Witaj w Bostonie! Strona Główna

Informacja systemowa
Z dniem 30 września 2018 roku serwisy wxv.pl/czo.pl/grupy-dyskusyjne.pl kończą swoją działalność świadczenia usług darmowego hostingu forów.
Więcej informacji: https://ees.pl/viewtopic.php?p=16936#16936


Poprzedni temat «» Następny temat
Jack daniels
Autor Wiadomość
jack daniels


Jack Daniels

BUSSINESMAN, WHISKeY DRINKER, CIGARETTE SMOKER, FAST HORSES ENTHUSIAST

I SOLD MY SOUL FOR MONEY


31

Wysłany: 2018-04-15, 21:16   Jack daniels
   Multikonta: Lyelle paddington
   Nazywaj mnie: patką



Jack Daniels

Biografia
Jako najstarsze dziecko księgowego i pielęgniarki – cukiernika, Jack nie był specjalnie ustawiony w życiu. Od najmłodszych lat wykazywał się rezolutnością, sprytem i zdolnością logicznego myślenia, a także intuicją, która nigdy w życiu go nie zawiodła. Nie był pilnym uczniem, ale przynosił do domu dobre oceny, przepadał za bieganiem z chłopakami po podwórku i okładaniem się przypadkowi kijami. W niejedną bójkę się wdał i z niejednej wyszedł zwycięsko. I kiedy w wieku dziewięciu lat ojciec ich zostawił, kompletnie nie potrafił w to uwierzyć.

Ojciec był dla niego wzorem i podporą, ideałem, który miał zawsze przy nim trwać i zawsze służyć dobrą radą. Zaszczepił w nim dryg do matematyki, a potem niemal z dnia na dzień zniknął z jego życia. Jack nie wiedział, kogo nienawidzić, buntował się więc wobec wszystkich. Największą niechęcia obdarzył nowego męża matki, z kolei wkrótce później jej nowe dzieci. Jak mogła to zrobić? Gdzie ojciec…?

Jack potrzebował trochę podrosnąć, by dojrzeć do sytuacji i ją zrozumieć. Na szczęście, jego rodzina była na tyle wyrozumiała, by dać mu potrzebny czas, by w którymś momencie wyjaśnić mu pewne istotne kwestie, więc był w stanie naprawić kontakty z drugim mężem matki, co więcej, nie zdążył zepsuć tych z młodszym rodzeństwem. Im był starszy, tym bardziej starał się ich chronić. Wiedział, że rodzina to najcenniejsze, co ma, i że kiedy rodziców zabraknie, zostaną mu właśnie bracia i siostry. Poza rodziną jednak, potrzebował też obrać jakąś drogę na dalsze życie. Studia. Czy to nie dobre rozwiązanie? Zwłaszcza, że jeśli zostałby w domu rodzinnym, rodzice byliby w stanie wesprzeć go finansowo. Tak właśnie zrobił, został w domu rodzinnym, rozpoczynając studia na kierunku związanym z finansami, bo już wtedy wiedział, że pieniądze potrafią wiele w życiu ułatwić. I szczerze, czy kiedykolwiek potrzebował czegokolwiek więcej?

Okres studiów przyniósł mu dwie rzeczy, które miały ogromny wpływ na jego dalsze życie. Po pierwsze, hazard. Zaczęło się niewinne, od partyjek pokera rozgrywanych w piwnicy kolegi z roku, ale od szczebelka do szczebelka, od wygranej, do wygranej, Jack pojawił się na giełdzie. Zaczynał od małych sum, bo miała to być dla niego po części zabawa, a po części sposób na dorobienie sobie przez biednego studenta. Tkwi na giełdzie do dziś, zarobił tam naprawdę sporą sumę, czasami postępując rozważnie, a czasami stawiając wszystko na jedną kartę. Wierzył swojej intuicji i się nie zawiódł. Jest właścicielem akcji wielu spółek, ale także zarządza pieniędzmi innych ludzi, które inwestuje, i z których nie zawsze szczerze się rozlicza. Jest dobry w tym, co robi, naprawdę dobry, bo nawet te drobne oszustwa nigdy nie wyszły na jaw i Jack szczerze wierzy, że nie wyjdą, jeśli tylko nie przeholuje. Nie zamierza, w żadnym wypadku.

