądze, często jakość a także sława i tak dalej, ale te bez marki również potrafiły być bardzo fajne. Summer chyba nie odważyłaby się powiedzieć, że jej przyjaciółka źle wygląda w swoich ubraniach, a one raczej były z niższej półki. To właśnie była taka zdolność Elli, potrafiła sprawić, że nawet zwykły t-shirt za 20 dolarów wygląda nieźle.
-A może czasem warto?-zaśmiała się. Nie, to nie był dla niej problem, była otwarta i choć nie zawsze, nie dla każdego i nie w każdych okolicznościach, ale być można zdobyłaby się na coś takiego, trudno powiedzieć, bo gdybać to sobie można. -Powodzenia!-powiedziała biorąc buta w dłoń i siadając na pufce. No ładne były te, która Summer jej podała, nie dało się powiedzieć, że nie. Tylko, że trochę nie w jej stylu... chyba. No i znów, nie bardzo miałaby je gdzie założyć. Znalazła sobie za to inne, tańsze, bardziej codziennego użytku, więc je zaczęła mierzyć.-I nic? Szkoda...-stwierdziła wstając i pokazując te butki, które miała właśnie na nodze.
_________________
Ella Donovan
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2017-11-27, 02:12   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


Summer nie biegała za facetami jak kot za myszami, była przekonana, że prawdziwa miłość sama przyjdzie, a na siłę to nie ma co. Widziała już niejedno kiepskie małżeństwo, w wyższych sfer, do których chcąc nie chcąc należała nie było o nie trudno. Widziała swoich rodziców, którzy przez większość czasu nawet się do siebie nie odzywali, a potem jechali na wspólne tropikalne wakacje i po nich wcale nic się nie zmieniało. Ona miała psiaka, kilkoro przyjaciół, którzy aż tak szybko od niej nie uciekli, no i oczywiście brata, który był dla niej niezwykle ważny i z którym spędzała tyle czasu, ile mogła, choć był on trochę ograniczony. Czas, nie brat… ale brat też, no więc jak bardzo by Summer nie chciała się nim zająć, to nawet nie wiedziała, jak się za to zabrać, ale pewnie też nie byłaby w stanie się nim zaopiekować. O takich jej rozterkach, na które wcale nie wyglądała, Ella nie wiedziała nic. Istnienie jej brata i cała jego sytuacja była trzymana w tajemnicy przez wszystkich Brackenburych, nawet przez głupiutką i gadatliwą Summer.
- No pewnie, ale przecież samej do lustra do bez sensu – zachichotała, chociaż pomysł mocno utkwił jej w głowie i kto, czy go za jakiś czas nie wprowadzi w życie? Jak już znajdzie chętnego, na pewno się jakiś znajdzie, potrafiła przecież wyrwać ziomka z supermarketu i zaprosić go do siebie na miłą kolację, a takim biustem, jak ten jej, mało kto by pogardził. O tym opowie Elli kiedy indziej, teraz miały zdecydowanie ważniejsze rzeczy do robienia. – Prawda? Bardzo mi ich szkoda, chciałabym – skrzywiła się, no ale nic już nie mogła na to poradzić. Pewnie w drodze powrotnej rozglądała się jeszcze po innych półkach, ale po ujrzeniu tych jedynych, żadne inne już się jej nie mogły spodobać. – Ładne! Chyba będą ci pasować – pokiwała głową, patrząc na stopy Donovan z uśmiechem. Może trochę nie były w stylu blondynki, ale najważniejsze, aby to przyjaciółka się w nich dobrze czuła. – Te nie są za wysokie? – no cóż, dla niej to chyba żadne buty nie były, może prócz takich, w których musiałaby stać jak baletnica, a nie jak modelka.
_________________


