*

Witaj w Bostonie! Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Nathan Park
Autor Wiadomość
Nathan Park


Nathan Park

Instruktor tańca

Singiel


26

Wysłany: 2018-02-10, 21:17   Nathan Park


Nathan Park

Biografia
Pierwszy oddech Nathan'a miał miejsce w jednym z bostońskich szpitali. Jego rodzice co prawda pochodzą z Korei Południowej, niemniej jednak kilka lat przed narodzinami dziecka postanowili zmienić miejsce zamieszkania. Powód? Banalny. Ojciec Nath'a otrzymał lepszą ofertę pracy w szpitalu jako chirurg, a nawet zagwarantowano mu niemałe mieszkanie i to dość blisko miejsca zatrudnienia. Nie zastanawiali się nad tym długo. Nie zrobili tabelki z za i przeciw i tym podobnych. Po prostu wyjechali. Czy rzeczywiście się opłaciło? Owszem. Niedługo potem jego matka również zaczęła tam pracować jako pielęgniarka/położna, oczywiście dzięki tacie. Minęły może od tamtego czasu może dwa lata i na świecie pojawił się malutki Park. Rodzice, jakże by inaczej, mieli co do niego wielkie plany. Pragnęli, żeby poszedł w ich ślady i udał się na medycynę, ewentualnie na prawo. Jemu wprawdzie to wtedy jeszcze nie przeszkadzało. Chciał zostać chirurgiem, a po głowie chodziła mu również weterynaria. W każdym razie, jak to z młodymi bywa, naoglądał się w sieci tego i owego, w tym koreańskich zespołów i postanowił zostać piosenkarzem. Miał wtedy jakieś trzynaście lat. Chłopak z wielką nadzieją poszedł na rozmowę z rodzicami z prośbą, żeby wysłali go do Korei na przesłuchanie do jednej z wytwórni. Jak można się domyślić - został wyśmiany i skarcony. Ukochani rodzice podcięli mu skrzydła, aczkolwiek nie na długo. Nath postanowił się nie poddawać i po ukończeniu szesnastego roku życia, za plecami rodziców, zaczął uczęszczać na lekcje tańca i śpiewu. Wspierała go w tym finansowo babcia. Nie można ukryć, że talentu mu nie brakowało i jego nauczyciele bardzo w niego wierzyli, kiedy rodzice całkowicie unikali tematu. To sprawiło, że relacje między nimi się z lekka pogorszyły i oddalili się od siebie. Bądź co bądź, Park nie chciał aż tak bardzo zawieść swoich bliskich. Uczył się pilnie, pomagał w domu i tak dalej. Nie poruszał też tematu wytwórni, a gdy rodziciele zahaczali w rozmowie o studia medyczne, ten jedynie przytakiwał. Mimo wszystko, w końcu musiał nadejść ten czas na sprzeciwienie się i postawienie całkowicie na swoim. Po ukończeniu szkoły średniej, Nathan kupił bilet do Seoul'u i pofrunął, nie informując o tym matki oraz ojca. Zadzwonił do nich dopiero po dotarciu na lotnisko w Korei. Cóż, nie byli zadowoleni. Można rzec, że nawet wściekli... i to cholernie bardzo. Postawili mu ultimatum. "Albo wracasz i o wszystkim zapominamy, albo zostajesz i nie masz co liczyć na możliwość powrotu. Będziesz radził sobie od tej chwili sam." Słowa te, wypowiedziane ustami jego własnej rodzicielki, zabolały. Nie potrafił uwierzyć, że tak go potraktowali. Łza spłynęła mu po policzku i rozłączył się bez słowa. Dach nad głową znalazł u swojej babci, z którą co prawda kontakt miał jedynie telefoniczny, ale za to bardzo dobry. Od razu po jego dotarciu ugotowała mu przepyszną obiadokolację. Odbyli wtedy długą i szczerą rozmowę, dzięki której młody mężczyzna został podniesiony na duchu. Kilka tygodni później udał się na przesłuchanie. Konkurencja była spora, niemniej jednak nie zwątpił w siebie ani przez chwilę. Być może właśnie przez tę pewność siebie, no i oczywiście talent, został zauważony i wciągnięty w szeregi wytwórni. Jego okres bycia trainee trwał niecałe dwa lata, po czym po raz pierwszy zadebiutował w zespole wraz z szóstką chłopaków, z którymi trenował. Wypuścili swój pierwszy teledysk, wystąpili na scenie. Początki nie były łatwe. Ich piosenki przez pierwsze dwa lata nie przekraczały trzech milionów wyświetleń. Dopiero po tych dwóch latach nastąpiło wielkie boom i zaczęło być o nich głośno, jednak co dobre - nie może trwać wiecznie. Po trzech i pół roku od debiutu zespół się rozpadł. Część postanowiła iść w kierunku solowej kariery, natomiast Nath'a podkusił powrót do Bostonu. Pożegnał się z babcią, a po kilku godzinach znalazł się na pokładzie samolotu, a po jeszcze kolejnej dawce godzin - w Bostonie. Pierwszy tydzień spędził u swoich przyjaciół z czasów szkoły, szukając jakiegoś mieszkania. Na szczęście dość mocno się wzbogacił w czasie pobytu w Korei i po tygodniu miał już mieszkanie i to nie byle jakie. Z początku nie szukał żadnej pracy, lecz pewnego dnia znajoma pokazała mu ogłoszenie, w którym poszukują instruktora tańca i tak jakoś wyszło, że następnego dnia był umówiony na rozmowę, po której niebawem został zatrudniony.
Charakter
Nathan jest bardzo pozytywnym i energicznym człowiekiem. Na świat stara się patrzeć przez różowe okulary. Część ludzi mu tego zazdrości, a część uważa, że to głupie i nazywają go naiwnym, jednakże się tym nie przejmuje. Prawie cały czas jest uśmiechnięty i nie brakuje mu poczucia humoru, a także dystansu do wielu tematów jak i do samego siebie. Lubi poznawać nowych ludzi, w szczególności ładne kobiety. Dodatkowo jest pewny siebie, ale też nie przesadnie. Należy do osób wyrozumiałych i troskliwych, które potrafią wysłuchać, kiedy najbliższym doskwierają jakieś problemy. Można na nim polegać bez dwóch zdań, lecz warto wspomnieć, że jest on w pełni asertywny i potrafi powiedzieć nie. Natomiast w pracy jest z lekka inny. Podchodzi wtedy do wszystkiego z ogromnym profesjonalizmem i jest on nieco surowy. Ale to też dla dobra jego podopiecznych.
Dodatkowe
Przebywając w Korei sprawdził się w aktorstwie i zagrał w dramie. Gatunek: historyczna, komedia romantyczna.
 Bardzo dba o swój wygląd. Czy to o stan skóry, czy też ubiór.
 Nie posiada prawa jazdy.
 Ma nadzieję utworzyć kiedyś własną szkołę tańca oraz śpiewu.
 Ma uczulenie na truskawki i orzechy.
 Mierzy 182cm wzrostu.
 Uwielbia rodzynki oraz zieloną herbatę.
 Potrafi grać na pianinie oraz gitarze klasycznej/ akustycznej.
 Lubi czasem zaszyć się w mieszkaniu i przez cały dzień oglądać filmy lub seriale.
 Ma psa o rasie Welsh Corgi Pembroke, który wabi się Ron.
 Pragnie również Whippet'a, z którym będzie mógł biegać.
 Często ćwiczy.
 Rodzice po dzień dzisiejszy nie chcą się z nim kontaktować.
 Jest fanem sagi Wiedźmin.
 Biegle posługuje się językiem koreańskim, chińskim, no i angielskim.
 Jeśli chodzi o picie... to słaby z niego zawodnik.


