Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Emmet's Irish Pub and Restaurant
Autor Wiadomość
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-01-30, 18:19   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Większość to za wiele powiedziane, ale spora część uganiała się raczej za tymi z rodzaju dupków, czego osobiście nie rozumiał, bo gdy zachowywał się jak dupek to czuł się z tym nie najlepiej. Bycie z kimś kto się tak zachowuje i czuje się z tym dobrze było co najmniej dziwne, ale nie oceniał. Brały co chciały. On starał się być w porządku, a że do danej chwili się mu to jeszcze nie opłaciło... to nic takiego. Kiedyś będzie lepiej, kiedyś znajdzie się mu taka jak Jacksonowi Amelia.
- Mam nadzieje... nagle z dnia na dzień budzi się i musi żyć ze świadomością, że jest trzy lata starsza, jej narzeczony ma inną, nie jest już pogodynką... wszystko musi układać na nowo... to trochę przerażające - aż ciężko im sobie wyobrazić jak bardzo.
- Jechałem przez Wioskę Mikołaja na rowerze i wjechałem w cztery litery pewnej dziewczyny... miała ładne tyły - powiedział tonem oczywiście nie obraźliwym, bardziej go bawiła jego sytuacja – ale wjechanie w nią rowerem było bardzo nie na miejscu - cóż, hamulec nie zadziałał. - Jak Was odwiedzimy to sobie utnę z nią pogawędkę na temat podrywu – dobrze, że chociaż jego przyjaciel ma porządną żonkę.
_________________
 
   Podziel się na:  
Jackson Green


JAckson Green

mąż swojej żony

mechanik


30

Wysłany: 2018-02-12, 16:52   
   Nazywaj mnie:


Kobiety miały to dziwne poczucie, że jak się zwiążą z dupkiem, to on się dla nich zmieni. Lubiły "naprawiać" drani, a przecież to nie było takie łatwe. "Ten gest" na który miałby się zdobyć taki facet wydawał mu się często niepotrzebny. Po co, skoro jako dupek ma branie, a mili faceci podpierają ściany? Mili faceci są doceniani wtedy, kiedy jest za późno. Niestety... A miły nie znaczy gorszy. Nie żyli przecież w czasach jaskiniowców, gdzie siła była jedynym argumentem.
- Przerażające... nawet bardzo. Ale z drugiej strony ma szansę zacząć wszystko na nowo, z czystą kartą. Pewnie to trochę potrwa, ale jestem pewny, że sobie poradzi. - innej możliwości nie zakładał. Była medycznym cudem, szkoda, jakby to się zmarnowało.
- Jakiś sposób na podryw to jest. - roześmiał się - Na pewno zostaniesz jej w pamięci. - trochę to jednak było zabawne, że tak po prostu wjechał w tyłek dziewczyny, a z drugiej, pewnie bolesne. - Spoko... ale wiesz... obawiam się, że nie nauczy cię lepszej sztuczki niż wjechanie w dziewczynę rowerem. Zaprosiłeś ją chociaż na kawę?
 
   Podziel się na:  
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-02-18, 15:24   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


rzez tak wiele lat jedno jest pewne – kobiet nie sposób zrozumieć i fenomen jakim jest ich chęć naprawiania dupków pozostaje wciąż niewyjaśniony. Shoemaker tego nie pojmował, a bywały chwilę, gdzie zachowywał się odrobinę dupkowato i o dziwo chętniej zjednywał sobie kobiety, nawet jeśli rozchodziło się w danej chwili jedynie o pogawędkę czy kawę, to jednak łatwiej było dupkowi niż miłemu gościowi z dwójka psiaków. To jednak nie był jego problem tylko kobiet, które obudzą się zbyt późno. On jedyne musiał zmagać się z samotnością, ale jeszcze nie był tak stary by się nad nią użalać, bo przecież wciąż miał czas.
- Też jestem tego pewien, bo z niej zawsze była silna dziewczyna, ale i tak ciężko jest mi się przyglądać temu jak teraz cierpi, bo ewidentnie ten utracony czas boli - westchnął lekko. Cóż, był starszym bratem więc logiczne, że się przejmował. Nie byli rodzeństwem wypinającym się na siebie, tylko zawsze jakoś Shoemakerowie tworzyli zgraną ekipę więc razem nie tylko świętowali i się cieszyli, ale przeżywali gorsze chwile.
- O tak, w pamięć to się wryłem jej na pewno - roześmiał się lekko – a zaprosiłem ją na grzańca, bo akurat pasowało do okazji. Wiesz, święta... wioska Mikołaja, renifery, grzańce. Nie było źle - ale chyba też nie rewelacyjnie.
_________________
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 7