Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Planetarium
Autor Wiadomość
Bostończyk


Bostończyk

Wysłany: 2015-02-14, 19:41   Planetarium


Planetarium

 
   Podziel się na:  
Thomas Crosby
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-14, 19:42   

Co to była za noc! Grubo ponad miesiąc temu, ale jednak nie dawała spokoju Crosby’emu do dnia dzisiejszego. Nie, wcale jego duma nie ucierpiała na tym, że po nocy pełnej wrażeń, Hollie kazała mu spadać i nie wracać. Miał wrażenie, że się na nim odgrywała za to jak on ją zostawił, choć była zdolna mu wybaczyć wszystko, ale nie mógł mieć jej tego za złe, bo z jakich racji? Od tamtej nocy zaraz po sylwestrze minęło sporo czasu, Hollie chciała go unikać, ale dziwnym trafem wpadali na siebie stosunkowo często. Komedia, że w momencie kiedy zrozumiał, że chyba chce ją odzyskać dała mu kosza. No, ale wiadomo, że Crosby się nie poddaje od tak. Chociaż, przy kolejnej próbie rozmowy gdy przypadkiem na nią wpadł dawała mu kosza, nie uginając się pod jego czarującym uśmiechem, zaczął się niepokoić i chyba odpuszczać. Dopiero w momencie kiedy zobaczył jak ten kretyn… pf Tyler… wręcza jej kwiaty pomyślał sobie, że na to nie pozwoli. Mogła sobie z kimś ułożyć życie, kiedyś. Ale tak, już od razu i to jeszcze z tym całym przesłodzonym Evansem? Nope. Zbliżały się walentynki, więc zamówił czekoladki w niewielkiej fabryczce w centrum Bostonu, robiącej na zamówienie. Zapakowane podesłał kurierem do jej domu, z notką by pojawiła się tu późnym wieczorem. Planetarium było w sobotę, o tej porze zamknięte. Na szczęście znajomy Thomasa pracował w tym miejscu i ułatwił mu wkręcenie się w to miejsce późniejszą porą, a tym samym bez tłumu innych ludzi. Tylko on i… no właśnie, Hollie jeśli odważy się przyjść widząc na karteczce tylko jedną literkę „T.” Rhodes dobrze wiedziała, że Thomas potrafił być, aż do przesady romantykiem, czy też po prostu uroczy. Ze skrajności wpadał w skrajność, ale będąc już w sali, zajmując miejsce na samej górze czekał na to, czy się pojawi. Nie musiała się martwić tym, że nie trafi, bądź tym, że jest zamknięte, bo znajomy Crosbyego kończąc zmianę obiecał wprowadzić ją tutaj jeśli tylko pojawi się przed planetarium.
 
   Podziel się na:  
Hollie Rhodes
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-15, 19:20   

To było straszne. Po prostu dziwne i ona już się pogubiła. Była niczym mała dziewczynka zgubiona w lesie i to tak cholernie bolało. Ten sex, ta noc, to było coś co po prostu huczało jej w głowie cały czas. Było niesamowicie i nie zapomni tego. Choć tak bardzo chciała! Przecież mieli dać sobie spokój, przecież nie pasują do siebie przecież nie potrafią ze sobą żyć... a jednak! Jeszcze kiedy pragnęła go omjać to musiała go spotykać, to powodowało, ze wszystko w niejj buzowało. Kochałą go i dobrze o tym wiedziała, ona go nawet bardzo kochała! I każde spotkanie sprawiało, że sobie o nim przypominała. Coś ty z nią zrobił Crosby! Po prostu zaraziłeś ją i jej mózg po prostu został nim zakażony. Cholera.
W walentynki nie sądziła, że coś od kogoś dostanie, dlatego zdziwił ją kurier. I ta cholera co się nie podpisała. T jakże to znacząca do niej liter. Bo mógł to być zarówno Tyler, jak i Thomas. Cholera. Była tak wściekła bo nie miałą pojęcia co zrobić, jak się zachować no i kto wysyła jej tą cudowną walentynkę.

O umówionej godzinie zjawiła się przed planetarium. Była tak bardzo ciekawa i wiedziała, że nie może uciec, robiło jej się jakoś tak dziwnie, denerwowała się, bo nie wiedziała co ją czeka... jak tak można!
 