Data urodzenia: 26.04.1991
Miejsce urodzenia: Boston
Zawód: Instruktor tańca
Grupa: Fun
Wygląd: Park Hyung-sik
  
 
 
   Podziel się na:  
Caroline Collier


Caroline Blanco-Collier

poślubiła cholernego zazdrośnika

i prowadzi własną cukiernię w Brighton.


30

Wysłany: 2018-02-12, 20:05   
   Multikonta: Felix, Juliette, Nathan, Lexy, Seth, Mariel, Willie
   Nazywaj mnie: Ancymon
   Urlop: powoli nadrabiam zaległości.


Akceptacja!
Witamy na Hello Boston! Cieszymy się, że wybrałeś akurat nasze forum, mamy nadzieję, że będziesz się u nas dobrze czuł i zostaniesz z nami na dłużej. Zapraszamy do założenia podstawowych tematów jak relacje i telefon, a następnie do gry.
_________________
But ain't nobody love you like I do...


 
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Jeszcze nie tak dawno świętowaliśmy piąte urodziny forum oraz Nowy Rok. W ostatnim czasie na forum zostało wprowadzonych wiele zmian - powstał portal e-scandal oraz rozpoczęły się konkursy na postać miesiąca. Graficznie staramy się nie odbiegać od trendów, ale nie to jest najważniejsze, a to, że nigdzie się nie wybieramy, prowadzimy wiele rozgrywek i nie brakuje u nas ludzi chętnych do gry. Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Na forum powstało subforum (kliknij tutaj) - Walentynki - w którym możecie prowadzić gry dotyczące tego wyjątkowego dnia. W tym temacie możecie przeczytać jakie propozycje na spędzenie dnia zakochanych oferuje Boston. Szczęśliwych Walentynek.!
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 7