*

Witaj w Bostonie! Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Sombrero
Autor Wiadomość
Bostończyk


Bostończyk

Wysłany: 2018-01-11, 18:55   Sombrero

sombrero
 
   Podziel się na:  
Adam Harris


Adam Harris

policjant

wdowiec


34

Wysłany: 2018-01-11, 19:21   
   Multikonta: Adrienne, Iris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Nowy rok zapowiadał się podobnie do starego, ciągle pod znakiem pracy i monotonii. A jednak coś się zmieniło, gdy wpadło mu w rękę wygrane zaproszenie na darmową kolację w nowej meksykańskiej restauracji. Raczej nie często zdarzało mu się coś takiego i pewnie by nie skorzystał, gdyby nie to, że miał z kim iść. Tak, po raz pierwszy od dawna miał kogo zaprosić, tylko nie wiedział, czy owa wybrana osoba się zgodzi. Długo się zbierał w sobie, by zadzwonić do Danielle, ale w końcu ciekawość zwyciężyła. Raz kozie śmierć - powtarzał i wybrał numer kobiety. Długo rozmawiali o niczym, aż w końcu Harris przeszedł do sedna sprawy i wspomniał o kolacji. Ku jego niedowierzaniu, zgodziła się na spotkanie w tymże lokalu. Co to miało oznaczać? Nic, po prostu kumpelską wyprawę w poszukiwaniu nowych doznań smakowych.
Owego dnia gdy przyszedł z pracy wziął szybką kąpiel, znalazł jakieś bardziej wyjściowe ciuchy i odstrzelił się na całego. Umówili się tak, że każde przyjeżdża osobno, chociaż Adam mówił, że może po nią podjechać. Nie naciskał jednak na to, dając jej trochę swobody działania. Najważniejsze, że mieli się spotkać i dobrze się bawić.
Adam zawsze wolał być przed czasem na miejscu, tak też było i tym razem. Wszedł do środka lokalu, lecz nie widząc nigdzie Danielle, wyszedł z niego i poczekał na kobietę przed wejściem.
- Uśmiechnij się trochę - powiedział cicho do siebie i po chwili wprowadził myśl w czyn. Rozpogodził się i starał się wyluzować - nowy rok, nowy Adam, chciałoby się powiedzieć. Jak przyjmie taki widok Danielle? Miał nadzieję, że będą się dobrze bawić, bo o to w tym wszystkim chodziło.
 
   Podziel się na:  
Danielle shoemaker


Danielle Shoemaker

spała 3 lata ale powoli

wraca do życia


32

Wysłany: 2018-01-11, 21:40   
   Multikonta: Phoebe, Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


#5

Danielle zaczęła nowy rok od spisania postanowień, które wcześniej już sobie wymyśliła. Zdawała sobie sprawę, że w większości przypadków ludzie prędzej czy później je porzucają, albo wcale się za nie nie biorą, ale co zaszkodzi spróbować? Najważniejszym punktem, pierwszym na jej liście, była oczywiście zmiana pracy. Niestety, nie sprecyzowała dokładnie czym chciałaby się zająć, bo nie miała pojęcia co chciałaby robić. Kiedyś bardzo chciała zostać prezenterką telewizyjną, ale po latach pracy pogodynki w kiczowatych strojach, chyba przeszło jej parcie dostania się do telewizji w poważniejszej formie. Jej przyszła kariera stała pod wielkim znakiem zapytania, który miała zamiar w najbliższym czasie rozwiązać, ale w międzyczasie spędziła pół dnia na spisywaniu CV i zawiesiła się na ostatniej pracy, łapiąc lekkiego doła. Ponad trzy lata dziury w CV... I kto jej niby uwierzy, że uległa wypadkowi i zapadła w śpiączkę, z której jakimś cudem jednak się obudziła, choć nikt nie dawał jej na to szansy? Niestety, ogarnął ją pesymizm, bo jakoś czarno zaczęła widzieć swoją przyszłą karierę. Zapisała CV na dysku i miała zamiar spędzić resztę dnia oglądając netflixa, gdy zadzwonił Adam i zmienił jej plan.
Pojawiła się przed Sombrero o umówionej porze, gdzie pewnie ktoś ją podwiózł, bo niestety dalej poruszała się o kulach. Radziła sobie jednak z nimi dobrze i nie traciła już tak szybko równowagi.
- Cześć! - przywitała się, posyłając mu uśmiech. - Mam nadzieję, że nie stoisz przed drzwiami, bo zabrakło dla nas miejsca? - spytała, bo nastawiła się i na jedzenie i na rozmowę. Nie chciałaby teraz odejść z kwitkiem.
 
