Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Przystanek autobusowy
Autor Wiadomość
CHARLOTTE VAN DER BILT


Charlotte van der bilt

Wolny duch

biorący życie garściami


Wysłany: 2017-04-17, 21:59   

Kobieta odetchnęła z ogromną ulgą kiedy jej wybawiciel tak łatwo przystał na jej warunki. Zazwyczaj nie bagatelizowała żadnych problemów ze swoim zdrowiem ale tym razem wiedziała, że tak będzie lepiej.
-To pewnie nic poważnego - lekko wzruszyła ramionami -ale gdybym źle się czuła to odwiedzę lekarza w najbliższych dniach - i sklep z bronią. I prywatnego detektywa. A później znajdzie tego idiotę, który ośmielił się z nią zadrzeć i odstrzeli mu jądra.
-Ja jednak myślę, że mam za co - również się uśmiechnęła i zaczęła lekko przystępować z nogi na nogę. To było niewygodne nieruchomo stać w tych cholendernie wysokich szpilkach po prawie całej przetańczonej nocy. A co do jej ratunku to była pewna, że nie każdy mężczyzna zachowałby się tak samo. Na pewno znalazłoby się wiele aroganckich dupków, którzy przeszliby obok obojętnie. Tak samo jak znaleźliby się tacy, którzy chętnie by się przyłączyli do jej napastnika. Dla niej to nie było nic takiego, że jej pomógł. I może to nie była najlepsza pora na kawę ale ona i tak już wiedziała, że dzisiaj nie zaśnie. Od pierwszego momentu widziała zmieszanie malujące się na jego twarzy i już miała mu przypomnieć o Starbucksie ale chyba sam sobie z tym poradził.
-O taak, to jest jedyna rzecz, której w tym momencie pragnę. Mocna, gorąca kawa. Wiesz gdzie najbliżej serwują jakąś w miarę przyzwoitą, nie lurę? - zapytała przechylając lekko głowę. Szczerze powiedziawszy to w ogóle nie znała Bostonu. Jeśli chciała gdzieś trafić to zlecała to swojej nawigacji albo taksówkarzami. To normalne bo dopiero co się tu wprowadziła i nawet nie miała okazji ani przewodnika żeby zobaczyć trochę miasta więc na co dzień poruszała się tu całkowicie spontanicznie. I o dziwo to jeszcze nie zaczęło jej przeszkadzać.
 
   Podziel się na:  
Nathaniel McCallister


nATHANIEL McCALLISTER

Pilotuje F16

i odcina się od uczuć


Wysłany: 2017-04-17, 22:09   
   Multikonta: x
   Nazywaj mnie: Kolina


Nate nic nie powiedział, kiedy zauważył, jaka ulga wymalowała się na twarzy kobiety, gdy zgodził się nie dzwonić po pogotowie. Miał tylko nadzieję, że dotrzyma słowa i jeśli się źle poczuje, faktycznie pójdzie do lekarza.
- W takim razie, miejmy nadzieję, że obejdzie się bez tej wizyty - rzucił z lekkim uśmiechem na twarzy, bo przecież chyba nikt nie lubił latać po szpitalach i przychodniach. Zamiast czekania na swoją kolejkę można było robić wiele innych, ciekawszych rzeczy. Niestety w życiu bywało różnie i czasem trzeba było pójść do lekarza. W każdym razie McCallister miał nadzieję, że w tym przypadku, przygoda brunetki skończy się tylko na zabrudzonych ubraniach i niezbyt ciekawych wspomnień z ataku przez jakiegoś dupka.
- Każdy facet zachowałby się tak samo - odparł. - Przynajmniej porządny - dodał szybko, bo przecież to z winy przedstawiciela płci męskiej zdarzyła się ta sytuacja.
Brunet zaśmiał się cicho, kiedy usłyszał pytanie. Kobieta miała szczęście, że zapytała o takie coś akurat jego, rodowitego bostończyka. Oczywiście znał miejsca, w których można była dostać dobrą kawę, podobnie jak wiele innych lokali, w których można było dostać smaczne albo niezwykłe rzeczy. Niestety w środku nocy żadne z tych miejsc nie były czynne. I w tym właśnie momencie śmiech mężczyzny ucichł.
- O tej godzinie to niestety możemy liczyć tylko na stacje benzynowe i fast foody, także jakościowo nie najlepszy wybór - odpowiedział, uświadamiając sobie, że w tak dużym mieście jakim był Boston, przydałaby się taki lokal, w którym w środku nocy można byłoby zamówić ciepłą i aromatyczną kawę czy herbatę. - Także masz do wyboru takie miejsce i dziwne spojrzenia ludzi - wskazał na siebie w sportowym obuwiu, dresach oraz bluzie, a następnie na nią ubraną w sukienkę ze szpilkami na nogach - albo odprowadzenie do domu. W sumie możemy też zadzwonić po taksówkę - powiedział, bo przecież chyba nie będą tu tak stać całą noc.
 
