Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Salon
Autor Wiadomość
leah hunter


Leah Hunter

Bawię się w chemika

w szpitalnym laboratorium


26

Wysłany: 2018-01-29, 18:36   Salon
   Multikonta: Kasandra, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


_________________
Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia. - Richard Bach

clothes # instagram # rozgrywki
 
   Podziel się na:  
Stephanie Michels


Stephanie Michels

Think I like you best

when you're just with me


20

Wysłany: 2018-02-05, 20:58   
   Multikonta: Saskia Lovell
   Nazywaj mnie: Marta


Stefa lubiła wpadać do swojej kuzynki Leah – odkąd pamiętała, spędzały ze sobą wiele czasu, jeszcze za dzieciaka. Zwykle to było tak, że albo Stephanie wpadała to Hunter, albo ona do niej, do Nowego Jorku. Dla młodej wówczas Michels było to naprawdę ważne – bądź co bądź, ale była jedynaczką, która na dodatek nie dostawała praktycznie żadnej uwagi ze strony ojca, a jej jedynym towarzystwem po szkole była niania Gigi, którą kochała całym sercem, bardziej niż własnego ojca, ale niestety, dorosły nie zastąpi dziecku rówieśników. Bardzo miło wspomina odwiedziny u wujostwa, podczas których dostawała namiastkę domu. Takiego normalnego, w którym to rodzice interesują się swoimi pociechami. Ojciec Stephanie interesował się nią tylko wtedy, gdy brał ją na jakiś bankiet i chwalił się cudowną i „ukochaną” córeczką przed kolegami i jak on bardzo dla niej się poświęcił po tym, jak jego była żona go zostawiła z dzieckiem na głowie. Przykładny tatuś… Mhm.
Po przeprowadzce do Bostonu często wpadała do domu rodzinnego Lei na obiady. Sama mieszkała w akademiku, miała sporo nauki i kompletny brak czasu na gotowanie, więc z wielką chęcią przyjmowała zaproszenie na pyszne jedzenie. Kto by na jej miejscu odmówił? Teraz to oczywiście nie miało znaczenia – Stephanie była samodzielną osobą, pomimo swojego młodego wieku. Była wstanie utrzymać siebie, mieszkanie i jeszcze odkładać pieniądze na czarną godzinę. Stać ją było na stołowanie się na mieście, więc z jedzeniem nie było problemu. Jedno jednak pozostało niezmienne – sympatia do swojej kuzynki, z którą to z chęcią spędzała czas. Tak było właśnie dziś. Umówiła się z nią na wspólną posiadówkę przy serialu i niezdrowym żarciu, tak więc i była. Ze zgrzewką coli, kilkoma paczkami chipsów i iPhonem w ręce, gotowa w każdej chwili zadzwonić po pizzę.
Zapukała do drzwi, czekając, aż Leah otworzy.
 
   Podziel się na:  
leah hunter


Leah Hunter

Bawię się w chemika

w szpitalnym laboratorium


26

Wysłany: 2018-02-07, 15:42   
   Multikonta: Kasandra, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


Leah miała akurat dzień wolny. Chodziła po domu i zastanawiała się co by porobić, by ten dzień nie okazał się totalnym marnotrastwem. Chodziła z pokoju do pokoju i kombinowała. Mogłaby wyjść do parku porobić kilka fotek. Jednak z drugiej strony ma okazję nie wychodzić z domu, więc pomysł poszedł do kosza. Mogłaby obejrzeć mecz, ale niestety żaden wart uwagi nie leciał akurat w tv. Tak więc po dłuższym namyśle poszła do kuchni zrobiła sobie kawę i popcorn, któe zaniosła do salonu i postawiła na stoliku. Usiadła na kanapie i wzięła do ręki pilota. Przeskakiwała z kanału na kanał aż usłyszała pukanie do drzwi. Była lekko zdziwiona, ponieważ nikogo się nie spodziewała. Podniosła się z kanapy i ruszyła w stronę drzwi. Otworzyła je i ujarzała swoją kuzynkę Stephanie.
- Steph! - Zawołała i uścisnęła mocno kuzynkę. Następnie przesunęła się i zaprosiła ją do środka.
- Co u Ciebie? Dawno się nie widziałyśmy. - Poczekała aż dziewczyna się rozbierze i przeszły razem do salonu.
- Kawa? Herbata? - Spytała.
_________________
Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia. - Richard Bach