Drugą istotną rzeczą, było dziecko. Poza duszą przedsiębiorcy, zdarzało mu się bywać młodym i głupim, jak przystało na człowieka w wieku dwudziestu kilku lat. Być może rudowłosa niewiasta trochę go urzekła, choć w stosunku do wszelkich uczuć i związków był sceptyczny, odkąd jego ojciec zdradził matkę, po czym zresztą nie utrzymywał z nim kontaktu, a być może chciał tylko zaliczyć, kto wie? Nawet najpotężniejsze umysły potrzebują zaspokojenia seksualnego. Efekt był jeden – rudowłosa niewiasta przykleiła się jak psie gówno do buta, a Jack, zamiast wygrzebać je patykiem, oświadczył się, choć już kilka dni po ślubie pluł sobie w brodę. Nie wytrzymał w tym małżeństwie długo, nie potrafił zająć się dzieckiem ani żoną, ich wspólny czas mijał na kłótniach bądź milczeniu pełnym wyrzutu. Jack większość czasu spędzał w pracy – biurze brokerskim, w którym zatrudniono go tuż po studiach, trochę po znajomości. Tam z kolei koledzy pokazali mu piękno koni wyścigowych. Stworzenia zdecydowanie bardziej wdzięczne od żony. Wolał stawiać pieniądze na nie, niż na młodą panią Daniels.

Został przeniesiony do filii biura w Nowym Jorku. Pojechał tam, zostawiając rodzinę w Bostonie, a wkrótce potem w skrzynce pocztowej jego żona znalazła pozew rozwodowy. Jack chciał ją i córkę mieć po prostu z głowy – brał winę na siebie, zostawiał im mieszkanie, oferował niezłe alimenty. Miały go tylko zostawić w spokoju. I tak też się stało. Podpisała papiery bez większych pretensji czy dyskusji, a Jack mógł zadomowić się w Nowym Jorku, gdzie coraz bardziej wzbogacał swoje prywatne zaplecze finansowe, awansował w biurze, oglądał wyścigi. Postanowił ulokować gdzieś posiadane przez siebie pieniądze. Nie zabierze ich przecież ze sobą do grobu, prawda? Kupił hotel. Zatrudnił ludzi do kierowania nim, i to nie byle jakich, więc hotel prosperował coraz lepiej, stał się niemal ekskluzywny, a on zarabiał coraz więcej. Kupił kolejny hotel. I kolejny. W różnych miastach Wschodniego Wybrzeża, wciągnął je pod jedną markę, która tworzyła luksus sama w sobie. I kiedy wszystko szło mu jak po maśle, wszystko zdawało się układać idealnie, znów w jego życiu pojawiło się najgorsze, co tylko mogło się pojawić – kobieta.