 
   Podziel się na:  
Ella Donovan


Ella DOnovan

Recepcjonistka, zabukowała

jakieś uczucia do Liama


24

Wysłany: 2017-11-27, 21:32   
   Nazywaj mnie: Bi


Ella też nie latała z wywalonym językiem, ale czasem rzuciła okiem i miała w planach w najbliższym czasie zostać czyjąś dziewczyną. Średnio się czuła jako singielka, więc nawet jeśli to nie byłby ten jeden jedyny, książę z bajki, to fajnie jest mieć do kogo się przytulić, zwłaszcza w nocy, czy w inne zimowe wieczory. Dobrze jest mieć faceta, ot co.
-Nie no, samej do lustra to w życiu. To głupie!-obruszyła się. Niby jakoś trzeba trenować, żeby potem się nie ośmieszyć, ale już zostało ustalone, że ani Ella ani Summer nie planują kariery striptizerki, ani nie są chętne dawać takich pokazom swoim gorszym połowom, abstrahując już od tego czy miały komu się wdzięczyć, czy nie.
-Biedna Summer... Wybierz sobie inne na pocieszenie-zaproponowała. Ona chyba jednak miała farta, że sporo ze swoich ubrań kupowała w targecie, bo jak nie w jednym, to w drugim albo w internecie mogła szukać swojego rozmiaru. Ale tego już nie mówiła na głos, bo tylko by popsuło humor jej koleżance.
-Jeszcze się zastanowię. Mierzysz jeszcze coś, czy idziemy dalej?-zapytała zakładając ponownie swoje buty i biorąc mierzone w dłoń, aby zastanowić się czy warto wydać na nie 200 dolców.
_________________
Ella Donovan
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2017-12-04, 00:25   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


Summer miałaby pewne opory przed stwierdzeniem, że dobrze jest mieć faceta. Jej najdłuższy związek był trochę pod publiczkę, bo ów chłopak był wtedy gwiazdą reality show, i choć od czasu do czasu zdarzyło im się dodać odrobinę realizmu, to niespecjalnie się do siebie przywiązali. Ostatnio pojawił się w jej życiu Robert, który sam dymał przyjaciółki Summer, a kiedy ona nakarmiła jego brata (i jednocześnie swojego byłego od reality show...), miał do niej wielkie pretensje i nie odzywał się przez całe wakacje. Nie byli wcale parą, na nic się nie umawiali, więc co by było, gdyby oficjalnie ustalili cokolwiek? Same komplikacje, zupełnie niepotrzebne. Summer czasami naprawdę cieszyła się, że może być wolna i mieć swoje tajemnice, o które taki facet mógłby być zazdrosny. No znosiła zazdrości.
- Prawda? To już lepiej tak do ludzi - chociaż wcale nie przemyślała faktu, że striptizowanie się publicznie jest raczej kiepskim pomysłem, i w ogóle, to to chyba nielegalne. Ups? Była bogatą córeczką tatusia, chyba mogła mieć na koncie jakiś skandal? No właśnie, a jeszcze żadnego nie miała, czas najwyższy! - Ech, nic już nie biorę - pokręciła głową ze zrezygnowaniem. - Możemy iść. Bierzesz je? - wskazała jeszcze na buty. Może w innych sklepach blondynka znajdzie coś dla siebie? Albo zamiast butów kupi w końcu parę butelek wina i tak się skończą ich zakupy. Tak naprawdę, to wcale nie był taki zły pomysł.
_________________