 
   Podziel się na:  
CHARLOTTE VAN DER BILT


Charlotte van der bilt

Wolny duch

biorący życie garściami


Wysłany: 2017-04-18, 14:30   

U Charlotte to nawet nie była kwestia tego jak bardzo nie cierpiała kolejek i nawet samego zapachu w szpitalach. Chodziło o zapobiegnięcie skandalowi. Może jeszcze nie powinna się o to martwić bo niewiele osób wiedziało, że jest w Bostonie ale zawsze istniało ryzyko, że ktoś ją rozpozna.
-Niestety ci porządni zdają się być na wyginięciu - mruknęła z lekkim niesmakiem. Od dawna uważała, że świat schodzi na psy i, że w ogóle nie pasuje do epoki, w której się urodziła i chętnie cofnęłaby się ze dwieście lat wstecz. Niby to kobiety (szczególnie małolaty) stawały się coraz gorsze, nawet gorsze od facetów ale oni też nie świecą przykładem i stają się coraz gorsi.
-Och… - mruknęła zawiedziona słysząc, że mogą liczyć tylko na pomyje ze stacji benzynowej. Jeśli chodzi o spojrzenia ludzi to miała to kompletnie gdzieś bo jeśli miała ochotę to mogła codziennie chodzić na kawę z bezdomnym alkoholikiem ale cóż, ta kiepska jakość odepchnęła ją od pomysłu kawy. Ciężko jej przyzwyczaić się do Bostonu po tym jak spędziła prawie całe życie w Nowym Jorku - mieście tętniącym życiem nawet w środku nocy, nigdy nie śpiące. Cholernie brakowało jej domu. Odkąd się przeprowadziła już kilkukrotnie w afekcie pakowała manatki i miała wracać ale szybko uświadamiała sobie, że chce być jak najdalej od rodziców i niektórych toksycznych osób z jej przeszłości. W Nowym Jorku Charlotte została “określona” już w momencie narodzin, a tutaj? Mogła zacząć wszystko od nowa i być kim tylko chciała.
-W sumie mi to obojętne, może być i taksówka - lekko wzruszyła ramionami -Mieszkam w Boston Park Plaza - dodała po chwili namysłu. Nawet nie do końca zdawała sobie sprawę z tego jak daleko jest od swojego hotelu i ile mogłaby zająć droga powrotna na piechotę.
-Ale myślę, że jak chcesz to możesz wracać do domu. Jest późno i nie chcę cię dłużej absorbować - uniosła na niego zagadkowe spojrzenie. Nie chciała go za bardzo obciążać w nagrodę za to, że już i tak dużo pomógł.
 
