Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Kanapy
Autor Wiadomość
Jason Parker


Jason Parker

Muzyk; Wokalista The Relentless

So hear me out and don't give up...


27

Wysłany: 2018-02-17, 03:06   
   Nazywaj mnie: Bianka/White Rabbit
   Urlop: Gram :3


Och, bez kitu, ciężko było się z tym człowiekiem dogadać, no naprawdę! Jason próbował z całych sił i swej upartości, niemniej jednak coś poszło najwyraźniej nie tak... Nie da się zaprzeczyć, że istotnie Jason miał tu trochę racji odnośnie małomówności Willa, bo na większość odpowiedzi albo przytakiwał głową, albo ujmował jednym, krótkim zdaniem. Nie, żeby mu to przeszkadzało jakoś szczególnie, ale próbował go po prostu jakoś nakręcić, rozluźnić, co niestety mu się nie udało. Ostatnio to dość częste zjawisko... przykre, lecz cóż poradzić. Parker chciał zwyczajnie poznać kogoś nowego i zachęcić drugą stronę do tego samego, skoro ewidentnie tak trudno mu to przychodziło. Definitywnie nie chciał go w żaden sposób urazić! Acz nie jego wina, że ten tak źle zareagował na jego ostatnie słowa, a on w żadnym wypadku nie miał tu nic obraźliwego na myśli!
- Jejku, jakiś ty drażliwy... zażartować sobie już nie można! To nie tak, ja... - usiłował jeszcze go jakoś przekonać i udowodnić, że przecież skoro tu dalej z nim siedział, to chciał go lepiej poznać i z nim spędzić czas. Niestety nie było mu dane... Nawet nie zdążył dokończyć zdania, a chłopak dopił jednym haustem swój trunek, machając na niego ręką i prędko opuścił to miejsce. Nim jakkolwiek zareagował, zniknął mu z pola widzenia. Nie byłby już w stanie go dogonić. Nijak tego nie skomentował. Westchnął ciężko pod nosem, kręcąc z politowaniem głową. Nie pozostało mu nic innego, jak dopić swoje Malibu i samemu wrócić do siebie. Zresztą... stracił wszelkie chęci na dalszą zabawę. Nic tu już po nim. Dokończył pić, pożegnał się ze wszystkimi i wybył, wciskając dłonie do kieszeni swych eleganckich spodni. Od razu zamówił taksówkę, która przyjechała w ciągu dziesięciu minut. Nie najebał się jakoś mocno, choć trzeźwy też od dawna nie był. W takim stanie nie mógłby mimo wszystko prowadzić, to oczywiste. Życie było mu miłe! Kiedy wsiadł do samochodu i naprowadził kierowcę na odpowiedni adres, ten zawiózł go do celu. Podróż długo nie zajęła. Po dotarciu do swej bogatej willi, pewnie niemal od razu walnął się do wyrka i usnął.

[z/t] rozumiem i jakby co to dam znać na PW, pewnie! :lofek:
_________________
Jason Parker
I'd give you almost anything.. I swear these words are true. I believe in you! I'll never let you down, I promise right here, right now, I won't let you down!
 
 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-03-25, 15:25   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


