Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Rodzinny obiadek, czyli jedna wielka katastrofa
Autor Wiadomość
Cynthia Rooks
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-09, 10:16   Rodzinny obiadek, czyli jedna wielka katastrofa

#2

Po spotkaniu w kawiarnii, Cynthia zadzwoniła do rodziców i potwierdziła, że pojawi się razem ze swoim chłopakiem na niedzielnym obiadem. Reszta tygodnia minęła jej bardzo szybko, na zajęciach, spotkaniach z Jasonem i ogólnie na oglądaniu mieszkań. Dodatkowo też, blondynka szalenie się denerwowała całym tym zbliżającym się spotkaniem. Wiedziała, że nie będzie łatwo. Wiedziała, a raczej domyślała się, że jej ojciec będzie wściekły, kiedy pojawi się razem z Murdockiem na progu jego domu.
Tyle że, Rooks miała już dość ukrywania swojego związku i miała też dość wiecznych zakazów ojca oraz wybierania jej mężczyzny idealnego. Sama sobie takiego znalazła. Ba! Miała zamiar z nim zamieszkać, a pod sercem nosiła jego dziecko.
W niedzielne południe, kiedy dojeżdżali powoli pod dom Rooksów, stojący na obrzeżach Bostonu, Cynthia była kłębkiem nerwów. Nie miała pojęcia co mówić, jak się zachowywać i chociaż starała się, nie pokazywać po sobie zdenerwowania, to jednak widać to było jej drżących dłoniach i nerwowym miętoszeniu rękawa swetra, który miała na sobie.
– Miejmy to już za sobą. – Odezwała się w końcu, kiedy zaparkowali na podjeździe i lekko uśmiechnęła się do Jasona. Wychyliła się, by móc go jeszcze szybko pocałować i tym samym dodać odwagi i sobie i jemu. – Nie będzie aż tak źle, prawda? – Zapytała, chociaż nie oczekiwała od niego odpowiedzi.
Wysiadła z samochodu i zaraz złapała Murdocka za rękę, kiedy razem, wolnym krokiem kierowali się w stronę drzwi wejściowych. Dostrzegła na ganku ojca i matkę. Widziała, że George początkowo uśmiechnięty na widok córki, zmienia wyraz twarzy, widząc Jasona. Cynthia westchnęła cicho, mocniej ściskając dłoń Jasona.
– Co on tutaj robi? – Rooks bez ogródek przeszedł do najbardziej interesującego go tematu. – Miałaś się z nim nie spotykać. – Dodał jeszcze, patrząc surowo na własną córkę.
– Zaprosiłeś mnie i mojego chłopaka na obiad, więc się pojawiliśmy. – Cynthia starała się być spokojna. Spojrzała na matkę z lekkim uśmiechem, po czym mocno się do niej przytuliła.
 
