Witaj w Bostonie! Strona Główna

Informacja systemowa
Z dniem 30 września 2018 roku serwisy wxv.pl/czo.pl/grupy-dyskusyjne.pl kończą swoją działalność świadczenia usług darmowego hostingu forów.
Więcej informacji: https://ees.pl/viewtopic.php?p=16936#16936


Poprzedni temat «» Następny temat
CHARLES RIVER
Autor Wiadomość
Bostończyk


Bostończyk

Wysłany: 2017-11-11, 12:01   CHARLES RIVER


 
   Podziel się na:  
Phoebe Lovell


Phoebe Lovell

studentka architektury

która jest artystką


20

Wysłany: 2018-03-07, 22:24   
   Multikonta: Emma, danka
   Nazywaj mnie: Sylwia


/ po Veście!

Phoebe była bardzo dobrą studentką, uczyła się sumiennie i w miarę systematycznie, nigdy nie miała większych problemów ze zdawaniem egzaminów, czy kolokwiów. W życiu każdego studenta zdarza się jednak trafić na wykładowcę-kosę, który ma problem z tym, że jego przedmiot wcale nie jest taki najważniejszy, bo uczy przykładowo prawa, które nijak nie przyda się dajmy na to studentowi wychowania fizycznego, ale wykładowca ten musi pokazać, że jego przedmiot jest zajebiście ważny, przy pierwszym terminie uwalając cały (albo prawie cały) rocznik. Coś takiego przytrafiło się i Phoebe i całemu jej rocznikowi. Tak bzdurny przedmiot jak filozofia, a większość ludzi oblała go w pierwszym terminie. Pozostało im więc zbiorowe kucie i modlenie się o cud. Kiedy więc Fibi i jej paczce najbliższych kumpelek udało się zaliczyć egzamin w pierwszej poprawce, musiały to jakoś uczcić. A że jedna z ziomkiń ukończyła niedawno 21 lat, zrobiły zrzutkę na alkohol, najstarsza zakupiła im tyle, ile się dało i zdołały unieść, po czym odpicowane na imprezę, zebrały się w mieszkaniu jednej z dziewczyn i zaczęły balować, by później przenieść się gdzieś do parku. A że Fibi nie miała doświadczenia w piciu, nie trudno się dziwić, że po paru drinkach była pijana jak szpadel i głupio chichotała z byle czego. W pewnym momencie wyjęła telefon z kieszeni i odeszła kawałek dalej, odłączając się od reszty głośnego towarzystwa. Zrobiła sobie selfie, napisała coś słabo zrozumiałego, bo prawdopodobnie nie do końca trafiała w te klawisze na telefonie, w które zamierzała trafiać, i wysłała do Dallasa. Była to wiadomość w stylu "cho, jt fnie flbi".
Nagle, ujrzała idącego w jej kierunku Dallasa z psem.
- Heeeej! - zawołała, pomachała mu, po czym gdy zaczął się zbliżać, zasłoniła sobie ręką usta i pobiegła w krzaki, prawie potykając się o własne nogi, żeby zwymiotować. Niech Dallas nie bierze tego do siebie, to nie na jego widok, hehe.
 
   Podziel się na:  
Dallas Osborne


Dallas Osborne

Why am I still searching for your name

in places where you do not exist


28

Wysłany: 2018-03-14, 15:48   
   Multikonta: Lyelle paddington
   Nazywaj mnie: patka