/z tydzień po ostatniej grze, czy jakoś :D

Iris chodziła w tym tygodniu szczególnie poddenerwowana, gdyż w weekend miał się odbyć koncert jej kapeli (powiedzmy, że Empty Spiral się zwie, to tłumaczenie na angielski nazwy zespołu Cristiny, więc pasuje, skoro trochę podbieram im repertuar i w ogóle xD ) i mieli zagrać kilka nowych piosenek. Iris pracowała nad tym ciężko i chciała, by wszystko poszło jak najlepiej. Zespół miał próby przez cały tydzień, każdy chciał się przygotować jak najlepiej, wiadomo. Ale dla Shoemaker to miał być niezwykły wieczór, bo zaprosiła na występ przyjaciół. Niestety rodzeństwo nie dotarło (a to pech), ale przynajmniej była Charlie, która była dla niej jak starsza siostra.
Lokal znajdował się obok klubu, więc po nim można było pójść na kielicha, co z resztą Iris zapowiedziała już wcześniej. Miała nie skorzystać z okazji, że Baker była obecna? Niech się napiją.
Ale wcześniej był występ, na którym zaprezentowano choćby dopracowaną wersję piosenki, którą słyszała wcześniej Charlie (i otrzymała obiecaną dedykację!) klik, oraz kilka innych jak te: 1, 2, 3, 4, 5. Oczywiście było tego więcej, tak, że wypełnili czas ponad godzinnego występu. Iris miała na sobie sukienkę, którą uszyła własnoręcznie i do tego włożyła glany, a jakże!
Kiedy w końcu dotarło do finału, nikt nie rzucił w nich niczym, więc chyba było dobrze. Zagrali jeszcze cover Enjoy the Silence na koniec i pożegnali się z ludźmi, którzy postanowili przyjść i ich posłuchać i zniknęli ze sceny.
Charlie na pewno dostała się za kulisy, bo ją Iris tam przemyciła jakoś i mogła sobie kobietka popatrzeć jak koledzy zwijają sprzęt, a sama Shoemaker cieszy się z udanego występu.
- To co, idziemy do lokalu obok, tak? - uśmiechnęła się. Zarzuciła coś na sukienkę, wzięła torebkę i zamieniła jeszcze kilka słów z chłopakami z kapeli, wyjaśniając gdzie idzie. Panowie mieli również tam przyjść (co nie znaczy, że będą razem siedzieć, ale w razie kłopotów będzie pomoc i obstawa :lol: ).
- I jak się podobało? - zapytała Iris. - Tylko szczerze proszę - dodała.
- Nadajemy się do tego czy nie? - pewnie miała okazję słuchać ich któryś raz, ale z każdym występem byli bardziej profesjonalni i mieli nowe piosenki i tu z pewnością wysłuchała nowych kompozycji. Sama Iris była zmęczona, ale szczęśliwa.
- Ładujemy się na kanapy, jeśli będzie coś wolnego - zapowiedziała, gdy wchodziły do rzeczonego lokalu.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-03-25, 21:55   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