clothes # instagram # rozgrywki
 
   Podziel się na:  
Stephanie Michels


Stephanie Michels

Think I like you best

when you're just with me


20

Wysłany: 2018-02-18, 12:57   
   Multikonta: Saskia Lovell
   Nazywaj mnie: Marta


Stephanie też nie miała zbytnio co zrobić ze swoim dniem, zwłaszcza że dziś nie nagrywała niczego, więc nie do końca wiedziała, co ze sobą zrobić. Eileen akurat miała sporo roboty w stadninie, więc nie chciała zawracać jej głowy. I tak jakoś przyszedł jej pomysł, żeby odwiedzić swoją kuzynkę, z którą się zobaczy po raz pierwszy od powrotu z trasy koncertowej i po ponownym zamieszkaniu w Bostonie. Trochę się u niej działo, więc będą miały o czym poplotkować, zdecydowanie.
Michels uścisnęła kuzynkę i uśmiechnęła się na jej widok. Oj dawno się nie widziały, dawno. No ale nic straconego, skoro teraz są razem i mogą nadrobić te stracone chwile, prawda?
No trochę czasu minęło, to fakt – odpowiedziała i zaśmiała się pod nosem. – Herbaty jakbyś mogła mi zrobić, to będę wdzięczna – dodała po chwili, idąc za Leah do salonu i wykładając na stolik te całe niezdrowe żarcie, jakie ze sobą przytargała. – A dosyć sporo. Wzięłam się do roboty po chorobie, mam sporo nagrywania. No i za niedługo mam niewielki koncert charytatywny, więc też przygotowania pełną parą. – Jakby nie patrzeć, Stefa to była teraz dosyć znana osoba w Bostonie. Już na kilku festiwalach grała, pojawiała się w szpitalach na oddziale dziecięcym, gdzie śpiewała wraz z dzieciakami, dając im trochę frajdy w chorobie. Powoli zdobywała popularność.
 
   Podziel się na:  
leah hunter


Leah Hunter

Bawię się w chemika

w szpitalnym laboratorium


26

Wysłany: 2018-02-19, 23:33   
   Multikonta: Kasandra, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


Dobrze,że Stephanie odwiedziła Leah. Oprócz tego,że nadrobią zaległości to jeszcze spędzą czas milej niż jakby każda miała siedzieć sama w domu. Leah lubiła spędzać czas z rodziną. Miło wspomina czasy dzieciństwa, często odwiedzały się wzajemnie ze Steph. Stephanie była dla niej jak młodsza siostra, której niestety się nie doczekała, choć bardzo chciała mieć młodsze rodzeństwo.
- Już się robi. - Uśmiechnęła się i poszła do kuchni. Wyjęła kubki i włączyła czajnik. W międzyczasie wyjęła dwie torebki herbaty,które wrzuciła do kubków. Pokrzątała się chwilę po kuchni po czym wróciła do salonu. Postawiła tacę z herbatą oraz miską pełną chipsów na stole i usiadła obok kuzynki.
- Widzę,że wszystkich łapie przeziębienie.. Ja już też na szczęście się wyleczyłam. - Westchnęła.
- Cieszę się,że mimo to znalazłaś czas na spotkanie ze mną. - Uśmiechnęła się szeroko. Wstała z kanapy i podeszła do szafki by wyjąć cukier, postawiła go na stole i usiadła na miejsce.
- Koncert? Kiedy? Może uda mi się przyjść i zobaczyć Cię na scenie. - Powiedziała i postawiła przed kuzynką kubek z herbatą. Wzięła do ręki swój i postawiła go na stoliku. Złapała do ręki cukierniczkę, wrzuciła trzy łyżeczki cukru do swojego kubka i wymieszała. Upiła łyk i spojrzała na kuzynkę czekając na odpowiedź.