   Podziel się na:  
Thomas Crosby
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-16, 17:09   

Nie spodziewał się tego, że przyjdzie. Jeśli przestawić to na procenty 99,99% stawiał na nie, a ten zaledwie 0,01 % był na tak. Zajmując miejsce w ostatnim rzędzie wyszczerzył się w ciemności jak dziecko, widząc blondynkę wkraczającą do sali. Naprawdę przyszła. Mruknął do siebie, ale długo radość nie potrwała kiedy uświadomił sobie, że może stawiała na Tylera. Wstał z miejsca ujmując w dłoni wino i babeczki. Nie zrobił tutaj widowiskowej kolacji, nie obwiesił planetarium serduszkami, nie rozsypał płatków róż i nie miał przygotowanej mowy, a kiedy się pojawiła tak w zasadzie wiedział tylko tyle, że chce ją odzyskać, a to kiepski początek na mowę. Yup, nie nadawał się ostatecznie na romantyka. Zszedł po schodach, będąc w połowie zarzucił. – Ten liścik równie dobrze mógł podłożyć jakiś psychopata. – Odparł troskliwie, aż w końcu stanął przed nią i choć więcej niż pewne, ze poznała go po głosie, to pewnie dopiero teraz mogła śmiało stwierdzić, że to ten parszywy gnojek Crosby ją tutaj zwabił. – Szczęśliwych walentynek! - Odparł uśmiechając się przepraszająco.
 
   Podziel się na:  
Hollie Rhodes
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-17, 17:58   

Nadal nie wiedziała czego się spodziewać i kogo. To było cholernie dziwne. Ostatnim czasy Tyler ją rozpieszczał, ale zawsze podpisywał się imieniem i nazwiskiem, dlatego tak bardzo ta literka ją zaskoczyła zadziwiła i zdenerwowałą. Nie wiedziała co myśleć, co robić, ale przyszła. Stałą tu i teraz rozglądając się po sali. Nigdy tu wcześniej nie była i nie za bardzo wiedziała dlaczego, w końcu to jednak jest jakieś wyjątkowe miejsce które potrafi przybliżyć niebo nam ziemianą, ale teraz już tu jest i to nie ważne, najważniejsze jest to, kto to wszystko ukartował i usłyszła w końcu głos. Ten głos sprawił, że miała ciarki na całym ciele, że jej serce zabiło szybciej. Rozpoznała by go wszędzie, tak bardzo go przecież kochała. Stała wryta w ziemię, tak bardzo starała się go unikać i byłą dla niego ostatnio nie miła, a on jednak się starał, to chyba coś znaczyło i nie ma się co upierać, złościć, czy denerwować. Co więc zamierzała robić? Radować się? Cieszyć? Z pewnością, a więcej okaże się za niedługo.
-Jak widać, warto ryzykować.- odpowiedziała mu, kiedy już stanął przed nią, tak blisko, bliziutko. Pokręciłą delikatnie głową. Nie mogła si e powstrzymać od delikatnego uśmiechu, to wszystko było tak bardzo miłe. Zaczesała dłoną włosy za ucho.-Wesołych walentynek.. dziękuję za czekoladki, to miłe..- powiedziała i nastąpiła teraz chwila dziwnej ciszy, kiedy tak stała i po prostu się na niego gapiła. Po chwili jednak podeszła do niego i pocałowała go czule. Nie wiedziała jak inaczej wyrazić to co teraz czuje. -Dziękuję...- powiedziałą i lekko odsunęła się od niego.
 
   Podziel się na:  
Thomas Crosby
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-17, 18:57   

