Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Planetarium
Autor Wiadomość
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-15, 00:27   

Liam wiedział, że był dość tajemniczy, jednak chciał sprawić Ellie niespodziankę, a cóż to by była za niespodzianka jakby się wcześniej sprzedał. Tak więc nawet podczas wymieniania z nią wiadomości nie pisnął jej ani słówka, by tak trochę podsycić jej ciekawość. Nie robił tego złośliwie ani nic takiego, ot po prostu czasem niespodzianki są fajne. Może ta jego nie była nadzwyczajna, ale była na pewno od serca i przygotowywana z myślą o tym, by Ellie miała nowe, fajne wspomnienia. Co prawda nawet nie miał pewności czy jej przypadnie do gustu miejsce które wybrał dla nich na spędzenie wspólnego czasu, ale miał taką nadzieję. Jeśli jednak coś będzie nie tak to zawsze będą mogli zmienić loka, bo przecież to nic tak trudnego, mają auto więc przemieszczać się będzie łatwo. Ale Liam nie chciał zapeszać, myślał raczej pozytywnie, wszakże walentynki to całkiem miłe święto. Co prawda nie wiedział, że dał Ellie tak bardzo do myślenia tym, że nic nie mówił i sprawił jej problem z wyborem stroju. No ale szczęśliwie się jej udało coś wybrać i dotarła na ich umówione spotkanie. To właśnie było w Ellie wspaniałe, nigdy nie wymigiwała się tym, że nie ma się w co ubrać. Zawsze umiała świetnie wybrnąć z sytuacji i dziś pewnie tak jak zawsze zachwyciła Liama tym jak pięknie wyglądała.
- Witaj moja piękna pani.
Ciepło się do niej uśmiechnął gdy pocałowała go w policzek. Liam po prostu nie mógł się nacieszyć jej widokiem więc za pewne się w nią wpatrywał, jednak by nie być perfidnym podał jej ramie by mogła się podeprzeć gdy będą szli do środka.
- A to moja słodka tajemnica... Aż tak się wygniótł?
Cicho się zaśmiał, bo po prostu on go wpakował do auta i zawiózł tak do pracy, a później przewiesił do szafki i wiadomo jak to bywa.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-15, 10:50   

I sprawił niemałą. Była jeszcze bardziej zaintrygowana, gdy nie mogła wyciągnąć z niego kompletnie nic. Wiedziała, że będzie to pomieszczenie, będzie ciemno i ciepło. Czyli zero przydatnych informacji dla panny Stevenson, a coraz więcej domysłów. Ba! Podpuszczanie go nawet nie przyniosło żadnego rezultatu.
Spodziewała się restauracji. Naprawdę. Mimo iż Liam starał się być nieszablonowy, to jednak przypuszczała, że tym razem wybierze bezpieczniejszą opcję dla nich. Taki standard, który jeszcze nikogo nie uraził. Dlatego była zaskoczona widząc planetarium, ale tak wyjątkowo mile. Jeszcze tutaj nie była, a ona uwielbiała nowe miejsca i rzeczy.
Uśmiechnęła się szeroko, gdy zauważyła, że strój przyniósł zamierzony skutek. Choć może po prostu cieszył się na jej widok? Jeszcze nie do końca udało jej się rozszyfrować Liama. Wsunęła rękę pod jego ramię i dała się poprowadzić do środka.
– Nie, wyglądasz bardzo prz… Przyzwoicie – rzuciła z rozbawieniem, zerkając na niego – Nie byliśmy jeszcze tutaj, prawda? – zapytała po chwili, bo nie potrafiła tego odczytać z twarzy Liama. Był pewny siebie jak zawsze.
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-15, 15:29   