   Podziel się na:  
Nathaniel McCallister


nATHANIEL McCALLISTER

Pilotuje F16

i odcina się od uczuć


Wysłany: 2017-04-18, 19:37   
   Multikonta: x
   Nazywaj mnie: Kolina


Chociaż trzeba było przyznać, że te specyficzny zapach i sterylna czystość też swoje robiły. Przynajmniej w przypadku Nathaniela, bo od razu nawet zwykłe kontrolne badania czy choćby odwiedziny u chorego znajomego kojarzyły mu się z czymś nieprzyjemnym. Trochę jakby szpitale otaczała taka ponura aura, pełna wszelkiego, najgorszego zła, co było o tyle ironiczne, że McCallister nie wierzył w horoskopy, wróżby, aury i inne takie spawy.
Na stwierdzenie kobiety o zanikaniu porządnych mężczyzn pokiwał głową. Sam też to zauważył. Niestety nie mógł nagle zmienić świata o 180 stopni w tym aspekcie, mógł tylko dawać dobry przykład innym, co zresztą starał się robić. Ale nielicząc tego, nie miał dużego wyboru i musiał jakoś funkcjonować w czasach, w których przyszło mu żyć. Przecież nie cofnie się w czasie o kilkadziesiąt czy tam kilkaset lat.
- Ale zawsze mogę zapisać ci kilka adresów kawiarnii, które warto odwiedzić - odpowiedział, a w głowie dodał, albo nawet cię tam zabrać. Ale uznał, że taką propozycję zaproponuje trochę później. W końcu nie chciał postawić jej pod ścianą, wolał, żeby najpierw trochę ochłonęła po tym ataku.
Słysząc odpowiedź kobiety, pokiwał głową, sięgając po telefon schowany w kieszeniach spodni. Odblokował go i zaczął szukać numeru po taksówkę, gdy nagle spojrzał na brunetkę.
- W hotelu? - zapytał zdziwiony. Nie spodziewał się usłyszeć takiego miejsca zamieszkania. Ale może brunetka przyjechała tu tylko na chwilę i postanowiła trochę się zabawić? Zaraz jednak wydało mu się to trochę dziwne, bo czy w takim razie wychodziłaby sama? Szybko przestał się nad tym dalej zastanawiać, a następnie wybrał numer taksówki.
- To żaden problem, poczekam tutaj z tobą - odparł, uśmiechając się. Zresztą najprawdopodobniej dalej miałby problemy z zaśnięciem no i chciał mieć pewność, że brunetka dotrze cała do hotelu, już bez żadnych nieprzyjemnych zdarzeń.
 
 
   Podziel się na:  
CHARLOTTE VAN DER BILT


Charlotte van der bilt

Wolny duch

biorący życie garściami


Wysłany: 2017-04-18, 19:40   

Kiedy wspomniał coś o kawiarniach przez chwilę patrzyła na niego milcząc i zdawała się być w głębokim zamyśleniu.
-Nie trzeba, mam nadzieję, że któregoś dnia po prostu się zgubię i trafię na tą jedyną. Wierzę, że to moja kawiarnia znajdzie mnie - uśmiechnęła się szeroko. W prawdzie nie wierzyła w przeznaczenie ale w nowych miejscach jej tok myślenia zazwyczaj działał i do najlepszych miejsc trafiała przypadkiem. No chyba, że mężczyzna w końcu pozwoli sobie postawić tą kawę i zwyczajnie zabierze ją do swojego ulubionego miejsca.
Na jego pytanie twierdząco pokiwała głową (choć pewnie i tak tego nie widział bo grzebał w swoim telefonie).
-Nie chciałam zwalać się bratu na głowę ani żeby mnie non stop pilnował. Chociaż pewnie zajmie sporo czasu zanim znajdę dla siebie idealną dzielnicę i mieszkanie, a potem urządze je po swojemu - nie to, że lubiła mieszkać w hotelu ale spokojnie mogła sobie na to pozwolić na to przez kilka miesięcy. Poza tym to miało wiele innych zalet. Ona nie znała jeszcze miasta, a każdy taksówkarz wiedział gdzie jest Boston Park Plaza, a gdyby w stanie nietrzeźwości mówiła do każdego “do mojego mieszkania” byłoby nieco gorzej z trafieniem na miejsce. Poza tym miała śniadania, obiady, sprzątanie i wszystko czego chciała na każde jej zawołanie. Niby nic z tych rzeczy nie wynagrodzi rodzinnej atmosfery ale musi się przemęczyć dopóki nie znajdzie miejsca idealnego. Z resztą to ludzie tworzą dom, a nie miejsce, a Charlotte nikogo tutaj nie miała.
W międzyczasie jej rozmyślań podjechała taksówka z niepozornym, starszym panem jako kierowcą. Biedakowi pewnie nie starczało pieniędzy z miesiąca na miesiąc i musiał dorobić sobie do emerytury. A kto wie? Może po prostu był samotny i dzięki tej pracy miał na co dzień kontakt z wieloma ciekawymi ludźmi.
-Tooo…. - mruknęła trochę niepewnie - skoro nie masz nic lepszego do roboty to możesz jechać ze mną - zaproponowała z nutką nadziei w głosie. Pewnie i tak nie będzie spać dziś ani w ogóle do końca tygodnia, a nic nie robi tak dobrze jak odpowiednie towarzystwo.
-Jak już dojedziemy to chwila i zacznie się pora śniadań - dodała zachęcająco.
 