Właściwie sam nie wiedział czemu zabrał ją do planetarium, serio. To chyba romantyczne, tak przypuszczał. Nie był w tym mistrzem, nie miał miliona pomysłów na minutę jak rozpieścić kobietę z tą całą miłosną otoczką, a jeśli się mu udało to szybko później to spieprzył. Teraz nie starał się jakoś mocno, po prostu zrealizował swój pierwszy pomysł jaki wpadł mu do głowy. Tak, planetarium. Walentynki pod gwiazdami przy minus dziesięciu stopniach nie zapowiadały się najlepiej. Kiedyś spędzili cudowną noc pod gwiazdami, może dzięki temu nasunęło się mu to na myśl. Pod gołym niebem nie mogliby podziwiać z bliska tego co zobaczą tutaj. Nawet droga mleczna ma swoje romantyczne zakątki, o czym sam nie wiedział do momentu dzisiejszych przygotować, które trwały jakieś pięć minut, zanim tu przyszedł. Szczerze? Jej reakcja wmurowała go w ziemię. Choć nie dał tego po sobie poznać, ale poważnie? Półtora miesiąca praktycznie odtrącała go by teraz stwierdzić, że warto zaryzykować i pocałowała go. Trochę zbiła go tym z tropu. – Warto? – Zapytał spoglądając na nią z delikatnym uśmiechem. – Nie uciekniesz stąd po dwunastej jak kopciuszek twierdząc, że to jednak nie dla Ciebie. – Oj dobrze wiedział jak wielką zwolenniczką bajek jest Hollie. - To tylko czekoladki. – Powiedział po tym jak pocałował ją równie czule. Złapał ją za dłoń i stopniami powoli skierowali się na górę, by zająć najwyżej położone miejsca. Usiadł na fotelu obok niej i złapał ją za rękę. Filmy obrazujące drogę mleczną, wszechświat zmieniały się powoli. Oparł głowę o fotel przymykając na chwilę oczy. To była miła chwila, wystarczyło, że była z nim, potrzymała za rękę i nie uciekała. Tutaj była jego, jak wtedy na tyłach samochodu kiedy patrzyli w niebo. – Hollie… wiesz, ze przy Tobie zachowuję się jak totalny mięczak. – Zaśmiał się pod nosem. – Jak dzieciak w liceum, który jeszcze mało w tym świecie widział. Godzinami mógłbym zastanawiać się jakie kwiatku bardziej ci się spodobają i czy te smaki czekoladek będą odpowiednie. Jak zazdrosny idiota widząc czarną dziurę we wszechświecie śmiało mógłbym przyznać, że wrzucę tam tego Evansa jeśli w dalszym ciągu będzie zbyt blisko Ciebie… jeśli ty będziesz zbyt blisko niego. Nie chcę się dzielić, chcę, żebyś była moja. Powinnaś być moja… - Powiedział i przechylił głowę w jej stronę wciąż ujmując jej dłoń. Mmm, mówił całkiem poważnie.
 
   Podziel się na:  
Hollie Rhodes
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-17, 19:58   

Jej nie trzeba było wiele, jeśli miała tego kogoś przy sobie, a tym kimś był Thomas. Nie potrzebowała, kwiatów, wymyślnych dekoracji. Doceniała wszystko co dla niej zrobił, choć krew nadal w niej buzowała i jednak nie do końca bya pewna czy robi dobrze. Kurcze, starała się go omijać, starała się robić wszystko by go nie spotykać, wmówiła sobie, ze niepowinni ze sobą znowu spać, że nie powinni się zadwać, że powinni o sobie zapomieć. Jednak jak widać on na to nei pozwoli i może dobrze, bo Hollie popełniłaby najgorszy błąd w życiu? Możliwe.
Ona chyba uznałą to za jakiś znak, że życie jej w końcu pokazło, że nie może wciąż uciekać od uczuć, że jeśli Thomas postanowił zrobić wszystko by ją odzyskać po tych ich perypetiach to może w końcu jest czas na to?
Oja faktycznie romanyczny zakonetek i jak nie mogli go zobaczyć wtedy w aucie, to mog e teraz na tym projektorze.Zresztą doceniała to, że załatwił planetarum tylko dla nich no i pamietał o takich drobnych szczegółach, to jednak ją rozczulało, zdecydowanie.
-Nie ucieknę, obiecuję - uśmiechnęła się do niego delikatnie i złapała jego dłoń dając się poprowadzić. Usiadła obok niego i spojrzała w gwiazdy to było piękne, jej też przypomniały się te chwile, to było urocze... spojrzałą na niego kiedy do niej mówił. Dekatnie przygdyzła wargę wysłuchując jego słów. Spuściła głowę i spojrzała na ich dłonie, jego delikatnie głaskała kciukiem. - Nie potrafię przestać o tobie myśleć, namieszałeś mi tak w głowie i nie wyrzucą cie... nawet jeśli bym chciała. Po prostu jestem tobą chyba zarażona i już się Ciebie nie pozbędę.. ale nie chce.- powiedziałą i spojrzała na niego.-To już mnie nigdy nie zostawiaj, zostań przy mnie- poprosiła go.
 