Tym razem Liam po prostu nie dał się jej podpuścić. Starał się być twardy i się mu to udało. Po prostu przez telefon było to o wiele łatwiejsze niż jakby stali twarzą w twarz. Wtedy Ellie by na pewno wyciągnęła wszystkie swoje asy z rękawa i nim by się Liam spostrzegł znów byłby miękką plastelinką. Nie żeby mu to jakoś bardzo przeszkadzało, bo nie miał z tym większych problemów, jednak czasem miło było się nie dać złamać. Ellie zawsze miała nad nim przewagę bo była piękniejsza i miała więcej talentów, ale on też nie pozostawał jej dłużny i też czasem używał swoich sztuczek. Kto wie, może i dziś jakiejś użyje, wszakże dopiero jest wczesny wieczór i jeszcze naprawdę dużo przed nimi.
Liam nie do końca chciał iść w taki standardowy szablon. Co prawda planetarium to nie było normalne miejsce na randkę, ale przecież nie zawsze trzeba trzymać się standardów. Miał nadzieję, że ta opcja się spodoba Ellie. Obejrzą sobie gwiazdy, dowiedzą się czegoś nowego, może nie będzie to taka typowa randka, ale jest jeszcze wcześnie, zawsze po tych ciekawostkach mogą skoczyć do restauracji, albo gdziekolwiek Ellie zechce.
- Niestety nie mamy żelazka na stanie w szatni w szpitalu.
Zaśmiał się cicho, bo on naprawdę się starał. Niestety garnitur troszkę ucierpiał. Dobrze, że choć nigdzie go nie poplamił ani nic, bo to też było możliwe. Może ludzie nie zauważą, że nie ma idealnie wyprasowanego i Ellie się nie naje wstydu.
- Nie. Dzisiejszego wieczora postawiłem na zdobywanie nam nowych wspomnień, więc zaczynamy tutaj. Pasuje?
Spojrzał na nią z uśmiechem gdy weszli do środka. Pomógł jej z kurtką, dali swoje odzienia do szatni i weszli do wielkiej sali. Było parę osób, ale naprawdę mało i tak jak Liam obiecał, było raczej ciemno.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-15, 22:43   

Liam po prostu wymiękał z miłości gdy stawał z Ellie w twarzą w twarz, a nie dlatego że panna Stevenson była przebiegła i wyjątkowo zdeterminowana. To była po prostu miłość. A na pewno 90%. Pozostałe 10% to jednak urok panny Stevenson. Mimo wszystko Liam potrafił zainteresować Ellie, podobnie jak ona jego. Mimo wszystko Murray był w tym o wiele lepszy. I w robieniu niespodzianek.
Planetarium nie było stanowczo standardowe, ale podobało się jej. Nigdy wcześniej nie była w takim miejscu. Zresztą przypuszczała, że każde inne miejsce byłoby idealnie. Nawet restauracja. Wystarczało jej towarzystwo Liama. Zresztą już się przekonała, że zwykłe jedzenie hot-dogów może być tak samo świetne jak jedzenie w luksusowej restauracji.
– Dla mnie wyglądasz świetnie– i taka była prawda. Dla Elizabeth również dobrze mógłby chodzić w samych stringach, które mu wysłała, a i tak byłby dla niej tak samo najprzystojniejszym mężczyzną w promieniu kilkunastu kilometrów.
– Miało być ciemno i ciepło. Tak jak obiecałeś – szepnęła, głaszcząc go po przedramieniu. I faktycznie tak było. Pomimo posiadania kusej sukienki nie odczuwała zimna. Uniosła głowę, spoglądając na liczne gwiazdy na ciemnym tle – Spójrz tylko.
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-15, 23:27   