   Podziel się na:  
Adam Harris


Adam Harris

policjant

wdowiec


34

Wysłany: 2018-01-12, 14:27   
   Multikonta: Adrienne, Iris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Wkrótce zobaczył swoją towarzyszkę i jego uśmiech jeszcze bardziej się powiększył.
- Witaj - odwzajemnił powitanie. - Nie, nie. Skąd - zaśmiał się cicho.
- Czekałem na ciebie - powiedział zgodnie z prawdą. W środku było jeszcze kilka wolnych miejsc, a poza tym zgłosił wcześniej swoją obecność telefonicznie, by zaklepać im stolik. Nie musieli się martwić tym, że zabraknie im kącika.
- Idziemy? - zachęcił, po czym otworzył przed nią drzwi i przepuścił w wejściu. Zagadnęli też pospiesznie kelnera, który pokazał im jeden z wolnych stolików. Adam odsunął krzesło dla Danielle, a kiedy usiadła, sam zrobił to samo.
- Cieszę się, że zgodziłaś się przyjąć zaproszenie. Wiem, że nie znamy się dobrze, ale miło, że uznałaś mnie za godnego zaufania i nie stronisz od kontaktu. Tak już na siebie wpadaliśmy, że czas losowi dopomóc. Cóż, szkoda by się zmarnowała taka nagroda - nie brał zbyt często udziału w konkursach, czy loteriach i te zaproszenia były naprawdę cenne. Żal nie skorzystać.
- Sam bym nie przyszedł, z resztą to kolacja dla dwojga - miał koleżanki, ale wolał wybrać kogoś, z kim nie czuł się tak sztywno. Danielle polubił od pierwszej chwili i złapał z nią dobry kontakt. Może ten wieczór pomoże im się lepiej poznać i będzie tylko lepiej. Zobaczymy.
- Taaa... - mruknął, nie bardzo wiedząc od czego zacząć. Może od napitku? - Masz ochotę na wino?
 
   Podziel się na:  
Danielle shoemaker


Danielle Shoemaker

spała 3 lata ale powoli

wraca do życia


32

Wysłany: 2018-01-18, 20:35   
   Multikonta: Phoebe, Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


Prawdę mówiąc, Danielle nie miała nic lepszego do roboty niż spotkanie się z Adamem. Przez leżenie w śpiączce straciła pracę, a nie zdążyła jeszcze namyślić się co chciałaby robić i znaleźć czegoś w zastępstwo. Znajomości i przyjaźnie, które zawarła zanim doszło do wypadku tak trochę umarły śmiercią naturalną... Przykre, ale prawdziwe. Przez trzy lata każdy znalazł sobie nowych znajomych, inne, ciekawsze rzeczy do roboty, a Danka nie była niestety ostatnio zbyt dobrym towarzyszem rozmowy. Sama miała wrażenie, że wiecznie tylko narzeka, lub ma na to ochotę. Raczej nie jest to zbyt zachęcające dla drugiego człowieka. No a skoro Adam nie wydawał się zniechęcony, ba, sam proponował wyjście, to czemu miałaby nie skorzystać? Było w nim coś dziwnego, co sprawiało, że nienaturalnie się przed nim otwierała. Nie całkowicie, ale też nie tak, jak zazwyczaj zachowywała się przy ludziach, których zna od niedawna.
- To dobrze, bo naprawdę narobiłeś mi ochotę na to meksykańskie żarcie - odparła z uśmiechem. Co prawda najbardziej ceniła sobie kuchnię włoską, uwielbiała zwłaszcza makarony, ale ceniła też kuchnię meksykańską. Chętnie jednak spróbuje jakiegoś nowego dania z tego rodzaju.
- Nigdy nie gardzę darmowym jedzeniem. Oby było dobre - powiedziała, niby to na serio, ale zaraz szerzej się uśmiechnęła. - Żartuję. No, powiedzmy, że w połowie, bo naprawdę lubię jeść. Ale też dobrze mi się z Tobą rozmawia i nawet chyba to wrażenie jest obustronne. Co jest dziwne, bo zazwyczaj chyba nie robię zbyt dobrego wrażenia na ludziach - powiedziała, sięgając po menu. - Swoją drogą, miałeś farta z tą nagrodą. Ja nigdy jeszcze nie wygrałam czegoś sensownego - skrzywiła się lekko. Ale z drugiej strony, raczej nie miała czasu, by startować w konkursach, więc może to miało sens, że nie wygrywała?
- Czemu nie. Najlepiej białe, powinno bardziej pasować do jedzenia - odpowiedziała, przelatując wzrokiem po nazwach kolejnych potraw. - Co bierzesz? - spytała, ciekawa.
 