 
   Podziel się na:  
Ella Donovan


Ella DOnovan

Recepcjonistka, zabukowała

jakieś uczucia do Liama


24

Wysłany: 2017-12-13, 20:54   
   Nazywaj mnie: Bi


Posiadanie faceta może być dobre, ale nie musi. Generalnie może to mieć naprawdę duże plusy. Ma się z kim wyjść do kina, z kim pojechać na wakacje, z kim pójść do łóżka i komu ukraść bluzę w zimne wieczory. Oczywiście, zdarzają się felerne przypadki i czasem związek był negatywnym przeżyciem, ale z założenia powinno być przyjemne. To właśnie taki związek był chciała mieć Ella, choć wymagań było więcej. Taka była teoria, jak to się zakończy w praktyce, okaże się jak brunetka kogoś pozna. Jeśli pozna, bo na razie nawet jak poznawała kogoś, to nic wielkiego się z tego nigdy nie urodziło.
-Do ludzi też kiepsko, lepiej do kogoś konkretnego-sprostowała. Ella była pazerna na pieniądze, ale również się szanowała i nigdy nie była aż tak zdesperowana, by sprzedawać swoje ciało. Nie miała nawet pojęcia, czy jej ciało byłoby wiele warte. Wiedziała za to, że na pewno zostałaby wydziedziczona przez rodziców, gdyby o czymś takim się dowiedzieli. Nie żeby miała odziedziczyć po nich wielki majątek...
-No właśnie nie wiem. A jak się zastanawiam, to chyba lepiej je zostawić. Co innego, jakbym czuła z nimi większą więź-zaśmiała się i postawiła buty na pierwszym wolnym miejscu, mimo że wzięła je z zupełnie innej części sklepu. No i może nie będzie mieć nowych butów, ale zaoszczędzi pieniądze i będzie mieć za co żyć do końca miesiąca. Coś za coś.-Zdecydowanie idziemy dalej-stwierdziła łapiąc pod rękę Summer i idąc w stronę kolejnego sklepu.
_________________
Ella Donovan
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2017-12-19, 13:10   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


Summer przywykła do tego, że ludzie przychodzą i odchodzą i tak naprawdę mało kto zostanie na dłużej. Mimo to zabiegała o nowe znajomości, ale nigdy nie robiła sobie zbyt wielkich nadziei. Korzystała z tego, co miała – jeździła na wakacje z ludźmi, których wcale nie znała długo, a którzy bardzo się cieszyli, kiedy tatuś Brackenbury finansował im wycieczkę; uprawiała seks z przypadkowymi typami wyrwanymi w Walmarcie, których niebieskie oczy pasowały do niebieskiej kamizelki pracowniczej, a którym wcale nie przeszkadzało to, że blondynka z dużym biustem zaprasza ich do siebie i częstuje drogim szampanem. Tak wyglądało jej życie. Nie było w nim miejsca na długodystansowe relacje, bo ludzie zbyt często się do niej zrażali i doświadczenie nauczyło ją, by nie ufać w zapewnienia, że z tym czy tamtym będzie inaczej, albo by czasem po prostu dać komuś odejść, kiedy tego chciał, zamiast desperacko walczyć o coś, co i tak nie miało racji bytu. To takie momenty, kiedy bycie bogatym naprawdę ssie. Kiedy ludzie stoją obok ciebie, bo masz pieniądze, ale na Twojej osobie wcale im nie zależy i odejdą, kiedy tylko sytuacja przestanie im odpowiadać albo zwyczajnie się znudzą.
- Hmm, no tak – zmarszczyła w końcu nosek, próbując zastanowić się nad tym tematem głębiej. – To możemy poćwiczyć we dwie. Ja ocenię twój striptiz, a ty mój – rzuciła tym pomysłem całkiem poważnie, nie widząc w tym zupełnie nic niestosownego. Lepsze chyba takie ćwiczenia, niż przed lustrem, tak? Zdaje się, że przed chwilą doszły do takich wniosków. A przecież przyjaciółki powinny sobie pomagać, w takich rzeczach też. A może wręcz zwłaszcza w takich rzeczach. – No więc, chcesz szukać dalej butów – do striptizu – czy może robimy przerwę na kawę i lody? – spytała, kiedy tak wędrowały obok wystaw odgrodzonych od nich szybami, ale zanim Ella zdążyła ją odpowiedzieć, blondynka wciągnęła ją do kolejnego sklepu. Tym razem z sukienkami, nie butami, ale każdy dobrze wie, że prócz butach, w których się tańczy, trzeba jeszcze mieć co z siebie ściągać.
_________________