/po wszystkim + outfit

Oczywiście, że na studiach było pełno nieistotnych przedmiotów, jak właśnie filozofia czy etyka na przykład, w które wymagały przyłożenia się do sprawy, jeśli tylko człowiek nie trafił na dobrego wykładowcę. Zazwyczaj się nie trafiało na takiego. Dallas nie poszedł na studia, zamiast tego skończył szkołę fryzjerską, ale pewnie i tam trafili mu się tacy, co to uważali że ich najmniej istotny przedmiot musi spędzać uczniom sen z powiek. Ten czas był już jednak dawno za nim, zbliżał się do trzydziestki, a skoro nie zamierzał wracać do żadnej szkoły, to niespecjalnie już nawet wspominał tamten czas.
Był w Bostonie, w całkiem innym miejscu, próbował pchnąć swoje życie dalej. Nie jakoś usilnie, po prostu tu sobie tkwił, wieczorami, jak teraz, spacerując po mieście ze swoim wiernym psem, który pewnie ważył więcej, niż połowa Fibi, toteż brunet raczej skupiał się na nim, a nie na telefonie, który gdzieś tam zalegał w kieszeni jego kurtki. Nie usłyszał tego, że przyszła do niego wiadomość, tym bardziej jej nie odczytał. Dostrzegł jednak swoją przemiłą znajomą, zresztą ciężko byłoby nie dostrzec, skoro go zawołała, tyle że zanim zdążył jej odmachać, czy odkrzyknąć cokolwiek... No cóż, tamta już biegła w krzaki, więc Dallas tylko zatrzymał się w pół kroku, z ręką tylko nieznacznie uniesioną, i z miną - dość zmieszaną. Pewnie jego psi przyjaciel też miałby zniesmaczoną minę, gdyby tylko mógł ją zrobić. Nie wziął tego do siebie, w żadnym razie, ale... no chyba nie tak powinno wyglądać jakże uprzejme przywitanie. Zignorował jakieś koleżanki, które świergotały gdzieś kilka metrów dalej, zamiast tego pociągnął Simbę za Fibi, w te same krzaki. Nie, nie zamierzał wymiotować. Ale dziewczyna chyba potrzebowała pomocy, no nie?
- Wszystko w porządku? - spytał niepewnie, zbliżając się do niej ostrożnie. Nie raz i nie dwa zdarzało mu się ogarniać jakąś dziewoję na imprezie, ale nie oznaczało to, że z czasem stawało się to prostsze, czy, o z grozo, przyjemniejsze. Nie zostawi jednak Fibi na pastwę jej niezainteresowanych koleżanek, więc chwycił psa mocniej, by przypadkiem nie wlazł dziewczynie na linie strzału, a sam podszedł bliżej niej, w razie, gdyby potrzebowała podparcia, czy w sumie czegokolwiek. Na dobrą sprawę, nic więcej nie miał, nawet wody, żeby jej dać.
_________________
 
   Podziel się na:  
Phoebe Lovell


Phoebe Lovell

studentka architektury

która jest artystką


20

Wysłany: 2018-03-31, 23:17   
   Multikonta: Emma, danka
   Nazywaj mnie: Sylwia


Nie trudno się dziwić, że pierwsze większe "szaleństwo" alkoholowe Phoebe skończyło się totalnym upiciem. Na dobrą sprawę, do tej pory praktycznie nie pijała alkoholu. Czasami na jakiejś imprezce rodzinnej udało jej się coś skitrać z tym lekko starszym rodzeństwem, bo ci najstarsi najwyraźniej zapomnieli już, że kiedyś też byli gówniarzami, którym nie sprzedawano jeszcze alkoholu. No w każdym razie, jej alkoholowe doświadczenia były znikome, nietrudno się więc dziwić, że niewielką ilością alkoholu doprowadziła się do tak opłakanego stanu. Szkoda tylko, że jej znajomi mieli podobnie i gdy poleciała w krzaki rzygać, mieli ją w dupie i wyraźnie ich to bawiło... Cóż.
Pijana Fibi nie mogła wręcz uwierzyć, że tak nagle, prawie że znikąd pojawił się obok niej Dallas. Przecież dopiero co napisała do niego smsa, żeby wpadł na ich super pijacką imprezę, a on już tutaj był. Coś jej tutaj nie grało...
- Czy ty masz teleport? - spytała Dallasa śmiertelnie poważnie, marszcząc lekko brwi. No bo jak inaczej wytłumaczyć to, że zjawił się w parku ze dwie minuty po smsie? Phoebe nie da sobie tak łatwo zamydlić oczu, lepiej niech się od razu przyzna (i podzieli)! - Suuuuperrrr jest! - rzuciła wesoło, odsuwając się od skupiska rzygów, które przed chwilą własnogębnie stworzyła. - Śmierdzi tu, choo - rzuciła,tocząc się przed siebie, wyłażąc spośród krzaków.
 