   Podziel się na:  
Thomas Crosby
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-19, 11:37   

Mógł się szarpnąć na coś większego skoro są walentynki, ale to nie tak, że olał sprawę tylko nie bardzo widział co mógłby zrobić, więc padło na butelkę wina i czekoladki. Jaka kobieta nie kocha czekoladek? I wina? No właśnie, konsumpcja takich smakołyków w towarzystwie drogi mlecznej i Thomasa chyba było całkiem fajną opcją. Pomimo, ze gdzieś w głębi Hollie i tak pewnie miała ochotę rozerwać go na strzępy. Może dorósł… a może nie, ale brakowało mu Hollie, a kiedy jeszcze widział, że koło niej kręci się typ, który raczej na związkowca też nie wyglądał to go skręcało. Zdecydowanie lepszą opcją było bycie z nim, tak oczywiście twierdził Crosby. Myśląc, ze zasługuje na kogoś lepszego w liście kandydatów nie obejmował jakiegoś Evansa. To wystarczyło by wziął się w garść i próbował ją jakoś odzyskać. Planetarium co prawda było zamknięte, ale Crosby i tak wbił się po godzinach, a wszystko dzięki znajomościom. One są bardzo hmm pomocne w życiu. Pewnie gdyby nie to, wymyśliłby co innego bo jednak pot tutaj w otoczeniu innych ludzi nie byłby taki sam. Oczywiście, że pamiętał o takich rzeczach bo gdzieś w głębi miał uczucia, a w szczególności jeśli chodzi o Hollie. Potrafił być po trochę sentymentalnym typkiem, czy romantykiem. Nie ogólnie, ale dla niej mógł być, w końcu ostatecznie liczyło się to by ją uszczęśliwić.
- Mam nadzieje, wiesz, że szybko biegam. – Zażartował. Kiedy się denerwuje sporo żartuje, ale to było nieodłączną częścią tego wieczoru, w końcu chciał ją odzyskać. Co w zasadzie nie było takie trudne. Cholibka. Musiała go kochać. – Od najmłodszych lat potrafiłem zawrócić w głowie. – Zaśmiał się przypominając sobie pewnie sceny jak ciotki rozczulały się nad nim jakim był słodkim dzieckiem i biły się o to, która teraz się nim będzie zajmować. – Nie zamierzam Hollie, nie pozwolę na to kolejny raz. – Powiedział patrząc jej w oczy, a potem pochylił się by ująć jej policzek w swoją dłoń i pocałował ją delikatnie.
 
   Podziel się na:  
Hollie Rhodes
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-20, 13:30   

A tam, gdzie się szarpać na coś większego, takie drobnostki były bardzo fajne. Jej się podobało. No i tym bardziej, że jednak załatwił coś takiego. Niby banał, ale byli tu sami, we dwoje, to było cholernie romanychzne. Tym bardziej, ze nawiązywało do ich przeszłoci, do tego cudownego wieczorku wtedy w aucie. Dlatego tak bardzo jej się to spodobało to miejsce, a to że byli tu tylko sami, tu było cudownie.
Nie sądziła, ż Thomas mógłby być tak potwornie zazdrosny o Tyler. Owszem chyba już widziała jak to on jest zazdrosny, ale nie podejrzewała, że ta zazdrość wzbudzi w nim taką chęć odzyskania jej. Chciała go unikać, chciałą dać sobie spokój, myślałą, że tak bedzie lepiej, a jak widać ten Thomas to ma w sobie za dużo czaru i jednak kiedy tylo go zobaczyłą w tym planetarium postanowiła jednak się poddać temu wszystkiemu, miała szanse i miałaby to znów odrzucić? Chyba była by to głupota, a to że go kochała... to nie był, żaden sekret.
-Myślisz, ze byś mnie tak łatwo złapać?- uniosła lekko brew i zaśmiała się rozbawiona. Jednak naprawdę nigdzie nie ucieknie, bedzie tu teraz z nim pod gwiazdami w tej cudnej atmosferze.
-Ja już przez Ciebie oszalałam, po prostu.. zwariowałam... zatrułeś mnie sobą- spojrzałą na niego i pokręciłą głową. Kiedy ją pocałował zrobło jej się tak przyjemnie, przybliżyła się do niego i odwzajemniała pocałunki.
 