/Wybacz jeśli w poście panuje mały chaos. Pisałam go na raty ;x
_________________
Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia. - Richard Bach

clothes # instagram # rozgrywki
 
   Podziel się na:  
Stephanie Michels


Stephanie Michels

Think I like you best

when you're just with me


20

Wysłany: 2018-02-22, 22:09   
   Multikonta: Saskia Lovell
   Nazywaj mnie: Marta


Trzeba przyznać, że Stephanie ostatnimi czasy miała coraz to mniej czasu na cokolwiek – zasłużony urlop po trasie koncertowej się już jej skończył, więc musiała się wziąć do roboty, zwłaszcza, że choroba trochę opóźniła pracę. Starała się jednak w tym całym szaleństwie znaleźć jakiś umiar i być w stanie spotkać się z przyjaciółmi – bo Leah, oprócz bycia kuzynką, dla Stefy była też przyjaciółką, tak się zżyły ze sobą przez te wszystkie wspólne lata. Takie dni, w których mogła poświęcić trochę czasu na przyjemności nie związane z pracą bardzo doceniała. Bo jak lubiła to, co robiła i nie zamieniłaby swojej pracy na żadną inną, to każdy kiedyś chce odpocząć. No i jej struny głosowe muszą od czasu do czasu odsapnąć od ciągłego śpiewu.
Mnie złapało podczas tej śnieżycy. Ogrzewanie wtedy padło w mojej kamienicy – wyjaśniła. Całe szczęście była już zdrowa i miała n adzieję, że na najbliższe kilka miesięcy to już koniec z chorowaniem, bo co jak co, ale bycie zasmarkaną kulką owiniętą w koc nie było czymś, co Stefie się podobało. – Całe szczęście nie pracuje dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – zaśmiała się, biorąc swój kubek z herbatą i upijając łyk. Stephanie nie używała praktycznie wcale cukru, herbaty nie słodziła. Tak jakoś wyszło. Za to chwyciła z wielką chęcią po chipsa. – Koncert jest kameralny dla dzieciaków ze szpitala. Jak będzie coś będzie większego to dam Ci znać i załatwię bilety – obiecała, uśmiechając się do kuzynki. – A co tam u Ciebie? – Stephanie nawijała cały czas o sobie, a wypadałoby się dowiedzieć, jak tam układało się życie Lei.
 
   Podziel się na:  
leah hunter


Leah Hunter

Bawię się w chemika

w szpitalnym laboratorium


26

Wysłany: 2018-02-27, 19:34   
   Multikonta: Kasandra, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


- Mogłaś zadzwonić i zamieszkać u mnie do czasu naprawy. - Powiedziała. Z chęcią przygarnęłaby kuzynkę pod swój dach. Mogłyby sobie zrobić babski wieczór z filmami i pogaduchami do nocy.
- Ja się zaraziłam w szpitalu.. Minus mojej pracy jest taki,że łatwo można się czymś zarazić.. Ale mimo to ją lubię. - Uśmiechnęła się. To prawda, Leah bardzo lubiła swoją pracę i nie zamieniłaby jej na nic innego. Lubiła wszelkie analizy pod mikroskopem czy posiewy na szalkach. Sprawiało jej to wielką frajdę.
- I bardzo dobrze,jeszcze byś mi się wykończyła i co ja bym bez Ciebie zrobiła. - Zrobiła smutną minę, ale już po chwili znowu się uśmiechała. Ponownie wzięła do ręki kubek z herbatą i napiła się. Następnie wzięła chipsa z miski i zjadła.
- Dla dzieci ze szpitala? To super, może uda mi się tam wkręcić jako pracownik. - Wyszczerzyła się.
- No ja mam nadzieję,że będziesz o mnie pamiętać i zaprosisz mnie na swój koncert. - Z jej twarzy nie schodził uśmiech.
- Co u mnie? Wszystko dobrze. Większość czasu spędzam w pracy, a w wolnych chwilach poszerzam swoje kwalifikacje i bawię się w fotografa. - Powiedziała i wzięła kolejnego chipsa.
_________________
Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia. - Richard Bach

clothes # instagram # rozgrywki
 
   Podziel się na:  
Stephanie Michels


Stephanie Michels

Think I like you best

when you're just with me


20

Wysłany: 2018-03-09, 20:33   
   Multikonta: Saskia Lovell
   Nazywaj mnie: Marta