Charlie jak to Charlie praca, dom, praca, dom, pomiędzy tym jeszcze spała i jadła, więc nic ciekawego się u niej nie wydarzyło. Kilka przeszczepów, operacje, czyli norma. Bez szału. Można by było w tym momencie zacytować jej brata, który powiedział, że Charlie ,,jest nudna’’. Może i była to prawda, ale jej to wcale nie przeszkadzało. Za stara była na szaleństwa, takie jak obudzenie się po pijaku w czyimś łóżku czy ślub w Las Vegas, mogła sobie pozwolić akurat dziś na solidne upicie się wraz z przyjaciółką, ponieważ ta miała swój koncert, który był dla niej ważny, więc trzeba było to koniecznie opić.
Widziała, że Iris jest tym bardzo podekscytowana i w sumie trochę smutno było Charlie, ponieważ przez ostatni tydzień rzadko kiedy widywała się z Shoemaker, ponieważ ta miała a to próby, a to znowu coś i się mijały. Charlie oczywiście wzięła sobie wolny wieczór jak i następny dzień po imprezie, bo wolała nie jechać w jakoś złym stanie do szpitala i narobić sobie wstydu. Tak więc ładnie się tutaj wyszykowała, ubrała się tak jak przystało na koncert. Również wbiła się w czarną sukienkę, aby wtopić się w tłum, a w szafie nic koncertowego i rockowego nie posiadała, także wyciągnęła kieckę zbliżona do tego wydarzenia. Raczej starała się. Chyba będzie musiała poprosić Iris o zrobienie kolejnego ubranka, specjalnie na jej koncerty.
Starała się dopchać pod samą scenę, by Iris ją widziała jak i ona sama miała lepsze pole widzenia i z samego bliska wspierać i oklaskiwać przyjaciółkę. Z kolejnym utworem piszczała coraz głośniej, bo bardzo jej się podobało. Na sam koniec dostała się jeszcze za kulisy, tak, niech wszyscy jej zazdroszczą teraz. Popatrzyła trochę na chłopaków z zespołu, pogratulowała im udanego występu, pouśmiechała się ładnie i następnie wraz z Iris wyszły z lokalu i podreptały do klubu.
- No podobało mi się - odparła - zwłaszcza ta dopracowana piosenka z dedykacją i ostatni cover - dodała. Na koncercie bawiła się świetnie zwłaszcza iż lubiła słuchać Iris i jej piosenek. Musi zacząć je puszczać na bloku operacyjnym, będzie jej się o wiele lepiej pracowało. Będzie mogła mieć Iris ,,blisko’’.
- Jasne, że się do tego nadajecie - uśmiechnęła się szeroko, mówiąc to. Z takimi piosenkami, talentem i wokalistką, zespół mógł zajść naprawdę daleko.
- Jasne, już się rozglądam - weszła do budynku i szukała wolnych miejsc. Bar i picie swoją drogą, ale dziś był wieczór, gdzie ludzi było od groma, więc warto było posiedzieć, bo nastały się obie na koncercie.
- O mam wolne miejsce - złapała Iris za rękę i przecisnęły się pomiędzy kilkoma osobami, zajmując wolną kanapę. Zdjęła kurtkę i wygodnie sie rozsiadła
- To od czego zaczynamy?
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-03-26, 14:47   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Nasze kobietki znalazły miejsce i udały się tam. Przysiadły sobie, rozebrały się z wierzchniego okrycia i mogły się zastanawiać, co też im pasuje wypić. Tego wieczora obie świętowały, więc mogły sobie zaszaleć. Jasne, nie opiją się tak, by je wynoszono z lokalu, ale mogły się napić i zabawić.
- Hmmm... ja wypiję cokolwiek, ale możemy zacząć od babskich słabych drinków. Może później coś mocniejszego - zaproponowała. Noc była młoda, więc panie miały jeszcze sporo czasu na to, by wypić coś konkretniejszego.
- Wiesz co, podobało mi się to. Te występy są chyba dla mnie, tylko trzeba przekonać chłopaków do tego pomysłu. Ale może oni też tego chcą. Inaczej by się w to nie bawili - traktowali granie jak hobby, ale jak się posmakuje tego owocu, to chce się więcej.
- Nieważne - westchnęła. - Szkoda, że moje rodzeństwo nie mogło przyjść. Brakowało mi ich tam - była z tego powodu trochę smutna, bo raczej mogła liczyć na wsparcie, ale tym razem się nie udało. Iris zależało najbardziej na obecności Danielle, bo z nią dopiero odbudowywała kontakt, ale nie przyszła. No ale nic straconego, jeszcze zagrają i będzie lepiej.
- Ale cieszę się, że ty przyszłaś. To było dla mnie bardzo ważne - pewnie przez ten tydzień widywały się w kratkę, czyli jak prawie zawsze, a przez te dni trochę się wydarzyło. Odwiedziła ją siostra, rozmawiała z przyjaciółką, która mogła jej pomóc wydać jakiś album, lub chociaż epkę, no i wczoraj po próbie umówiła się na randkę z jednym kolesiem. Oczywiście przy obstawie kolegów, którzy incognito byli w tym samym lokalu. Co jak co, ale Shoemaker mogła na nich liczyć w każdej sytuacji, byli dla niej jak bracia. Gość nie był jednak wart uwagi, chociaż wieczór był ciekawy. Ale najważniejsze i tak były próby i koncert, który na szczęście odbył się bez problemów.