   Podziel się na:  
Thomas Crosby
[Usunięty]

Wysłany: 2015-02-24, 22:19   

Może się jej podobało, ale zasługiwała na jeszcze więcej i dobrze o tym wiedział. Teraz liczyło się jednak odzyskanie jej no i mógł dać tylko tyle na ile go było stać. Może małymi kroczkami będzie więcej i więcej, chociaż Thomas na wielkie romantyzmy raczej nie został stworzony. Pewnie zawsze będą to mniejsze gesty, ale to i tak lepsze niż nic. Ostatecznie i tak straszny z niego czaruś. Widział, ze pomimo wszystkiego, ze ją zaskoczył, a przecież go unikała cieszyła się. To był sukces, chyba w środku czuł rozrywającą go dumę i radość, bo miał ją koło siebie i to całkiem wesołą, a od dłuższego czasu tylko sprawiał jej zawody.
Oczywiście, ze był, ale to nie on wzbudził w nim chęć odzyskania jej na dobrą sprawę. Kiedy zerwał i tak wszystko niby wróciło do dawnej normy, ale to nie było już to samo. I gdzieś w nim siedziała ta chęć odzyskania jej cały czas, w końcu za każdym razem gdy ją spotykał chciał po prostu porozmawiać. Tyler był tylko impulsem by to wszystko ostatecznie zrealizować.
- Może szybko przebierasz tymi zgrabnymi nogami, ale i tak bym Cię złapał. – Zaśmiał się lekko, patrząc na zadziorną Hollie. - Lepiej brzmi uzależniłem od zatrułem. – Dodał z lekkim rozbawieniem, a później ciężko przyszło mu oderwanie się od jej ust, skoro tak dobrze się całowało, stęsknił się za tym… ale ostatecznie odsunął się lekko od niej i miał to wino, a jego przygotowanie nie było, aż tak bardzo ograniczone i miał kieliszki. Więc otworzył i nalał jej lampkę. Sam nie przepadał za winem, ale i sobie coś nalał, przecież sama pić nie będzie. – A więc za co chcesz się napić? - Tyle opcji do wyboru.
 
   Podziel się na:  
Hollie Rhodes
[Usunięty]

Wysłany: 2015-03-01, 12:05   

Hollie zawsze była szczęśliwa z tego co ma. Tak już była nauczona., Nigdy nie potrzebowała więcej, nigdy nie prosiła o więcej. Tyle jej zawsze wystarczało. Zresztą jeszcze nie tak dawno go mijała, starała się go omijać i za każdym razem kiedy jej to nie wychodziło była wściekła. Dlaczego? No to proste, po tym jak się z nim znów kochała, jak się całowali dotykali, zrozumiała jak wielką miłością darzy tego faceta i jak wiele może mu wybaczyć, oczywiście więc, że łatwiej jaj było po prosu od tego uciekać, jednak teraz to wszystko już nie miało sensu, wiedziała jedno, że chce już z nim być do końca i to było dość dziwne. Nie potrafiła sobie tego jeszcze logicznie poukładać, ale teraz to rozmyślała tylko nad tym co się dzieje w tej chwili. Nic więcej jej nie obchodziło.
-Czyli jesteśmy takimi narkotykami? Co uzależniają siebie nawzajem?- zapytała z delikatnym uśmiechem. Wzięła od niego wino i spojrzała na niego z delikatnym uśmiechem.
-Hm.. za to, że jesteśmy razem tutaj i za lepsze dni... bo nie chce już nigdy się z Tobą kłócić w taki, a nie inny sposób- powiedziała spoglądając mu w oczy.
 
   Podziel się na:  
Thomas Crosby
[Usunięty]