To była trochę prawda, choć tak naprawdę nawet gdy jej nie widział to ją mocno kochał. Jego miłość nie była zależna od tego czy ją widział czy nie, bo jakby tak było to by to bardzo źle o nim świadczyło. Mówiło by to, że jego miłość nie jest prawdziwa, a jednak była, taka najprawdziwsza. Co do proporcji zaś, czyli tego, co dawało Ellie przewagę nad Liamem to wydaje mi się, że to było tak 50 na 50. Czyli w połowie była to jego miłość do niej, a w połowie był to jej urok, którego miała naprawdę dużo.
Podobno jak się kogoś kocha i się jest z nim szczęśliwym to miejsce nie ma znaczenia, więc może tak też było w ich przypadku? Albo raczej na pewno tak było skoro Ellie sama w sobie potrafiła stwierdzić, że nie ważne gdzie by ją Liam zabrał to i tak by było fajnie bo on byłby obok. U niego to działało dokładnie w tym samym kierunku, nie ważne było miejsce, nie ważne było co robili tylko najważniejsze, że byli razem.
- Muszę przyznać, że działa to w obie strony, bo dla mnie Ty wyglądasz idealnie.
Ciepło się do niej uśmiechnął i ucałował ją delikatnie w usta. A co mu tam, były walentynki to mógł skraść jej całusa, dwa, ewentualnie siedem. Jednak przyjdzie na nie jeszcze pora bo na razie muszą zająć swoje miejsca by móc spokojnie patrzeć w gwiazdy.
- Widzisz, dotrzymuje słowa.
Uśmiechnął się do niej znów i zajęli swoje miejsca. Na szczęście można było siąść tak, że Liam oparł rękę na oparciu jej krzesła, czyli ją w pewien sposób obejmował.
- Niesamowity widok, prawda?
Spojrzał na roziskrzone spojrzenie Elizabeth.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-16, 08:43   

I Ellie właśnie tak troszeczkę zazdrościła Liamowi tej miłości do niej. Tej pewności, że to jest jedyna kobieta zdolna go uszczęśliwić. Że samo przebywanie z nią mu wystarczało. Żadnych wątpliwości, czy trosk o to, czy to jest ta odpowiednia dla niego. Wcześniej wydawało jej się, że była zakochana, ale coś podpowiadało jej, że to nie była ta jedyna miłość w życiu. Sposób w jaki patrzył na nią i zachowywał się przy niej zdradzał, że spotkało ją prawdziwe szczęście w życiu, tylko zapomniała o tym. A mimo to nie chciała wypuścić z rąk.
– Komplementy panie Murray. Idealne w walentynki – nawet jeśli to i tak była zadowolona. W końcu miała się jemu podobać i jego wzrok przyciągać. Osoby postronne się dla niej nie liczyły, póki on był w nią wpatrzony. Odwzajemniła jego pocałunek, bo chociaż miała to na co dzień, to jednak dzisiaj było trochę inaczej między nimi. Oficjalnie jako para spędzali walentynki.
– Nie widziałam jeszcze tylu na raz – uniosła rękę i splotła swoje palce z jego, gdy położył rękę na oparciu – A poza tym lubię gwiazdki – zaśmiała się cicho i pocałowała go w usta.
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-16, 15:48   

Ellie nie miała tak naprawdę czego zazdrościć Liamowi, bo przecież sama też kochała. Może tego nie pamiętała, albo nie była tego całkowicie pewna ale go kochała. Chciała z nim spędzać czas, nie miała wtedy aż tylu zmartwień. Sama przecież myślała, że nie ważne gdzie Liam ją zabierze bo najważniejsze, że to on będzie obok. W pewnym sensie to jest takie kochanie, bo jednak nie przejmowała się innymi, a nawet tym co będzie robić. Po prostu mu zaufała, dała się porwać chwili bo właśnie tego chciała i to chciała tego z nim. Wiedziała, że ją kocha, że to uczucie jest szczere, więc po prostu nie miała się o co bać. A kiedyś sama zobaczy, że kocha go tak samo mocno jak on ją, potrzebuje po prostu trochę więcej czasu ale prędzej czy później to nadejdzie. Tego to Liam był pewny.
- Aj tam, wiesz, że ja zawsze sypie Ci komplementami... a co najważniejsze, one są szczere.
Puścił jej oczko, ale to właśnie była prawda. Liam nie kłamał mówiąc o tym jak pięknie ona wygląda. Mówił to z serca, tak z głębi siebie, bo właśnie tak myślał. Dla niego Ellie była idealna. No i oczywiście, że pocałunki były niby takie same, a jednak inne. Ach co te walentynki potrafią robić, człowiek jakby większą czułość odczuwa i inne takie. No ale najważniejsze, że byli szczęśliwi.
- Czyli udało mi się trafić z tym, co dziś dla Ciebie przygotowałem... Mianowicie, widzisz tą gwiazdkę, tam w rogu, tak ładnie lśni..
Wskazał jej palcem na jeden z mieniących się punktów.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-16, 16:37   