- Może poderwiemy tu kogoś - mrugnęła do Charlie i szturchnęła ją zawadiacko łokciem w bok.
- No a teraz mów jak ci minęły ostatnie dni, bo znowu się mijałyśmy i nie było jak pogadać.
Najważniejsze, że miały czas na to, by opiekować się zwierzakami. Może i nie widywały się często, ale obie miały chwilę dla pupili. Kobiety zżyły się z nimi już całkiem nieźle. Niewiele było trzeba, by obdarzyć je miłością.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-04-01, 20:59   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Wiesz co to ja polecę coś nam zamówić - uśmiechnęła się i poderwała z kanapy. Przecisnęła się pomiędzy tłumem by dostać się do baru. Machnęła ręką barmanowi i zamówiła im co trzeba. Po kilku minutach wróciła do Iris z kamikaze, ale nie byle jakimi, a wielokolorowymi. Na tacy znajdowały sie zielone, niebieski, czerwone i żółte shoty. Co to jeden drink, jak mogły wypić więcej i nie będą musiały chodzić do baru co chwila
- Mam nadzieję, że to nam posmakuje - wzięła pierwszego drinka w dłoń - Wypijmy pierwszego za twój koncert i za to by było ich jeszcze więcej - dodała po czym stuknęła się z przyjaciółką shotem i go wypiła
- Myślę, że chłopaki się zgodzą by grać na poważnie. - Szło im bardzo dobrze i byli nieźli na koncertach, i ich muzyka była fajna, więc zespół miał wielki potencjał.
- Rozumiem, ale nie martw się, przyjdą następnym razem. - pocieszyła Shoemaker - już ja ich zaciągnę siłą na twoje koncerty. Nawet wyrwę ich z pracy czy innych zajęć - zaśmiała się. Sama również chciałaby, aby jej rodzeństwo ją wspierało. Zawsze mogła liczyć na swoją młodszą siostrę Emme, a co do Rivera to miała małe zastrzeżenia. Prędzej by ją wyśmiał i kazał iść na imprezę.
- Kochanie, nie ma sprawy, wiesz, że lubię twoje występy więc to czysta przyjemność ciebie słuchać - Charlie dotrzymała słowa, że sie pojawi na jej występie. Nie chciała jej zawieść i wystawić w ostatnim momencie. Musiałoby być jej strasznie przykro jeśli nikt by się nie pojawił z jej najbliższych, dlatego dobrze, że choć trochę mogła zastąpić jej rodzeństwo i spędzić z nią trochę czasu.
- No ja na to liczę - zaśmiała się - Cały czas obczajam jakiś fajnych kolesi - bar był całkiem niezłym miejscem na podrywy, a kiedy wypiją wszystkie drinki to staną się bardziej odważne, wiadomo, wtedy lepiej te podrywy będą im szły.
- Ostatnie dni były bardzo spokojne. W pracy było bardzo super, żadnych zgonów. Staje się coraz lepszym chirurgiem - starała w pracy piąć się cały czas w górę. Cały czas się uczyła, zdobywała nowe zdolności, robiła coraz to nowsze operacje. Pomagała nawet znajomemu, który również próbował swoich sił na kardiochirurgii, więc miała dodatkowe zajęcie.
- No i zobaczyłam się też z Emmą w barze. Posiedziałyśmy, wypiłyśmy coś i miło ogólnie spędziłyśmy czas- tak w wielkim skrócie to wyglądało. Nie pamięta jak wróciła do domu po imprezie, ale było fajnie zobaczyć się z młodszą siostrą - Teraz jeszcze czeka mnie spotkanie z Riverem. Nie wiem jak ja z nim wytrzymam
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-04-11, 13:46   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Bosko - ucieszyła się, widząc cały zestaw drinków. Coś czuje, że tego wieczora będzie im naprawdę wesoło.
- Za koncerty! - zgodziła się z Charlie i wypiły swój pierwszy kieliszek. Dobrze, że miały tego pod ręką więcej, bo na pewno będzie za co pić. Każdy powód będzie dobry do kolejnego toastu. Ale zanim wypiją więcej i się nam kobietki rozkręcą, niech pogawędzą sobie na trzeźwo.
Iris wysłuchała tego, co miała do powiedzenia przyjaciółka i uśmiechnęła się.
- Cieszę się, że wszystko idzie dobrze - zgony na pewno są ciężkie do przyjęcia, gdy się walczy o życie, ale tak musiało być. Nie każdemu udaje się być silnym i przeżyć. Dobrze, że przynajmniej ten tydzień był spokojny i obfitował w sukcesy.
- W takim razie będziemy mogły wypić za twoje sukcesy w pracy - a czemu nie? Zasłużyła sobie.
- Brawo! - zaklaskała Shoemaker, ciesząc się z kolejnego punktu opowieści.
- Bardzo mnie to cieszy, że spędziłyście owocnie czas. Mam nadzieję, że ze mną nie będziesz się nudzić i będzie prawie tak fajnie jak z siostrą. Wszystko u Emmy w porządku? - zainteresowała się. Nie widziała jej pewnie jakiś czas, dlatego była ciekawa co u niej.
- I mówisz, że z bratem będzie gorzej? - jego znała gorzej, więc nie mogła się wypowiedzieć na ten temat. Ale widocznie był specyficzną osobą, skoro siostra się tego obawiała.
- Miałam sama wyciągnąć Danielle na kielicha i zwierzenia, ale chyba sama poradzi sobie lepiej niż ze mną. Posiedziałyśmy razem trochę w domu przy winie, ale musi się kobieta wyszumieć. Może łatwiej zniesie fakt, że jej facet ma ją w dupie.