   Podziel się na:  
Adam Harris


Adam Harris

policjant

wdowiec


34

Wysłany: 2018-01-26, 20:40   
   Multikonta: Adrienne, Iris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Cała przyjemność po mojej stronie - sam się nastawił na dobre jedzenie i miał nadzieję, że to nie będzie byle co. Przyszedł się najeść, a jak. Mogli tam miło spędzić czas, oczywiście jeśli nie wydarzy się coś nieprzewidywalnego. Różnie to mogło być. Miał przede wszystkim nadzieję, że nie zakłóci im spokoju żaden psychol. Adam nie wziął ze sobą broni, bo nie chciał nikogo nią straszyć. Ale bądźmy optymistami - będzie dobrze.
Harris wysłuchał jej uważnie i uniósł brwi:
- Poważnie? - zdziwił się. - Ja nie narzekam. Od dawna z nikim mi się tak dobrze nie rozmawia - był szczery. Sam miał problem z nawiązywaniem bliższych relacji z innymi, bo bywał raczej mrukiem, ale Danielle sprawiła, że przypomniał sobie o tym, że jednak nie jest taki zły i można chyba z nim normalnie pogadać. Było w nim też jakieś poczucie humoru, tylko czekało na dobre chwile. Zaangażował się w tę znajomość.
- Sam się dziwię, że coś wygrałem - uśmiechnął się. - No dobrze, zobaczmy co tu mamy - przejrzał menu i spodobała mu się jakaś dziwnie brzmiąca potrawa (pewnie pisało z czego to jest) i wybrał właśnie to coś. Jako, że ja się nie znam na kuchni meksykańskiej w ogóle, przemilczę wybór Adasia :lol:
- I poprosimy białe wino - powiedział do kelnera.
- Chodziłaś kiedyś do takich lokali? - zapytał. Był ciekaw jej życia sprzed wypadku. Może miała z kim chodzić do takich miejsc i dobrze się bawiła. - Lubiłaś wychodzić na miasto?
Chciał się dowiedzieć o niej czegoś więcej. Sam też był gotów na pytania i odpowiedzi.
 
   Podziel się na:  
Danielle shoemaker


Danielle Shoemaker

spała 3 lata ale powoli

wraca do życia


32

Wysłany: 2018-02-02, 19:17   
   Multikonta: Phoebe, Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


Zabrzmię teraz jak biedny student, którym już niestety nie jestem, ale darmowe jedzenie to dobre jedzenie! Nie mogło być inaczej. Zresztą, meksykańskie żarcie jest pycha i na pewno będą zadowoleni. No chyba, że ta nagroda polegała na tym, że dadzą im tylko po przekąsce do spróbowania i się nie najedzą tym. Ale na pewno będzie dobrze! I dodam tylko, że gdyby Adam wziął ze sobą broń na kolację, to chyba jego wzięliby za psychola. W końcu nikt nie pomyślałby, że to gliniarz, a nawet gdyby nim był, to raczej nie jest normalne, by nosić ze sobą gnata do restauracji, gdy jest się tam po cywilnemu. Chociaż zauważyłam, że na filmach czy serialach, nawet jak są po cywilnemu, to gliniarze i tak zawsze mają przy sobie broń. Pewnie taki dziwny fetysz.
- A widzisz. Los się do Ciebie uśmiechnął - i nie tylko ze względu na darmową kolację. - A ja wezmę chyba Chimichangę - zadecydowała, mówiąc do kelnera. Też się niespecjalnie znam na wszystkich daniach meksykańskich, ale parę próbowałam i bardzo lubię, więc skusiłam się na nazwę.
- Wiesz co, tutaj jeszcze nigdy nie byłam, więc wnioskuję, że lokal ma mniej niż trzy lata... - łapała ją depresja za każdym razem, gdy przypominała sobie o tym, ile lat straciła i jaka była już stara. - Ale zasadniczo tak, lubiłam chodzić do restauracji i próbować nowych dań. Najbardziej lubię włoską, ale meksykańska jej dorównuje. Zależy kto co lubi - Danka uwielbiała makarony (ma to po mnie), ale ostre dania meksykańskie również bardzo jej smakowały. - Lubiłam, ale nie robiłam tego zbyt często. Z perspektywy patrząc, masę czasu poświęcałam swojej pracy, której nawet nie lubiłam - taka już z niej była pracoholiczka, co poradzić! Wierzyła w swój sukces i w to, że przebije się wreszcie w tej telewizji do jakiejś sensownej fuchy, ale jakoś jej się nie udało.
- A Ty? Co robisz dla rozrywki? - spytała, upijając łyka wina, bo zakładam, że w trakcie ich rozmowy kelner zdążył już przybiec z kieliszkami.
 