– Wiem, jesteś beznadziejnym kłamcą – i to był komplement. A poza tym Ellie była świadoma tego, jak wygląda i że potrafi przyciągać wzrok. W końcu miała sławną matkę, która była modelką, a sama Ellie zarabiała przez parę lat swoją twarzą. Dobre geny i tak dalej. Zresztą stałym elementem jej stroju to była sukienka i szpilki. I nawet jeśli budziła zainteresowanie wśród mężczyzn nawet w walentynki, to chciała by tylko Liam na nią patrzył i ją komplementował. I zupełnie nie wiedziała, skąd się wzięła w głowie jej ta myśl, skoro jeszcze parę miesięcy temu było jej to zupełnie obojętne.
To chyba tak właśnie walentynki tak działały. I chociaż dla Ellie nie miały one jakiegoś większego znaczenia jak reszta roku, to jednak Liam potrafił sprawić, że stawały się nagle wyjątkowym dniem, gdzie nie miało nic znaczenia prócz nich dwoje.
– To jeszcze coś przygotowałeś? – aż oczy jej się zaświeciły, gdy Liam wspomniał o kolejnej niespodziance. To było niczym magiczne słowo, gdy ożywiała się jej ciekawość i zainteresowanie skakało do granic możliwości. Bawiła się pierścionkiem zaręczynowym, który nosiła na szyi, ale zaraz go puściła, gdy Liam kazał spojrzeć jej w miejsce, które wskazuje – Liam, one wszystkie ładne lśnią, bo to są gwiazdy i… Okej, widzę – nie spuszczała z oczu błyszczącego punkciku, zastanawiając się do czego Liam zamierza – Dostanę gwiazdkę? – zapytała cicho.
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-16, 22:00   

- Aż tak źle mi idzie?
Spojrzał na nią niby to ze smutną minką ale po chwili się cicho zaśmiał. Liam nie do końca umiał kłamać, ale myślę, że gdyby się przyłożył to mogło by mu się udać. Jednakże on nie widział powodów by kłamać Ellie, nie chciał tego robić. Zresztą kłamstwo ma zawsze krótsze nóżki i prędzej czy później się zawsze wyda. Nie wiadomo jakie mogą być konsekwencje więc bezpieczniej jest nie kłamać. Owszem, jeśli prawda może być przykra, może zranić to czasem można lekko zaryzykować, ale po prostu bezpieczniej jest kłamstw unikać. Co do wyglądu Ellie to on nigdy nie kłamie bo tu się kłamać nie da. Ellie nie ważne jak wyglądając dla niego zawsze będzie piękna, nawet w brudnych dresach i z katarem, kocha ją więc każda jej wersja dla niego jest idealna.
Liam po prostu się starał by w życie Ellie choć troszkę romantyzmu wczepić. Może nie było to za dużo, może nie było to zbyt szalone, jednakże starał się dla niej. By miała radość, by miała jakiś wyjątkowy dzień. Oczywiście nie znaczyło to, że w inne dni nie będzie romantyczny, nie będzie o nią dbał, wręcz przeciwnie. Jednak czemu nie dać się porwać temu świętu, w końcu to całkiem fajne święto.
- Jeszcze coś, przecież nie dostałaś ode mnie żadnego prezentu.
Lekko się do niej uśmiechnął. Co prawda to co teraz da to jeszcze nie jest cały prezent, ale już wkrótce, już całkiem niedługo Ellie dostanie wszystko co dziś dla niej ma. Wystarczy jeszcze trochę cierpliwości.
- Masz mnie.. Ta gwiazda nazywa się Ellie.
Zaśmiał się cicho i wyjął dokumenty z wewnętrznej kieszeni marynarki. Ellie miała dowód, że gdzieś tam jest gwiazda nazwana jej imieniem. Cóż nie mógł dać jej naprawdę gwiazdy, więc choć tak się postarał.
- Szczęśliwych walentynek kochanie.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-17, 00:20   