gniot, ale nie mam weny i wybacz, że odpis tak późno :/
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-04-21, 21:32   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- No ja też się ciesze. A jak tam u ciebie, w sensie jako krawcowa? - zapytała. Była ciekawa czy pomiędzy próbami znalazła czas na szycie i na wymyślanie kolejnych projektów. Może dziewczyna miała w planach stworzenia sobie kolejnej sukienki na koncerty? Iris była bardzo kreatywna i w jej głowie rodziły się kolejne pomysły na piękne kreacje, więc Charlie by to nie ździwiło.
- Ja z tobą nigdy się nie nudzę - oznajmiła - A u Emmy raczej dobrze. Pracuje sobie, a raczej doradza i szuka sobie jeszcze jakiegoś zajęcia - dodała. Każdy chciał znaleźć sobie jakieś hobby. To Iris wymyśla jakieś kursy językowe czy samoobronę, tu Emma chce iść na basen czy znów coś innego. Skąd te dziewczyny mają na to czas? Charlie wolała sobie pospać. Ostatnio stała się jeszcze bardziej leniwa. Jedyne na co ma ochotę to spacery z psem. Na to ma czas, zawsze, bo jednak ich czworonóg musi się wyszaleć i pobiegać, a nie tylko leżeć w domu. Wyprowadzanie go było jej obowiązkiem, więc była zmuszona wyjść, ale nie narzekała, bo uwielbiała spacery i robiło się coraz cieplej, więc z większą chęcią wychodziła spod koca.
- Tak. On jest moim przeciwieństwem - pokiwała głową - Ja jestem przekonana, że podmienili go w szpitalu - Zaśmiała się. Może i tak było, kto wie? - Jest bardziej energiczny i charyzmatyczny niż ja i Emma, może to dlatego, że jest młody - on wolał imprezować, spotykać się z dziewczynami i miał takie teksty, że ręce opadały. - No i też czasem ciężko mi jest się z nim dogadać - nawijali na innych falach i Charlie była dla niego za nudna.
- Właśnie, kiedy się razem spotkamy? Danielle wyszumi się z nami - klasnęła w ręce. Przecież miały zrobić sobie super babski wieczór. Już tu zaraz będą planować wyjazd do Las Vegas. W sumie to nie był głupi pomysł. Mogłyby nawet polecieć do tego Las Vegas, posiedzieć w kasynie czy na jakiejś imprezie, a co to! Jak szaleć to na całego!
- W ogóle wypijmy za nas Iris. - kolejny toast! Charlie chwyciła kolejnego shota. - Jesteśmy super babki, super nam się układa, czego chcieć więcej - uniosła kieliszek w góre.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-04-29, 16:08   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- W pracy w porządku. Mam co robić, chociaż ostatnio mniej skupiam się na szyciu, a więcej na śpiewaniu. Na dzisiejszym koncercie była też moja bliska znajoma, która ma mi pomóc w wypromowaniu kapeli i może załatwić kontrakt na płytę. Zobaczymy tylko, czy się do tego według niej nadajemy. Ona się na tym zna - ale wierzyła, że nie poszło tak najgorzej i będzie w bliskiej przyszłości co oblewać.
- Ale wszystkie zamówienia będą na czas - wróciła do właściwego wątku. - Twoja kreacja też jest już prawie gotowa, czekam na zamówione ozdoby. Delikatne, ale podkreślające charakter. Mam nadzieję, że ci się spodoba - z szycia nigdy by nie zrezygnowała, z resztą miała mnóstwo pomysłów, które chciała zrealizować prędzej, czy później. Może i teraz miała nieco mniej czasu, ale to w końcu jej zawód, traktowała to poważnie. Miała jednak szczęście, że jej koleżanki i współszefowe zakładu krawieckiego były wyrozumiałe i dobrze rozumiały jej chęć występów. Póki pracowała i brała nowe zamówienia, było ok. I Iris to odpowiadało.
- Pozdrów Emmę ode mnie - lubiła ją. Była z niej świetna kobietka, tak jak jej starsza siostra.
- Wiek robi swoje. Ja jestem jedną z młodszych Shoemakerów, ale czasem wydaje mi się, że jestem na tyle stara i doświadczona, że nudzę innych. Ale są też tacy, którzy uważają, że muzyka mnie odmładza. Nie wiem, ale chciałabym aby tak było - uśmiechnęła się. Kto by nie chciał zatrzymać się w czasie i być przez lata taki jak teraz.
- Danielle szukała ostatnio pracy, myślę, że jak ją znajdzie jakiś czas nie będzie w stanie wyrywać się na dzikie imprezy, ale może uda się ją gdzieś wyciągnąć. Niech się zabawi, dobrze jej to zrobi - jako ta bardziej szalona siostra zdecydowanie była za tym, by tamta poszła na całość. Upiła się, wyszalała i w ogóle. No ale bez przekraczania pewnych granic. Wiadomo.