   Podziel się na:  
Jason Murdock


Jason Murdock

agent secret service

cynthia zawróciła mu w głowie


34

Wysłany: 2018-03-09, 12:02   

Cały ten pomysł z obiadem Jasonowi kompletnie nie odpowiadał, wiedział, że to nie skończy się dobrze, ale zdawał sobie sprawy, że po pierwsze nie mogą odkładać tego w nieskończoność, a po drugie to Cynthii po prostu na tym zależało. Więc zacisnął zęby i po prostu zgodził się na to wszystko, powtarzał sobie w głowie cały czas żeby po prostu się uśmiechać, nie mówić nic głupiego i jakoś przez to przebrnąć. Nie chciał pokazać Cynthii, że się tym w jakikolwiek sposób denerwuje, co nie było takie łatwe zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że blondynka znała go lepiej niż pewnie on sam siebie. Ale starał się jak najmocniej utrzymać ten twardy front.
- Pójdzie jak z płatka. - zapewnił ją uśmiechając się przy tym lekko, chociaż jego słowa były oczywistą przesadą. Chciał ją jakoś rozluźnić, odebrać jej trochę tego stresu który był aż wymalowany na jej twarzy. Kiedy wysiedli z samochodu, a jego wzrok padł na państwo Rooks od razu gdzieś w środku aż go sparaliżowało, gdyby nie to, że Cynthia trzymała go za rękę to obawiał się, że mógłby po prostu uciec. Odwzajemnił jej uścisk, mocniej oplatając swoje palce wokół jej delikatnej dłoni i uśmiechnął się do niej pokrzepiająco za nim jeszcze usłyszeli te pięknie powitanie które padło z ust jej ojca. Kiedy Cynthia witała się ze swoją matką on postanowił zaryzykować i przywitać się z głową rodziny.
- Panie Rooks. Miło pana znów widzieć. - kiwnął lekko głową, nawet jeśli znali się wcześniej i mówili sobie na ty to teraz jednak wolał tego nie nadwyrężać. Podszedł do mężczyzny wyciągając w jego stronę dłoń tak w ramach powitania, którego mężczyzna nie odwzajemnił tylko warknął nieprzyjemnie kiedy dotarły do niego słowa blondynki.
- Chłopaka? To jest ten twój tajemniczy chłopak?! - wyrzucił z siebie patrząc to na Jasona to na Cynthię. - Chyba sobie żartujesz. Mówiłem, że masz się z nim nie spotykać. Nie jest tutaj mile widziany. - dodał jeszcze swoje słowa kierując w stronę Jasona, mierząc go wzorkiem jakby był jakimś okropnym człowiekiem, po czym zwrócił się ponownie w stronę córki. Jason zrobił tylko krok w tył zabierając wcześniej rękę, po czym spojrzał na Cynthie, nie bardzo wiedząc czy dziewczyna chce żeby się w to wtrącał, ostatecznie jednak po prostu się odezwał.
- Wiem, że może nie być Pan z tego zadowolony, ale chyba powinniśmy odsunąć te wszystkie nieprzyjemne sytuacje na bok i po prostu zjeść wspólnie obiad? Dla Cynthii to bardzo ważne, a chyba wszystkich nas łączy to, że chcemy żeby była szczęśliwa. - odparł jakże pięknie, przenosząc wzrok z Rooksa na jego żonę do której lekko się uśmiechnął i w końcu też się z nią przywitał, plus teraz była wolna od objęć Cynthii. Wręczył jej też kwiatki które pewnie dla niej przyniósł, a powiedzmy, że był takim super dżentelmenem niech mu będzie!
 
   Podziel się na:  
Cynthia Rooks
[Usunięty]

Wysłany: 2018-03-12, 08:11   

Gdyby Cynthii tak bardzo na tym nie zależało, za nic w świecie nie ciągnęłaby Jasona na obiad do swoich rodziców. Tylko, że ona naprawdę chciała dobrze i miała nadzieję, że jej ojciec i Murdock w jakiś sposób dojdą do porozumienia. Zresztą, przecież przez to dziecko, które nosiła pod sercem, chcąc czy nie, staną się rodziną.
Denerwowała się. Naprawdę bardzo się denerwowała się tym wszystkim, a widząc minę ojca i słysząc jego pierwsze słowa, poczuła się tylko jeszcze gorzej. Sama najchętniej by stamtąd uciekła, jednak czując dłoń Jasona, wiedziała że da sobie radę.Czuła, że przynajmniej on ją w tym wszystkim wspiera.
– Ja wiem. – Usłyszała w swoim uchu szept matki, kiedy się z nią witała. Cynthia lekko zesztywniała i zerknęła ze strachem na Elisabeth, jednak nie dostrzegła w oczach matki złości. – To widać. – – Dodała jeszcze cicho, wypuszczając w końcu córkę ze swoich objęć.
Blondynka spojrzała teraz na ojca i nie bardzo wiedząc co ma powiedzieć. Nie chciała, żeby to wszystko wyglądało w taki właśnie sposób.
– Jeśli Jason jest tu niemile widziany, to ja również tato. – Powiedziała cicho, twardo patrząc na ojca.Sporo się zmieniło od czasu, kiedy Cynthia się zbuntowała. Nie bała się już powiedzieć tego, co tak naprawdę myślała. – Spotykam się z nim i nie mam zamiaru przestać, bo tobie coś się nie podoba. Więc uszanuj moją decyzję, zjedzmy w spokoju ten obiad i miło spędzimy czas, albo więcej mnie nie zobaczysz. – Dodała jeszcze, brzmiąc nieco ostrzej, niż zamierzała.
Rooks już miał coś powiedzieć, ale w tym momencie jego żona położyła dłoń na jego ramieniu.
– Dość. – Powiedziała tylko. – Dziękuję za kwiaty Jasonie. Są piękne, ale nie trzeba było. Wejdźmy do domu, bo za chwilę wszystko wystygnie. Zresztą na zewnątrz jest chłodno. – Dodała jeszcze, mijając swojego męża i prowadząc ich w głąb domu, prosto do jadalni. A tam przy stole już ktoś czekał. Cynthia kojarzyła tą twarz, ale nie miała pojęcia, kto to jest.
– Córeczko, pamiętasz Jonathana? – Zapytał ją ojciec, podchodząc bliżej. – To syn tego aktora Matthewsa, który był u nas na ostatnim gwiazdkowym przyjęciu. – Wyjaśnił.
Cynthia spojrzała tylko na chłopaka, nic nie mówić. Wiedziała co się święci, a raczej to czuła. Nie miała jednak zamiaru brać w tym udziału. Podeszła bliżej Jasona i złapała go za rękę. Nie mogła uwierzyć, że ojciec po raz kolejny chciał ją z kimś swatać. W głowie jej się to nie mieściło.
 