– Bardzo starasz się nie uśmiechnąć i być poważny – wyjaśniła, uśmiechając się uroczo. To wcale nie tak, że z taką uwagą przyglądała mu się i skrupulatnie śledziła jego mimikę i wszystko. Jeszcze wyszłoby na jaw, że studiowaniu jego ciała poświęca bardzo dużo uwagi. A to przecież nie była prawda, że poświęcała Liamowi w ostatnim czasie całkiem sporo swojej uwagi.
Niestety kłamstwo wymaga bardzo dobrej pamięci. W końcu trzeba pamiętać komu jaką wciska się bzdurę. Podobno jednak kłamstwo wzmacnia naszą kreatywność, ponieważ wymaga wielu logicznych analiz, aby było wiarygodne, bądź gdy musimy na szybko jakieś wymyśleć.
Ellie nie miała za grosz romantyzmu, jednak doceniała starania Liama. Zresztą to był taki dzień, gdzie zwyczajnie wszystkim się udzielała ta atmosfera miłości, serduszek i amorków. Zresztą czemu chociaż raz się temu nie poddać? Już miała swoje lata, dziecko, więc zasługiwała chociaż na odrobinę więcej romantyzmu ponad normę, którą Liam nieświadomie jej dostarczał codziennie.
– Dla mnie to jest jak jeden duży prez… Cofam. Co masz jeszcze? – zapytała przymilnym tonem, bo jednak dzisiaj śmiało mogła przyjmować wszystko od swojego chłopaka. Jednak po chwili miała okazję się przekonać, że Liam bywał słowny aż do bólu.
– Hm? – w pierwszej chwili nie dotarło do niej, co Liam właśnie powiedział. Gwiazda nazywała się Ellie. Chyba chodziło o to, że zaraz wręczył jej dokumenty, które potwierdzały, że ta gwiazda została tak nazwana. Jak ona. Patrzyła na papiery, szczerze nie wiedząc co powiedzieć – To moja gwiazda? – zapytała cicho, podnosząc wzrok na błyszczący punkt i zaniemówiła. Zabrakło jej słów. Dostała gwiazdkę. Taką najprawdziwszą. Liam przeszedł samego siebie. Wzięła głęboki wdech, czując się tym niesamowicie poruszona. Spojrzała na niego ze świeczkami w oczach i uśmiechnęła się szeroko – Dziękuje Liam – objęła go za szyję i przytuliła się mocno, czując się niesamowicie szczęśliwa – Jesteś taki kochany… - szepnęła i pocałowała czule w usta, chcąc mu podziękować za ten niesamowity prezent.
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-17, 00:40   