- Zdrowie - wzniosła swój kieliszek i równocześnie wychyliły zawartość.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-05-08, 17:46   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Poważnie? To niezłych masz znajomych. Trzymam kciuki. - coś czuła, że Iris będzie rozdawała swoją płytę każdemu z rodziny i wszystkim swoim znajomym jako prezent na tegorocznych świętach bożonarodzeniowych. Bardzo cieszyła się z tego, że tak dobrze idzie jej przyjaciółce na koncertach i w ogóle w muzyce. Shoemaker spełnia swoje marzenia, a Charlie w jakiś sposób będzie starała się jej pomóc. No halo, przecież będzie ją promowała w szpitalu!
- Ah, no tak, moja kreacja - przez to całe zamieszanie w pracy i w domu ze zwierzętami, Baker całkiem zapomniała o swoim zamówieniu - Już nie mogę się doczekać, aż będzie gotowa - uśmiechnęła się i z radości aż klasnęła w dłonie. Nie mogła uwierzyć, że będą jeszcze jakieś ozdoby, ojej, to będzie super kreacja. Na spotkaniu powali wszystkich na kolana.
- Na pewno pozdrowię - Emma na pewno się ucieszy.
- Słuchaj, pewne jest to, że na swój wiek to my nie wglądamy - oznajmiła - jak my to osiemnastki - wybuchła śmiechem. - Piękne, szalone, energiczne i zgrabne - powiedziała samą prawdę. Laski o siebie dbały, kremowały się, malowały to i prawie bez zmarszczek były i innych objawów starzenia na skórze. - Cholera, po prostu nie nadążamy za techniką i tym wszystkim, nie wiemy co jest w modzie - powiedziała - że nie mamy tematów do rozmów i dlatego jesteśmy nudne. - coś tam wymruczała pod nosem, bo raczej już alkohol zaczął działać, ale czuła się świetnie.
- Oj dla nas znajdzie czas, a jak nie to siłą ją wyciągniemy - zaśmiała się głośno. Wiadoma była sytuacja w jakiej znajdowała sie Danielle, ale wiecznie nie wolno sie ukrywać i siedzieć w domu. Trzeba sie otworzyć, a praca to nie problem. Może nie będzie musiała siedzieć w niej wieczorami.
Stuknęła sie kieliszkiem z Iris i razem z nią od razu się napiła. - Idziemy na parkiet? - zaproponowała. Wypiły połowę shotów, zaraz wypiją drugą, a gdzie tańce, gdzie podrywy? Upiją się i nici z zabawy. Wstała, poprawiła kieckę i wyciągnęła rękę w stronę przyjaciółki - Wstawaj, idziemy - uwaga, królowe tańca nadchodzą!
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-05-10, 14:15   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Haha, no jasne - uśmiechnęła się od ucha do ucha.
- Pozwól, że zacytuję pewną piosenkę: We are the best, so screw the rest - zanuciła, po czym się roześmiała. Czuła się fantastycznie i miała ochotę na kolejnego drinka. Pić to ona potrafiła, ale zależy co. Bo nie wszystko dobrze na nią działało. Teraz chyba zaczęła czuć klimat, bo uśmiech nie schodził jej z twarzy i w ogóle czuła jakoś się tak lekko i przyjemnie. Ale wieczór był jeszcze młody i wiele przed nimi. No chyba, że wyjdzie w praniu, że one tylko wyglądały na młode i silne, a w praktyce cienkie z nich zawodniczki. Ale pewnie tak nie było i jeszcze pokażą młodszym na co je stać.
Wypiły kolejną kolejkę, po czym Charlie zaproponowała by wyjść na parkiet. Iris nie protestowała, chociaż uważała, że wypiła zbyt mało, by zacząć się zmysłowo wyginać, kusząc potencjalne męskie ofiary do podejścia bliżej. Ale co tam.
Nasze dzielne kobietki zaczęły tańczyć i wychodziło im to naprawdę dobrze. Nastolatki mogły się uczyć od nich jak się zabawia. Nawet Shoemaker, która generalnie była fanką cięższej muzyki, doskonale się odnajdywała w lżejszych klimatach. Z resztą nie ograniczała się do jednego gatunku muzycznego, słuchała prawie wszystkiego i teraz dobrze szło jej szaleństwo przy skoczniejszych rytmach. Nawet śpiewała sobie trochę, bo leciał jakiś znany przebój .
- Podoba mi się tutaj - powiedziała zadowolona do przyjaciółki. - A im chyba podoba się nasz występ - wskazała na dwóch kolesi podpartych o kolumnę, którzy patrzyli na nie z zaciekawieniem.
- No chyba, że jest odwrotnie - kto ich tam wie. Ale Iris odwróciła się w ich kierunku i posłała jednemu spojrzenie, po czym mrugnęła zalotnie i wróciła do tańca. Bawiła się wyśmienicie, musiała to przyznać.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-06-09, 23:06   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