Wysłany: 2015-03-01, 15:11   

To dość wygodne dla niej, ze uszczęśliwiało ją to co posiada. Nie musiała zbytnio się wysilać i sięgać po więcej. Może byłą tak nauczona, ale Thomas naprawdę chciał by dostała jak najwięcej, więcej niż oczekiwała i była tylko szczęśliwsza. Choć to nie należy do łatwych zadań., tym bardziej jeśli jest się osobą, która potrafi konkretnie zranić. Miłość jest dziwnym zjawiskiem, bo nie da się wytłumaczyć za bardzo tego, że po tylu zranieniach i bez pewności bycia szczęśliwym znów są razem jakby nigdy nic, jakby te miesiące ich nie rozdzieliły. Tak naprawdę miłość jest głupia, nie racjonalna, nie do wytłumaczenia. Nawet nie ma sensu logicznie starać się to wytłumaczyć jakoś, bo się nie da. Po prostu trzeba brać co życie daje, a skoro odzyskał właśnie Hollie, postanowił nie zamyślać się za bardzo na tą kwestią tylko po prostu cieszyć tym, że jednak pomimo jego wybryków wciąż go kocha i chce z nim być. Na co komu logika? Pieprzyć ją.
Tak jakby… Po prostu chyba się zakochaliśmy, tak myślę. – Zaśmiał się lekko, bo porównania do narkotyków chyba są trafne, ale użył prostszych słów. – Hollie… Jesteśmy tak różni, że nie sposób będzie się nie kłócić przez całe życie… – Zaczął uśmiechając się, bo taka była prawda, ale po chwili dodał. – Ale za lepsze dni, zdecydowanie nam ich potrzeba. – Byłby głupcem gdyby składał obietnice, ze nie będą się kłócić, już prędzej złoży taką, ze będzie z nią szczery, bo teraz był. W każdym razie napili się tego wina, w końcu, stukając kieliszkami, a później znów ją pocałował. Jednak na to jeszcze przyjdzie czas. Przyszli się pobujać we wszechświecie, więc pewnie skupili się na oglądaniu gwiazd, chyba.
 
   Podziel się na:  
Hollie Rhodes
[Usunięty]

Wysłany: 2015-03-04, 12:41   

Nie zawsze taka była. To znaczy, kiedyś wiadomo, u rodziny nauczyli ją rtego jak zachowuje się teraz, ale z czasem wymarzyła sobnie księcia na białym konu i chciała wszystkiego co najlepsze, z czsm jednak zaczeło się to zmieniać, książe na białym koniu nie istniał, a ona zdawałą sobie sprawę, że właśnie te najmniejsze gesty sprawiają największą radość, a może to właśnie postać Thomasa sprawiła, że jej serce tak szybko biło. Mimo tych wad, on miał w sobie coś noesamowitego, sprawiającego, że dziewczyna po prostu była szczęśliwa. Czułą ten sens życia. Powstrzymywała się od tego tyle dni, w sumie nawet miesięcy, a jednak własnie przy nim było jej tak dobrze. Musi w końcu przestać się opierać, bo to nie ma sensu.
Zaśmiałą się cicho - Zakochaliśmy? napewno. -no nie ma co tego ukrywać, bo to było bez sensu i obje o tym wiedzieli. Jednak znajomi ich to chyba kręćka dostają, z tym ich rozstawaniem i schodzeniem się, hahaa - Ja wiem, ale nie chce się już z tobą rozstawać - powiedziałą patrzac na niego. Ja myślę, ze tu już możemy kończyć i w sumie zaczniemy sobie coś nowego? ale napisze Ci na gg