- Ktoś tu mi się chyba przygląda.
Tryknął ją lekko palcem w nos, ale tak naprawdę lekko i się cicho zaśmiał. No tak, próbuje być poważny, a zawsze mu nie wychodzi. No ale co on biedny poradzi na to, że Ellie tak nie działa, że on nie umie jakoś przy niej się nie uśmiechać. Szczególnie teraz, gdy znów jest szczęśliwy, że ma ją obok. Wszakże byli znów oficjalnie parą. Może to nie było na tym poziomie co wcześniej, ale kto wie, może jak Liam się postara to wróci to wszystko. Może Ellie go znów pokocha i będą szczęśliwą rodziną. Wszystko jest możliwe, a marzenia się czasem ponoć spełniają. Liam już wie co będzie sobie życzył jak będzie zdmuchiwał świeczki z tortu.
To nie prawda, że Ellie nie miała za grosz romantyzmu. Liam tak nie uważał, a już trochę ją znał. Ona po prostu go tak nie okazywała jak to robił Liam, umiała być bardziej opanowana. Heh, powinni mieć odwrotnie ale jak widać życie potrafi i lubi płatać figle. W tym przypadku ona dostarczała szaleństwo, energie, a on spokój i romantyzm i było spoko. Chyba żadnemu z nich to nie przeszkadzało.
- Na wszystko przyjdzie pora.
Odpowiedział na jej co ma dla niej. Zaśmiał się po tym cicho, bo jednak Ellie była z tym urocza. Jednak co racja to racja, dziś mogła przyjmować od Liama każdy prezent. Ba zasługiwała na każdy ten prezent, że nawet jakby to nie były walentynki to i tak powinna je przyjmować. Powinna być rozpieszczana przez Liama, tylko może niech on nie przesadza bo w końcu biedna będzie miała dość.
- Owszem, to Twoja gwiazda.
Lekko się uśmiechnął bo był zadowolony, prezent się jej najwyraźniej spodobał. Tak wnioskował po reakcji, bo Ellie mało kiedy brakowało słów, do tego wyglądała na bardzo wzruszoną. Może te walentynki będą dla niej miłym wspomnieniem, może jednym z milszych w życiu. Liam się na pewno bardzo starał by to osiągnąć.
- Dla Ciebie wszystko, nawet gwiazdka z nieba.
Ciepło się do niej uśmiechnął i odwzajemnił jej pocałunek. Teraz zawsze Ellie spojrzy w gwieździste niebo i będzie wiedziała, że jedna z tych gwiazd to jego podarunek dla niej.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-23, 00:55   

– Ooo… Powiedział ten, który dyskretnie wlepia we mnie wzrok od tygodni – odgryzła się, bo jednak to działało w dwie strony. Odkąd między nimi było lepiej, to częściej przyłapywała Liama na tym, że wodzi za nią wzrokiem i nie jest to już ten tęskny wzrok, który był po wypadku. Przyglądał się jej podczas tak zupełnie zwykłych czynności w ciągu dnia. Jak stała przy lodówce i zastanawiała się, co chce zjeść. Jak wybierała ubrania, suszyła włosy, czy czytała coś, bawiąc się przy tym pierścionkiem.
Owszem, te walentynki będą dla niej jednym z najmilszych wspomnień. W końcu nie dostała jeszcze tak oryginalnego prezentu. Jednak nie chodziło o sam prezent, a symbolikę, to co znaczył dla Liama i Ellie. Dla niej był gotowy zrobić wszystko, nawet coś z pozoru niemożliwe. Pocałowała go na koniec w czubek nosa i przytuliła się do niego, patrząc na „jej gwiazdę” – Za rok lot w kosmos? – zażartowała, splatając swoje palce z jego.
– Andromeda, Erydan, Perseusz, Rzeźbiarz… I Pegaz, ale gwiazdozbiór przedstawia tylko przód konia, tył tworzą gwiazdy Wielkiego Dwadratu Pegaza. W mitach Zeus umieścił go na niebie za swoją odwagę i służbę do końca swoich dni – palcem wskazywała Liamowi niektóre gwiazdozbiory, które rozpoznawała, bo jednak coś wyniosła z lekcji, ale zbyt wiele tego nie było o gwiazdach – A teraz i Ellie ma tam swoją gwiazdę. Umieścił ją tam ukochany Ellie… I jak myślisz, jak odwdzięczyła się Ellie za taki prezent? – spojrzała na niego z błyskiem w oku. Czas na życzenia!
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-24, 00:51   