Charlie chwyciła Iris pod rękę i ruszyły w stronę parkietu. Wypiła kilka shotów, a czuła się nieźle, wręcz wyśmienicie. Trzeba było przecież wszystko opić, a znajdzie się
jeszcze więcej pretekstów do wzniesienia toastów. Mogą wypić przecież jeszcze za swoje zwierzęta, za kota, za psa, jeszcze raz mogą się napić za nie same, albo i dwa razy
za takie gwiazdy jak one na tym parkiecie teraz to powinien pić cały klub. Charlie mogłaby z Iris imprezować cała noc. Była świetną kompanką do picia, a przy tym nieźle też
tańczyła. Była ciekawa w jakim stanie i jak wrócą do domu, ale to jeszcze trochę, jeszcze musiały się wybawić.
- Tak, jest fajnie - zgodziła się z przyjaciółką - Jak ma się nie podobać takie show - zakręciła zmysłowo biodrami - Ale nie pokazujmy, że nam zależy - zaśmiała się - grajmy niedostępne. Niech przyjdą do nas pierwsi - taki był plan. Przecież facecie lecą na takie niedostępne i w dodatku zołzy, nie?
Światełka na parkiecie migały, aż można było dostać oczoplonsu i chyba to jest najgorsze w tych wszystkich klubach, ale nie przeszkadzało to Charlie.
- Zaraz wrócę - powiedziała do Iris i zniknęła gdzieś w tłumie. Charlie zostawiła samą Iris tylko na chwilkę, aby pójść do DJ i poprosic go o jeden kawałek specjalnie dla niech.
Po kilku prośbach wróciła zadowolona. Szalony DJ zapuścił im piosenkę, z dedykacją.
GIRLS JUST WANNA HAVE FUN. Piosenka stara tak jak one, ale moga się pobujaći przy tym.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-06-12, 13:05   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Tak jest - zgodziła się z Charlie. Cóż, może nie zaszkodziło im się trochę zabawić. A granie niedostępnych chyba też mogło przynieść rezultat. Iris uśmiechnęła się najpiękniej jak potrafiła i skupiła się wyłącznie na Charlie, z którą dobrze się bawiła.
- Ok - rzuciła w odpowiedzi przyjaciółce, gdy ta na chwilę odeszła. Niedługo później usłyszała dedykację i mruknęła do Baker jedno słowo:
- Wariatka! - wyszczerzyła się w uśmiechu. Cóż, zostało im się wyginać w rytm piosenki i podśpiewywać. Oczywiście Iris nie zrezygnowała z wymachiwania głową jak na koncercie rockowym, ale łączyła to z krokami i gestami, które pasowały także do innych gatunków muzyki. Iris słuchała różnej muzyki i bawiła się dobrze przy różnych kawałkach, chociaż przyznawała, że lubiła najbardziej coś z dawnych przebojów. Pewnie dlatego tak dobrze się bawiła przy tej piosence. Bioderka się kołysały, ręce uniosły w górę, oj dała się panna Shoemaker ponieść.
- No dobrze, czas na kolejną kolejkę. Zaschło mi w gardle - powiedziała, kątem oka obserwując tych facetów, którzy nie spuszczali z nich wzroku. Iris liczyła, że może panowie się odważą i postawią im alkohol. Zobaczymy.
- Powinniśmy częściej wychodzić do takich miejsc - tak, teraz już była tego pewna. Oczywiście miały swoje obowiązki, które im w tym przeszkadzały, ale wolne też miały przecież.
- Mówiłam ci już, że cię kocham? Jesteś mi jak siostra - poklepała Charlie po plecach. Chyba alkohol zaczął już działać i Iris udzielił się wesoły nastrój.
- Jesteś zajebista kobieta, Baker.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-06-19, 20:55   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