Byłam wtedy jeszcze trochę na walizkach, plus przyjaciółka mi pomagała, więc dałam sobie jakoś radę. – Stephanie była wdzięczna Eileen za okazaną pomoc. Za pyszną jajecznicę, za przykrycie kocykiem i kupienie leków. Niby takie drobne rzeczy, a jednak jakże znaczące dla samej Stefy. Przez wyjazdy i karierę Michels nieco się od siebie oddaliły, co teraz próbują nadrabiać. Choć w tym wszystkim Stephanie czuła pewnego rodzaju dystans. Nie zapomniała o tym, co je łączyło przed wyjazdem na trasę koncertową i mimo że szanowała bardzo przyjaźń z Crompton, czegoś jej w tym wszystkim brakowało. – Chwilowy spadek odporności i choroba gotowa. W kiepskim momencie ogrzewanie wybrało sobie awarię, bo wtedy miałam masę rzeczy na głowie, trochę stresu… i wyszło jak wyszło. – Stephanie westchnęła ciężko. No czasem tak bywało, ale całe szczęście dosyć szybko doszła do siebie, dzięki czemu mogła już zacząć pracę pełną parą. Pierwsze nagrania już ruszyły, nie mogła się doczekać, aż drugi krążek wyląduje w jej rękach, ale do tego jeszcze była bardzo daleka droga.
Może Ci się uda wkręcić. Tylko to nie będzie taki klasyczny koncert. Pewnie dużo będę z dzieciakami śpiewać, angażować. Lubię takie charytatywne akcje. Uśmiechy dzieciaków są warte więcej niż jakiekolwiek pieniądze – powiedziała całkiem szczerze. Jeżeli choć na chwilę mogła ulżyć im w jakiś sposób w chorobie, to było to dla niej odpowiednią zapłatą. – Ale jak będzie coś „normalnego” to możesz liczyć na zaproszenie – zapewniła kuzynkę. Zawsze miała kilka ekstra biletów do rozdania, ewentualnie mogła jakieś kupić, stać ją w sumie było. Nie zarabiała tak źle, wciąż miała dochody ze sprzedaży pierwszej płyty, więc nie narzekała.
Ooo, fotografia? Pochwal się! – Zachęciła Leię do pokazania swoich prac. Stepahnie była mega ciekawa, co tam Hunter sobie tworzyła.
 
   Podziel się na:  
leah hunter


Leah Hunter

Bawię się w chemika

w szpitalnym laboratorium


26

Wysłany: 2018-03-19, 11:06   
   Multikonta: Kasandra, Ruth
   Nazywaj mnie: Viola


- To się cieszę, w razie czego pamiętaj,że możesz liczyć na moją pomoc. Jesteś dla mnie jak młodsza siostra. - Uśmiechnęła się.
- Tak zazwyczaj jest. - Przyznała. Każdy tak ma,że choroba i awaria przychodzi wtedy kiedy najmniej sa Ci potrzebne.
- Z chęcią będę podziwiać Twoją pracę. Sama czasami odwiedzam dzieciaki w szpitalu, jednak mam mało czasu. Jest mi ich zawsze tak żal. Szczególnie tych, które leżą na onkologii.. Nie raz wychodząc od nich płakałam. - Posmutniała lekko.
- Tu masz racje. Uśmiech dzieciaków jest cenniejszy niż pieniądze. To mali bohaterowie. - Przyznała i uśmiechnęła się lekko.
- Cieszę się, z chęcią przyjdę na Twój koncert. - Wzięła do ręki kubek z herbatą i upiła łyk. Leah bardzo lubiła spędzać czas z kuzynką i z chęcią wybierze się na jej koncert. Mogła nawet sobie kupić sama bilet. Ani trochę by jej to nie przeszkadzało. Ważne,że brałaby w nim udział.
- Na razie to jeszcze bardziej amatorszczyzna, więc się nie przeraź. - Powiedziała i odłożyła kubek z herbatą na stolik. Wstała z kanapy i podeszła do szafki. Otworzyła ją i wyjęła kilka albumów. Wróciła na swoje miejsce i podała kuzynce albumy. Każdy z nich był opisany. W każdym z nich znajdowało się coś innego. W jednym krajobrazy, w drugim zwierzęta, w trzecim przypadkowi ludzie a w czwartym portrety i bardziej sesyjne fotografie.
- W wolnej chwili wychodzę z domu z aparatem i sobie pstrykam, ale jak widzisz do profesjonalnego fotografa mi daleko.
_________________
Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia. - Richard Bach