zt x2
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-14, 12:50   

Liam cudem zdążył do pracy, naprawdę miał wiele szczęścia, bo ryzykował opierdziel ale tym razem mu się upiekło. Zresztą, nawet jeśli by ryzykował ten opierdziel to było warto. Wszakże zaryzykował tak bo chciał uszczęśliwić swoją kobietę, a to było dla niego najważniejsze. Był co prawda ciekaw jak Ellie smakowało śniadanie, ale jakoś tak do godzin przerwy nie miał nawet jak jej napisać ni nic takiego. Biedny miał trochę pracy, ale tak to bywa. Nie narzekał w sumie bo najważniejsze, że miał jakąś pracę, a Liam bardzo swoją lubił. W końcu mógł latać swoim ukochanym śmigłowcem, a do tego jeszcze pomagał ratować ludzi, to bardzo przydatne i dzięki temu Liam mógł się czuć potrzebny. Nie żeby się tak czuł, bo wiedział, że Ellie i Lea go potrzebują, no ale czasem ludzie lubią myśleć, że są potrzebni do jakiegoś większego celu, on też tak miał. Niemniej jednak wracając do tematu, Liam w trakcie przerwy obiadowej w pracy postanowił napisać do swojej ukochanej smsa. Musiał ją powiadomić, że śniadanie to nie jest jedyna niespodzianka jaka ją dziś spotka. Miał jeszcze plany na wieczór, na szczęście Cassie się zgodziła popilnować Lei, więc nie musiał się martwić co z ich małą księżniczką. Napisał więc smsa do swojej ukochanej, w którym wyjaśnił jej co i jak, gdzie mają się spotkać. Miał nadzieję, że i ta niespodzianka się Ellie spodoba, bo jednak zależało mu na tym, by ja uszczęśliwić. Wszakże to jej uśmiech powodował mu zawsze największą radość. Wymieniał tak z nią smsy do końca swojej przerwy, a później wrócił do pracy. Reszta zmiany nie była jakaś porywająca, można by powiedzieć, że trochę nudna, ale to nic złego. Znaczy to, że nie było poważnych zagrożeń życia, gdzie śmigłowiec byłby potrzebny. Czas Liamowi zleciał całkiem szybko i nim się spostrzegł brał szybki prysznic w pracy i przebierał się w ładne, schludne ubranie, które zabrał z domu. Musiał się przecież przebrać porządnie bo miał zabrać kobietę swoich marzeń na randkę. Co prawda nie szli do żadnej eleganckiej restauracji ale Liamowi zależało by wyglądać schludnie więc zabrał ze sobą garnitur. Może nie miał krawata, bo uznał to za przesadę i może trochę mu się ów garnitur pogniótł ale przecież się starał, a to ważne. Ba! On nawet miał pięknie wypucowane buciki, tak mu zależało. W końcu gotowy udał się na miejsce w którym się umówił z Elizabeth. Nie chciał przecież by na niego czekała bo by źle to o nim świadczyło, to on powinien czekać na nią. Zajechał, zapłacił za parkowanie, a później czekał ładny i pachnący na damę swojego serca. Na szczęście mieli jeszcze czas i nigdzie się im nie spieszyło.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-14, 23:37   

Ellie była niezwykle ciekawa co Liam przygotował im jeszcze dzisiaj na wieczór. Nie spodziewała się czegoś więcej poza fantastycznym śniadaniem, w które i tak Liam włożył sporo pracy. Uważała to za niezwykle urocze z jego strony. Zdradzało drobiazgowość Liama, jak i dbałość o szczegóły. Dlatego też była zaintrygowana resztą wieczoru. W końcu udało mu się namówić Cassandrę, by posiedziała z Leą. Ba! Liam nie wrócił nawet na chwilę do domu, więc nie miała szansy, żeby go dopaść i w jakiś sposób dowiedzieć się, co zaplanował. Zżerała ją ciekawość. Była też nieco poddenerwowana i jeszcze bardziej podekscytowana tym wszystkim. Jak mała dziewczynka. Ta ekscytacja towarzyszyła jej przez cały dzień i nie zmniejszyła się ani trochę nawet wtedy, gdy szykowała się do wyjścia. Liam nie powiedział dokładnie gdzie się wybierają i co powinna włożyć. Dlatego też Ellie zaszalała i postanowiła włożyć coś, co będzie cieszyć jego oko, a ją wprawiać w doskonały nastrój.
Ellie podała adres taksówkarzowi i dała się zawieźć pod planetarium, gdzie już czekał na nią Liam. Wybór miejsca był niezwykle intrygujący. Sam Liam wyglądał bardzo elegancko i przystojnie. To musiała przyznać sama przed sobą, że miała bardzo przystojnego chłopaka. W końcu wysiadła z taksówki i podeszła się przywitać.
– Witaj mój bardzo zdolny kucharzu-pilocie – pocałowała go w policzek, stając na palcach. Nie dość, że wyglądał jak model, to od razu uderzył ją zapach jego perfum, które od jakiegoś czasu przyprawiały ją o zawrót głowy – Hm… Gdzie schowałeś ten garnitur? – zapytała rozbawiona, nie przypominając sobie by Liam kiedykolwiek chodził do pracy w czymś takim.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


W Bostonie zapanowała wiosna, a mieszkańcy miasta mogą czerpać z uroków jakie daje wyższa temperatura i słoneczne dni. Dla naszych graczy już wkrótce przewidujemy nowe wydarzenia, jedno z pewnością odbędzie się w kwietniu. Będzie pogodnie i przyjemnie bowiem szykuje się dla Was festiwal wiosenny.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur.
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 7