   Podziel się na:  
Jason Murdock


Jason Murdock

agent secret service

cynthia zawróciła mu w głowie


34

Wysłany: 2018-03-15, 16:01   

Chyba po tej wizycie nie będzie musiał już nigdy udowadaniać tego jaka jest dla niego ważna, o ile w ogóle wyjdą z tego cało, to jednak to było chyba wystarczające poświecenie. Wiedział jak bardzo jej na tym zależy, więc postanowił po prostu się na to zgodzić i jakoś przetrwać te całą farsę którą zapewnie będzie to ich spotkanie. Nie łudził się nawet, że może to pójść do dobrą stronę, więc ostre słowa Rooksa kompletnie go nie ruszyły, zaskoczyła go jednak reakcja Cynthii która po prostu się mu postawiła. Nigdy nie kazałby jej wybierać pomiędzy nim, a rodziną jednak musiał przyznać, że mu tym zaimponowała plus oczywiście stanąłby za nią murem w każdej sytuacji. Położył dłoń na jej plecach chcąc dodać jej trochę otuchy, a kiedy jej matka zakończyła te jakże przyjemne powitanie ruszyli do środka. Nie spodziewałby się, że to już i tak okropne wydarzenie miało szansę na pogorszenie, oczywiście nie wliczając momentu w którym powiedzą im o dziecku, ale najwyraźniej się pomylił. Zmrużył oczy na widok tego kolesia który uśmiechał się od ucha do ucha lustrując wzrokiem Cynthię. Jason w pierwszej chwili nie bardzo chyba zrozumiał co właściwie się tutaj dzieje, a kiedy dziewczyna się do niego zbliżyła szepnął jej tylko do ucha. - Kto to do cholery jest? - a w jego głosie słuchać było poirytowanie.
Cynthia nie stój tak, przecież nie wypada. Przywitaj się z Jonathanem. - dodał jeszcze ojciec ponaglając blondynkę, kompletnie przy tym ignorując Murdocka który aż się zagotował w środku, zwłaszcza kiedy ten cały Jonathan podszedł do nich i tak bezceremonialnie przytulił Cynthię witając się z nią jak ze starą przyjaciółką. - Jak dobrze cię widzieć, świetnie wyglądasz. - powiedział i dopiero w momencie kiedy odsunął się od Rooks obdarzył łaskawie Jasona spojrzeniem. - A twój towarzysz to? - spytał, a Murdock w głowie powtarzał sobie cały czas żeby nie stracić nad sobą kontroli i nie przywalić idiocie w twarz, akurat na to miał w tym momencie ochotę.
- Jason, jestem…- niestety nie dane było Murdockowi skończyć, bo Pan Rooks wkroczył do akcji łapiąc Jonathana za ramiona i odciągając do stołu. - to tylko znajomy.- dokończył jeszcze Rooks mimochodem, jakby Jason w ogóle był tutaj kimś niewidzialnym i w ogóle to kogo obchodził. Murdock zacisnął mocniej pięści i w tym momencie obrócił się w stronę Cynthii kompletnie zdezorientowany. - Co to ma być? - spytał i widać było, że to wszystko zaczynało mu coraz bardziej działać na nerwy. Przyglądał się jej wyczekująco jakby miała znać wszystkie odpowiedzi tego świata chociaż widać było, że jest równie zdezorientowana co on. Nie dane i było jednak długo porozmawiać, bo Pani Rooks która poprzednio zniknęła gdzieś w głąb domu wróciła zapraszając wszystkich do stołu.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8