clothes # instagram # rozgrywki
 
   Podziel się na:  
Stephanie Michels


Stephanie Michels

Think I like you best

when you're just with me


20

Wysłany: 2018-03-29, 21:48   
   Multikonta: Saskia Lovell
   Nazywaj mnie: Marta


Dobrze było mieć kogoś, na kogo można było liczyć. Stephanie w Bostonie, nie licząc właśnie Lei, nie miała żadnej rodziny. Ojciec w sumie nigdy się nią nie interesował, a Gigi, jej opiekunka, miała przecież swoją rodzinę w Nowym Jorku i nie mogła oczekiwać od niej tego, że będzie z nią tutaj, w Bostonie. Stefa oczywiście nie narzekała – strasznie się cieszyła, że właśnie tutaj żyła, nie żałowała nigdy decyzji o przyjeździe tutaj. Znalazła wspaniałych przyjaciół, robi to, co kocha (choć wciąż ciężko było jej uwierzyć w to, że wydawała własną płytę, a teraz pracowała nad kolejną!). Czuła, że Boston jest jej miejscem na Ziemi. Gdy była w trasie koncertowej, okropnie za nim tęskniła. A bardziej za ludźmi, których tutaj zostawiła…
Jak dostaję propozycję jakiegoś koncertu charytatywnego, to się nawet nie zastanawiam. A zwłaszcza, jeżeli to są dzieci. Strasznie mi tych dzieciaków żal. Są tacy młodzi, a już tyle wycierpieli. Mam nadzieję, że chociaż te parę godzin spędzonych ze mną sprawi, że zapomną na chwilę o chorobie... – Westchnęła ciężko. Wzięła swój kubek z herbatą i również upiła łyk. Michels była bardzo empatyczną osobą i nie mogła tak obojętnie patrzeć na czyjąś krzywdę.
Nikt nie urodził się Picassem, do wszystkiego trzeba dojść – powiedziała całkiem szczerze. Stephanie może i miała predyspozycje muzyczne, ale to nie oznaczało, że bez ciężkiej pracy znalazłaby się w tym miejscu, w którym była teraz. Ciężko pracowała na to, co miała i każdego dnia szlifowała swój głos, swoje zdolności gry na instrumentach.
Stefa chwyciła za jeden z albumów i zaczęła przeglądać zdjęcia. Trafiła akurat na te z krajobrazami. Nie znała się zbytnio na fotografii, nie wiedziała jakie zdjęcie fachowo jest dobre, a jakie nie, ale te, które zrobiła Leah, były całkiem przyjemne dla oka, to musiała przyznać.
Podobają mi się. Nie wiem, jak powinny wyglądać dobre zdjęcia, ale Twoje przykuwają wzrok, a chyba o to chodzi? – stwierdziła, odkładając jeden album i biorąc do rąk kolejny.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Theo - trzydziestojednoletni mechanik, który słowem pisanym pewnie mógłby podbić niejedno wydawnictwo. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Theo możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Adrienne - dwudziestosześcioletnia pogodna kelnerka, wspierająca akcje charytatywne fanka czekolady i tańca. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Adrienne możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 7