Nie chciał znów mieszać się w małżeństwo, ale wiedział, że powinien. To nie tylko najwyższy czas, by się ustatkować – przede wszystkim, młoda dama pochodziła z dobrej rodziny, a jej ojciec mógłby być świetnym partnerem w interesach. Wejście do rodziny postawiłoby Jacka na bardzo dobrej pozycji. Nie miał się więc nad czym zastanawiać, podpisał papiery i został mężem po raz drugi, a jego interesy szły coraz lepiej. Rozszerzał działalność brokerską, kupował i stawiał kolejne hotele. Choć nie kochał swojej żony, to wydawało mu się, że żyje mu się z nią lepiej, niż z pierwszą. Może dojrzał? Może była mniej temperamentna, bardziej uległa, posłuszna? Nie wymagała od niego wiele. Spłodził kolejnego potomka, tym razem syna, co wystarczyło, by ją uszczęśliwić, zwłaszcza, ze mając pieniądze Danielsa, mogła zająć się domem jak należy. Jacka niemal nie było w Nowym Jorku. Jeździł po miastach, nadzorując hotele, odwiedzając wyścigi, wdając się w romanse. Kolejnym miastem na jego drodze jest Boston, skąd wyjechał niemal dziesięć lat temu. Teraz tu hotel będzie miał w papierach jego nazwisko.
Charakter
Od zawsze był zimnym draniem. Od zawsze bardziej skupiał się na sobie, niż na kimkolwiek innym. Dążył do celu po trupach, pilnował swojego tyłka, swoich własnych interesów. To wszystko zostało mu do dziś. Jack nie obawia się się ryzyka, choć podejmuje je z odpowiedzialnością. W życiu kieruje się rozumem, uczuciom rzadko kiedy pozwala dojść do głosu. Jeśli daje się ponieść emocjom, to raczej tym negatywnym – zwłaszcza po alkoholu mu się to zdarza, a niespecjalnie przepada za odmawianiem swojemu imiennikowi. Nie przywiązuje się do ludzi, a już na pewno im nie ufa. Do każdego podchodzi z dystansem, nie pozwalając sobie na obdarzenie kogokolwiek głębszym uczuciem. Przyjaciół trzyma blisko, wrogów jeszcze bliżej, a przypadkowego jegomościa, który nawinie się z przypadku chętnie wykorzystuje do własnych celów i zostawia na lodzie, gdy tamten przestanie być przydatny. Ufa swojemu instynktowi, który jeszcze nigdy go nie zawiódł, jednocześnie do wszystkiego podchodząc z chłodnym rozsądkiem. Nigdy się nad sobą nie rozczulał. Nie pozwala sobie na chwile słabości, od razu bierze się w garść i dalej prze naprzód. Litość jest dla niego czymś godnym pożałowania. Sam nigdy się na nie zdobywa, jednocześnie nie pozwalając, by ktokolwiek litował się nad nim.
Dodatkowe
•Ojciec dwójki dzieci: dziesięcioletniej córki z pierwszego małżeństwa i dwuletniego syna z drugiego;
•Miłośnik wyścigów konnych i dobrej whiskey;
•Nałogowy palacz;
•Sam twierdzi, że nie jest zdolny do miłości, jeśli nie wynika ona z więzów krwi, choć przecież do własnych dzieci ciężko jest mu się przekonać;
•Posiada kilka tatuaży, nie wszystkie mają dla niego znaczenie;
• Ma alergię na jajka;
•Zdarza mu się korzystać z usług prostytutek, nie widzi w tym nic niewłaściwego, ale nie mówi o tym głośno;
•Nie pójdzie spać, jeśli w ciągu dnia nie przeczyta choć strony książki i nie wypije choć kieliszka alkoholu;
•Aby się wyciszyć, wybiera się samotnie poza miasto i kontempluje życie, zawieszając wzrok na dzikich krajobrazach;
•Jednym z jego ulubionych miejsc w Bostonie jest Zoo należące do jego rodziny, ale nie był tam od lat i właściwie nie mówi o tym głośno;
•Przepada za kulturą – chętnie odwiedza teatr, operę czy wystawy muzealne. Chociaż woli to robić w samotności, niż w towarzystwie, czasami proponuje takie spotkania, by nawiązać korzystne dla siebie relacje.


Data urodzenia: 10.04.1987
Miejsce urodzenia: Boston
Zawód: właściciel sieci hoteli / broker
Grupa: job
Wygląd: Cillian Murphy
 
   Podziel się na:  
Emma Baker


Emma Baker

prowadzi kącik porad

już chyba nie wie co czuje


30

Wysłany: 2018-04-19, 09:24   
   Multikonta: DankA, Gabe, Aria, Remy
   Nazywaj mnie: sylwia
   Urlop: obecna!


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
_________________
Emma Baker


 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Saskia - dwudziestosiedmioletnia studentka medycyny. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Saskie możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Willie - trzydziestopięcioletni weterynarz. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Williego możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8