   Podziel się na:  
Dallas Osborne


Dallas Osborne

Why am I still searching for your name

in places where you do not exist


28

Wysłany: 2018-04-06, 01:01   
   Multikonta: Lyelle paddington
   Nazywaj mnie: patka


Dallas też trochę zapomniał, że kiedyś był takim gówniarzem, choć przecież nie minęło od tamtej pory tak wiele czasu - ale wiele się zmieniło. Zresztą, nie był też nigdy wielkim miłośnikiem alkoholu, jedynie gdy zapijał smutki, to zdarzało mu się przeholować, ale akurat ten etap miał już za sobą, choć czasami przed zaśnięciem wciąż rozmyślał o swojej byłej niedoszłej żonie. Coraz rzadziej, z coraz mniejszym żalem, bo choć czas nie leczy ran, to z każdym dniem jest coraz łatwiej i można ruszyć dalej. On ruszał, a przynajmniej bardzo próbował. Jeszcze nie wiedział, że ta pijana małolata miałaby mu w tym w jakiś sposób pomóc, huh.
Nie do końca zrozumiał, o co chodzi z jakimś teleportem, o ile w ogóle Lovell powiedziała to na tyle wyraźnie, by do niego dotarło. Wciąż nie przeczytał smsa i pewnie będzie trochę zdziwiony już później, jak na niego zerknie. Z jednej strony, to miłe, kiedy ktoś o tobie pamięta, a z drugiej, jednak by się nie spodziewał pijackich smsów od Fibi.
- Ej, nie za dużo wypiłaś? - cofnął się razem z psem, samemu też nie bardzo mając ochotę na oglądanie fibsowego pawia. Chyba nie zamierzała iść pić dalej? - Chyba już ci starczy, co? - spróbował złapać ją za rękę, ale sprawnie mu się wymknęła, bo i próbował być raczej delikatny, więc ruszył tylko za nią. Mimo tego, ze nie znali się zbyt dobrze, to polubił ją, a co za tym szło, trochę się o nią martwił, zwłaszcza, ze jej towarzystwo nie wyglądało tak, jakby chciało się nią zaopiekować. Inna sprawa, że jakby ktoś zobaczył, że zabiera ze sobą spitą małolatę, która najwyraźniej chce iść w drugą stronę, to mógłby sobie różne rzeczy pomyśleć. Mimo to, jego zdaniem, wciąż lepiej, jeśli to miał być on, niż jakiś faktyczny gwałciciel/morderca/złodziej organów. No dobra, ale w tym wszystkim nasuwa się jeszcze jedno pytanie: dlaczego brzmiał jak swój ojciec? I prawdopodobnie każdy inny ojciec świata? Jeszcze tylko brakowało, by zwrócił się do Fibi młoda panienko. Ugh, jak dobrze, ze tego nie zrobił. Gdyby wiedział, ze bezpiecznie siedzi ze znajomymi w jakimś pomieszczeniu, to pewnie by się nawet nie przejął, no ale w takich okolicznościach w każdej chwili mogła im się zgubić, zasnąć obok parkowej alejki, żadne z nich pewnie by się nawet nie zorientowało. Słaba opcja, Dallas spadł jej z nieba.
_________________
 
   Podziel się na:  
Phoebe Lovell


Phoebe Lovell

studentka architektury

która jest artystką


20

Wysłany: 2018-04-11, 20:42   
   Multikonta: Emma, danka
   Nazywaj mnie: Sylwia


Tak to niestety jest, jak się "gówniarzownia" dorwie pierwszy raz do większej ilości alkoholu. Jak wspomniałam, Phoebe wcale nie wypiła tak dużo i dla normalnego, dorosłego człowieka, który od dawna ma już za sobą dwadzieścia jeden lat, taka ilość nie zrobiłaby większego wrażenia. No, ale skąd Fibi miała wiedzieć, że ma aż tak słabą głowę, skoro do tej pory pewnie tylko czasem wypiła jakieś smakowe piwko (czyli oranżada ze śladową ilością browara), albo mały kieliszek wina na rodzinnej imprezce, kiedy już wszyscy coś popili i nikt za bardzo nie pilnował młodszych Lovellów? Zresztą, małolaty na początku zawsze próbują być chojrakami i piją aż odpadną/porzygają się/zasną/zgubią się. Jakoś trzeba testować swoje granice. Szkoda tylko, że i Fibi to spotkało, bo na co dzień była przecież naprawdę spokojną osobą i nikt by jej nie podejrzewał o taki wyskok. Dobrze, że tylko poszła rzygać, byłoby o wiele gorzej, gdyby przykładowo zaczęła robić pijacki striptiz... W dobie jutubów i internetów po sieci szybko krążyłby pogrążający ją filmiki wtedy ciężko by jej było wrócić do normalności...
- Nieee. Tylko troszeczkę wypiłam - powiedziała, uśmiechając się niewinnie i oczywiście pokazała mu palcami to troszeczkę, jakby słowa nie były wystarczające. - Chyba już nie chcę pić - stwierdziła smutno, krzywiąc się, bo pewnie w ustach miała jeszcze nieprzyjemny smak pawia, bleh... Odeszła od krzaków, bo tam naprawdę śmierdziało, ale prawie wyrżnęła się o kamyk na ziemię jak ostatnia sierota. - Nic mi nie jest! - rzuciła, nie wiadomo czy bardziej do niego, czy do siebie, rozglądając się na ziemię naokoło, jakby chcąc sprawdzić, czy nie czyha na nią więcej "niebezpieczeństw" w postaci bezpańskich kamieni.
 