   Podziel się na:  
Adam Harris


Adam Harris

policjant

wdowiec


34

Wysłany: 2018-02-06, 09:43   
   Multikonta: Adrienne, Iris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Adam uśmiechnął się. Musiał zapamiętać te słowa. Kto wie, może jeszcze kiedyś wyjdą gdzieś razem i tym razem wybierze włoską restaurację? Harris przyzwyczajał się do obecności Danielle w swoim życiu. Czy słusznie? Nie wiedział, ale był zadowolony, że miał z kim pogadać i tak dobrze czuł się w jej obecności. Miał nadzieję, że to działało w obie strony i Shoemaker też była zadowolona z jego obecności.
- Dlaczego nie lubiłaś swojej pracy? I jak w ogóle się stało, że robiłaś to, co robiłaś? Jasne, nie każdy robi w życiu to, co by chciał. Raczej większość dopada rzeczywistość i łapią się tego, co im los przyniesie, ale można tak wytrzymywać coś nielubianego? - zapytał, bardzo ciekaw jej odpowiedzi.
On miał lepiej, robił to, co dla siebie wybrał i był zadowolony. Praca w policji była jego powołaniem.
- I co teraz zamierzasz zrobić ze swoim życiem? - wiele było pytań, ale pewnie i odpowiedzi nie było mało. Może miała już jakiś plan na siebie, a może nie. Gdyby mógł jakoś pomóc, na pewno by to zrobił.
- Od kilku lat jestem mało rozrywkowym gościem - przyznał.
- Ale lubię wyjść czasem gdzieś z kumplami, czy powłóczyć się z psem po parkach. Biegam, pływam, chodzę do biblioteki, bo lubię czytać. Generalnie albo siedzę w domu, albo spędzam czas aktywnie. Kiedyś byłem inny, więcej było we mnie życia. Dzisiaj liczy się głównie praca - zamyślił się nagle. Wspomniał dawne czasy, gdy było go wszędzie pełno. To należało do przeszłości. Teraz Adam był raczej poważnym człowiekiem, chociaż starał się z tego wyjść. Potrzebował motywacji i wsparcia.
 
   Podziel się na:  
Danielle shoemaker


Danielle Shoemaker

spała 3 lata ale powoli

wraca do życia


32

Wysłany: 2018-02-11, 13:13   
   Multikonta: Phoebe, Emma
   Nazywaj mnie: Sylwia