   Podziel się na:  
Nathaniel McCallister


nATHANIEL McCALLISTER

Pilotuje F16

i odcina się od uczuć


Wysłany: 2017-04-18, 19:43   
   Multikonta: x
   Nazywaj mnie: Kolina


Mężczyzna pokiwał głową i uśmiechnął się.
- Zapach świeżo zmielonej kawy robi swoje. Prawie tak, jak w świątecznej reklamie Jackobsa - zaśmiał się, jednak nic tak nie poprawiało mu humoru z rana jak zapach tego kofeinowego, boskiego napoju.
Gdyby Nate miał wybrać coś, bez czego nie umiałby wyobrazić sobie życia, nie byłby to telefon, nie byłby to nawet samochód czy też ulubiony jogging, tylko właśnie kawa. To właśnie ją mógłby pić w każdej możliwej postaci o każdej porze dnia. W skrócie był od niej uzależniony.
- Taksówka będzie za maksymalnie dziesięć minut- poinformował ją, kiedy skończył rozmawiać, w duchu licząc na to, że faktycznie najdłużej będą czekać te dziesięć minut, a nie kilka razy dłużej.
- Ach, rodzeństwo. Te to potrafi swoim zachowaniem działać na nerwy - odparł, kiwając głową. Sam był takim nadopiekuńczym bratem, który chętnie pilnowałby swojej siostry na każdym kroku, wiedział też, jak jego siostra nie lubiła takiego traktowania, dlatego rozumiał, dlaczego pod tym względem wolała mieszkać w hotelu niż z bratem. Jego siostra pewnie też wolałaby zamieszkać w hotelu niż z nim, gdyby to oboje byli na miejscu brunetki i jej brata. Oczywiście Nate próbowałby w takim przypadku nakłonić siostrę do zmiany decyzji, ale to już pozostawało w sferach gdybania, bo skoro rodzeństwo McCallister do dzisiaj mieszkało w Bostonie, to już pewnie w nim zostaną.
Kiedy taksówka podjechała, początkowo Nate zamierzał odprowadzić kobietę do taksówki, pożegnać się, a następnie wrócić do siebie. Słysząc jednak propozycję, zastanowił się. Zasnąć nie zaśnie, także nie miał wiele do stracenia. Ostateczną decyzję podjął jednak jego brzuch, który zaburczał, kiedy pojawiło się słowo “śniadanie”.
- Coś najwyraźniej postanowiło zadecydować za mnie - powiedział i zaśmiał się, próbując zatuszować niezręczność sytuacji.
Chwilę później oboje wsiedli do taksówki (Nathaniel oczywiście najpierw przepuścił brunetkę). Starszy kierowca odwrócił się w ich stronę, pytając o adres, a kiedy dowiedział się, gdzie ma jechać, ruszył w drogę. Przez kilka sekund jechali w milczeniu i właśnie wtedy McCallister uzmysłowił sobie, że nie przedstawił się.
- Szybko to mówię, ale jestem Nate - powiedział, używając jak zawsze skróconej wersji swojego imienia.

/zt x2
 
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 8