   Podziel się na:  
Dallas Osborne


Dallas Osborne

Why am I still searching for your name

in places where you do not exist


28

Wysłany: 2018-04-17, 18:12   
   Multikonta: Lyelle paddington
   Nazywaj mnie: patka


No tak, rzyganie to nie koniec świata i tak na dobrą sprawę, zdarza się każdemu, nawet tym, którzy już wiele pijackich imprez mieli za sobą i skończyli je raczej z czystym kontem. To przecież nie koniec świata, faktycznie byłoby gorzej, gdyby Fibi odwaliła coś gorszego, albo gdyby ktoś to nagrał, ale wszyscy jej znajomi chyba byli zbyt zajęci innymi rzeczami (dalszym piciem? obmacywaniem się nawzajem?), żeby się nią przejmować, a Dallas był ostatnim człowiekiem, który by jej coś takiego zrobił.
- Chcesz wrócić do domu? Odprowadzę cię - zaproponował, idąc za nią, i ciągnąc także swojego psa, a gdzieś tam w międzyczasie próbował ją łapać, jak się tak potykała o kamienie, czyli tak naprawdę pewnie o własne nogi na prostej drodze. Nie ma się co oszukiwać, wyglądała trochę żałośnie w takim stanie, każdy by wyglądał, ale z Osborne'a dobry człowiek jest i chyba wolałby jej pomóc, upewnić się, że krzywda się jej nie stanie, zamiast ją wyśmiewać. Jemu zapewne też ktoś kiedyś tak pomógł - na przykład jak upijał swe smutku po ślubie, który nigdy nie doszedł do skutku, i na którym on sam wyglądał niemniej żałośnie niż ona teraz - wiedział więc, że to ważna sprawa. Zresztą, nie miałby sumienia zostawić jej samej.
_________________
 
   Podziel się na:  
Phoebe Lovell


Phoebe Lovell

studentka architektury

która jest artystką


20

Wysłany: 2018-05-08, 22:26   
   Multikonta: Emma, danka
   Nazywaj mnie: Sylwia


W dzisiejszych czasach to niestety różnie bywa. Nie, żebym miała w tej kwestii jakiekolwiek doświadczenia, bo na takie rzeczy jestem za stara (i za mądra!), no ale patrząc chociażby po serialach, filmach, albo tym, co podają w wiadomościach (i trudnych sprawach, hehe), to młodzież jest po prostu durna i bez wyobraźni. Chleją ile wlezie, stanowczo ponad swoje siły, gdzieś na mieście, gdzie ich znajomi robią to samo, a potem się pojawiają problemy, bo to nie trafią do domu, albo ktoś ich po drodze zgwałci w krzakach. Dramat. Fibi naprawdę miała szczęście, że spotkała Dallasa, a nie jakiegoś krzakowego zboczeńca. Za te ciągłe wtopy albo ratowanie jej chyba będzie mu musiała w końcu coś postawić (o bożu jak to zabrzmiało...).
- Chcę - odparła smutno, bo przecież w takim stanie pewnie nie pamiętała jak tam dotrzeć. Dobrze,że chociaż alkohol nie wypłukał jej z głowy adresu, bo byłby obciach.
- Ale przecież nie wiesz gdzie ja mieszkam - jak mógł ją odprowadzić bez adresu, dla Fibi w tej chwili to było niepojęte. - A ja wiem gdzie, ale niee pamiętam jak tam trafić - zasmuciło ją bardzo to stwierdzenie. - WSZYSTKO STRACONE! - już nigdy nie trafi do domu i będzie kłębkiem nieszczęść, żyjącym w kartonie z biedronki. - Ejjjj, jak ci powiem adres to trafisz? To taki duuuuuży, ładny dom - i wszystko jasne. Dallas nie mógł dostać lepszego opisu miejsca. Ładny duży dom wyrażało więcej niż nazwa ulicy i numer domu. TAK.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Saskia - dwudziestosiedmioletnia studentka medycyny. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Saskie możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Willie - trzydziestopięcioletni weterynarz. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Williego możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 7