- Praca sama w sobie była znośna, ale był pewien element... Otóż chciałam dostać się do telewizji. Prezenterka, aktorka, coś w ten deseń. No, ale dojścia są ciężkie, o ile nie zaczęło się szybko, albo nie ma się znajomości, więc wzięłam pierwszą "poważniejszą" pracę, która była związana z tą branżą i mnie zechcieli. Byłam pogodynką i z początku było bardzo spoko, ale później szefowie zaczęli kombinować i kazali mi wkładać jakieś kretyńskie kostiumy i czułam, że tylko się ośmieszam, a raczej do większej kariery mnie to nie doprowadzi... - zaczęła opowiadać, mniej więcej jak to wyglądało od początku jej kariery pogodynki. - Byłam w tym niezła, ale jak na osobę, która skończyła studia, nawiasem mówiąc kompletnie niezwiązane z telewizją, przestało mi to wystarczać. Pamiętam, że jeszcze przed wypadkiem zastanawiałam się nad zmianą i szukałam innych możliwości, ale potem był ten wypadek i nic z tego nie wyszło - ale to raczej jasne, że śpiąca królewna nie dałaby rady wziąć udziału w procesie rekrutacji i zmienić roboty. Przykre, ale prawdziwe. Całe szczęście, Danka nie była jeszcze aż tak stara, by nie móc zmienić ścieżki swojej kariery, a może całkowicie się przebranżować? Będzie musiała tylko zastanowić się co tak naprawdę chciałaby robić, bo w tym momencie sama nie wiedziała, czy jeszcze w ogóle jara ją myśl o pracy w telewizji.
- Szczerze? Nie mam pojęcia. Ale będę musiała szybko się nad tym zastanowić, bo nie planuję już długo zalegać w domu i pasożytować na rodzinie - zwłaszcza, że miała przecież debet na koncie bankowym i dziwiła się mocno, że bank jeszcze się o to nie upominał... Liczyła, że to tylko jej łut szczęścia.
- Coś się stało, że się zmieniłeś? O ile nie masz nic przeciwko, że pytam. Nie chciałabym być wścibską - sama nie lubiła gdy inni się tak zachowywali, ale skoro już rozmawiają na różne tematy, to warto spróbować.
 
   Podziel się na:  
Adam Harris


Adam Harris

policjant

wdowiec


34

Wysłany: 2018-02-14, 09:27   
   Multikonta: Adrienne, Iris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Adam wysłuchał jej uważnie i kiwał głową na znak zrozumienia. Faktycznie nie dostała od życia tego, co chciała, ale jest nadal młoda i jeszcze może się wybić. Dla chcącego nic trudnego.
- Może tym razem się uda - powiedział z nadzieją. - Nie powinnaś się skreślać na starcie. W prawdzie co dopiero doszłaś do siebie, ale może uda ci się wkręcić w coś lepszego. Fakt, trzy lata z życia masz wzięte, ale może uda ci się załapać do czegoś ciekawego - sam nie wiedział w czym mogłaby się sprawdzić, ale wierzył, że sobie poradzi.
- Jesteś silna, dasz radę - odparł z przekonaniem. Podziwiał ją za wszystko. Przeszła tak wiele i starała się żyć dalej. Wielu by się załamało, ale ona jakoś brnęła w każdy dzień. Wierzył, że znajdzie sobie coś i jeszcze będzie szczęśliwa.
- Tylko się nie poddawaj. A trud zostanie wynagrodzony - uśmiechnął się.
- I nie, to nie tajemnica - odpowiedział, gdy miał mówić o sobie.
- Załamała mnie śmierć żony. Zginęła w wypadku samochodowym - wyjaśnił. Nie dodał jednak, że chodziło o ten wypadek. Chyba to nie był najlepszy moment na to, by o tym mówić. Lepiej powiedzieć to w innych okolicznościach, zamiast psuć sobie miły wieczór.
- Ale zostawmy ten temat na inny dzień. Powiem ci więcej, ale nie dzisiaj. Nie chcę by to wpłynęło na dzisiejszy dzień. Wiesz, smęcenie i w ogóle - no miał trochę racji.
- Spędźmy dzisiaj miły wieczór i pomyślmy o przyszłości. Oby była lepsza od tego, co było.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Jeszcze nie tak dawno świętowaliśmy piąte urodziny forum oraz Nowy Rok. W ostatnim czasie na forum zostało wprowadzonych wiele zmian - powstał portal e-scandal oraz rozpoczęły się konkursy na postać miesiąca. Graficznie staramy się nie odbiegać od trendów, ale nie to jest najważniejsze, a to, że nigdzie się nie wybieramy, prowadzimy wiele rozgrywek i nie brakuje u nas ludzi chętnych do gry. Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Na forum powstało subforum (kliknij tutaj) - Walentynki - w którym możecie prowadzić gry dotyczące tego wyjątkowego dnia. W tym temacie możecie przeczytać jakie propozycje na spędzenie dnia zakochanych oferuje Boston. Szczęśliwych Walentynek.!
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 8