Shoemaker i Baker tej nocy były królowymi parkietu i to trzeba było im przyznać. Miały w sobie to coś, a ruszały się lepiej o tych wszystkich nastolatek, które gdzieś tam próbowały im dorównać. Tak dziewczynki uczcie się od najlepszych. Kiedy ich piosenka się skończyła, posłuchała Iris i ruszyła za nią do ich stolika, bo chyba tam zostało im kilka shotów, albo do baru. Mniejsza, ale zaczęło robić się już duszno i Charlie zaczęła żałować, że założyła buty na wysokim obcasie, bo powoli nogi zaczęły ją boleć, a musiała jeszcze jakoś wrócić do domu. Kolorowych shotów i drinków było jeszcze więcej.
- Coraz częściej!- przytaknęła przyjaciółce. Bawiła się świetnie, miała już czterdzieści lat więc taki klub to było dobre rozwiązanie skoro nie miała męża, ani dzieci, a Iris sobie sama potrafi ugotować. Właśnie była winna kolację i nadal jest! - Co tydzień!- dodała z wielkim uśmiechem na twarzy, który już od pewnego czasu wcale jej nie znikał.
- Ooo- spojrzała na przyjaciółkę - Ja ciebie tez kocham Iris - włączyła się już faza, alkohol zaczął działać. Widać obie czuły się świetnie i raczej nie zamierzały przestać pić. - Wiem - dumna podniosła głowę do góry i uniosła kieliszek, aby się stuknąć z przyjaciółką - Ty też - przytuliła Shoemaker, no cóż czas na miłości. Laski jeszcze coś wypiły i ruszyły na parkiet. Wiły się po parkiecie, skakały, wygłupiały się. Tych dwóch kolesi w końcu do nich podeszło. Dziewczyny sporo czasu przetańczyły z nowo poznanymi mężczyznami, wymienili się numerami oraz umówili na kolejną dyskotekę czy spotkanie. Uradowane ze zdobyczy, wzięły swoje rzeczy, jakieś kurtki, kupiły butelkę wódki w barze i wyszły z klubu zostawiając w nim całą sytuacje i wspomnienia, bo wiadomo czy będą to pamiętać.

//ztx2
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 8