 
   Podziel się na:  
Ella Donovan


Ella DOnovan

Recepcjonistka, zabukowała

jakieś uczucia do Liama


24

Wysłany: 2017-12-25, 22:41   
   Nazywaj mnie: Bi


Dziewczyny miały podobne podejście do życia, choć pomiędzy tymi krótkotrwałymi relacjami Ella szukała czegoś na długi czas. Nie robiła tego jednak w celibacie, bo wiedziała, że nie szukając to na pewno niczego nie znajdzie. Wpakowywała się w relacje, a od jej przebiegu już zależało, czy kończyły się po jednej nocy, po miesiącu... Bo na taką, która trwałaby dużo dłużej jeszcze nie trafiła, ale wiedziała że była grzeczną dziewczynką i kiedyś dostanie księcia z bajki, na którego tak bardzo zasługiwała. Dlatego też wiedziała, że czasem to ona jest tą drugą stroną w relacji Summer, to jej nie przeszkadzało bogactwo, gdy mogła zaoferować w zamian tylko siebie.
-Musiałabyś mnie upić wcześniej, ale właściwie, to dlaczego nie?-zaśmiała się. Takich rzeczy po prostu nie robi się na trzeźwo, zwłaszcza że Ella kreowała się na kobietę z klasą. Jak to mówią lady in the streets, devil in the sheets i chciała być tak postrzegana. Jednak z przyjaciółką, po alkoholu można robić wiele różnych rzeczy, nawet takich których na trzeźwo by się nie zrobiło.
-Kawa i lody, poproszę-uśmiechnęła się. Buty do striptizu to nie jest do końca coś takiego, na co chciałaby wydać swoje pieniądze. A Summer będzie musiała zadowolić się striptizem na bosaka, ewentualnie w jej sandałkach YSL, które kupiła w sklepie z używanymi, markowymi rzeczami. To były jej ulubione buty, lecz pora roku zdecydowanie nie sprzyjała ich noszeniu.
_________________
Ella Donovan
 
   Podziel się na:  
Summer Brackenbury


Summer Brackenbury

Pokazuję ludziom miasto

i karmię każdego, kto zechce zjeść


26

Wysłany: 2018-01-05, 22:23   
   Multikonta: Ly Paddington
   Nazywaj mnie: taka Patka


Problem był w tym, że znajomi Summer nie zawsze chcieli oferować siebie. Zamiast tego woleli wyciągnąć, ile się da, a potem odpuścić, nie dając w zamian nic. To nie były zdrowe relacje, i jedyne, co mogła robić Summer, to z łatwością przechodzić ponad nimi do codzienności. W końcu się nauczyła. Potrzebowała relacji, ale za tymi krótkimi, toksycznymi, wcale już nie płakała.
- Kiedyś spróbujemy - pokiwała skwapliwie głową. Nieważne były buciki, przecież w każdych można robić striptiz. Specjalnie na tę okazję Summer przygotuje smaczne jedzenie, no i na pewne kupią jakiś wypasiony alkohol. Brackenbury wyciągnęła Ellę z kolejnego sklepu tak szybko, jak ją tam wciągnęła, kiedy tylko usłyszała, że przyjaciółka pragnie przerwy. Chętnie zabrała ją do kawiarenki gdzieś w centrum, gdzie zamówiły sobie wszystko to, co chciały, a potem spędziły niemal godzinę przy stoliku, omawiając wszystkie ploteczki. Na zakupach też pewnie potem spędziły jeszcze trochę czasu, ale w końcu musiały się rozstać, mniej lub bardziej zadowolone z łupów złowionych tego dnia.

/zt x2
_________________


 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Theo - trzydziestojednoletni mechanik, który słowem pisanym pewnie mógłby podbić niejedno wydawnictwo. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Theo możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Adrienne - dwudziestosześcioletnia pogodna kelnerka, wspierająca akcje charytatywne fanka czekolady i tańca. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Adrienne możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 7