- Och, dałem się przyłapywać? Damn, a tak się próbowałem kryć.
Pokazał jej język i się cicho zaśmiał. Wiadomo było, że pewnie w ogóle się z tym nie krył bo to przecież Liam. Lubił się patrzeć na Ellie, ba kochał się na nią patrzeć. Dla niego była idealna, zawsze tak samo piękna. Nie ważne było czy była w obcisłej sukience, makijażu i szpilkach, czy w dresach, czy w jego koszuli. Zawsze była śliczna, sam się często łapał na tym, że gapił się na nią ot tak, nagle bez powodu. Po prostu jakby jego oczy same uciekały w jej kierunku. Stąd też przyłapywała go na tym jak się gapił jak ciele gdy ona wybrała co chce zjeść i inne takie. Swoją drogą to musiało całkiem zabawnie wyglądać jak taki zawieszony się jej przyglądał. No ale właśnie taki urok był panicza Murraya, patrzył tak, ale tylko szczęśliwie na Ellie.
Liam starał się dawać jej to, czego nikt inny jej nigdy nie dał. Owszem, czasami pewnie się powtarzał, bo prezenty w życiu Ellie dostawała różne, jednak się nie poddawał. Co pokazał ładnie dziś, może to nie był jakiś taki typowo Walentynowy prezent, ale jemu wydawał się idealny na okazanie tego jak ją kocha.
- Jeśli będą możliwe i będzie mnie na to stać, to kto wie.
Zaśmiał się cicho bo wiedział, że Ellie sobie z tym żartowała. Loty w kosmos dla ludzi zwyczajnych to jeszcze bardzo daleka przyszłość, ale w sumie nigdy nic nie wiadomo. Nie wiemy co się stanie i jak to tam będzie. Na razie Liam był pod wrażeniem jak dużo Ellie wiedziała o gwiazdach. On orientował się trochę, na tyle na ile go w wojsku szkolili co by się odnalazł jakby się zgubił. Ellie wiedziała o wiele więcej.
- Dużo wiesz o gwiazdach.
Spojrzał na nią z ciepłym uśmiechem, bo wcześniej tego o niej nie wiedział. Widać te Walentynki pokażą im coś nowego, każde coś się dowie, każde będzie miało swoje wspomnienia.
- Tyle, że ukochany Ellie nie wymaga od niej niczego, dał jej ten prezent bo ją kocha i obiecywał, że będzie ją rozpieszczał. Zawsze…
Założył jej włosy za ucho i delikatnie znów ją pocałował. No cóż Liam mógł sobie życzyć od niej? Wszystko jakby nie patrzeć miał, no może jeszcze nie miłość, ale i to z czasem nadejdzie. A czy musiał mówić, jakie miał plany, zamiary, chęci na resztę wieczoru? Przecież Ellie widząc jego zachwycone spojrzenie mogła być pewna co chodzi mu po głowie. Na nikogo nie patrzył takim podnieconym wzrokiem jak na nią. Zresztą to Liam, on nie umie sobie życzyć, jemu trzeba pokazać, dać, dziwny człowiek.
 
   Podziel się na:  
Ellie Stevenson
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-26, 00:26   

– Albo wcale się nie kryłeś i specjalnie dawałeś mi się przyłapać – obudził się w Ellie mały Sherlock Holmes na szpilkach. W końcu Liam mógł to robić specjalnie, by Ellie wiedziała, że przygląda się jej cały czas. Ha! Tylko po co miałby to właściwie robić? W sumie… Kto wie, co taki Liam może mieć w głowie, prawda?
– Łaaaa… Żadnego „Nie Ellie, bo zbankrutuje przez ciebie” – zachichotała, bo Liam aż nie zdawał sobie sprawy, że brzmi niczym nieistniejący ideał dla kobiety. Dla postronnego mężczyzny brzmiałby zapewne jako pantoflarz niezdolny do odmówienia niczego swojej kobiecie.
– Pierwszy raz to słyszysz, co? – zerknęła na niego zaciekawiona jego reakcją. Był zaskoczony jej wiedzą, a tą przecież posiadała zawsze, wypadek nie miał z nią zbyt wiele wspólnego. Wyglądało na to, że Ellie nie podzieliła się jeszcze tym z Liamem – Mam całkiem ciekawą wiedzę na jeszcze parę innych tematów – mrugnęła do niego, uśmiechając się zawadiacko, nic nie robiąc sobie z dwuznaczności w jej słowach.
– Powtórz mi to jeszcze raz, tylko bardzo bardzo powoli, zaczynając od „zawsze będę cie rozpieszczał” – zamruczała z zadowoleniem i odwzajemniła pocałunek, zamykając przy tym oczy. Powoli przeniosła się na jego kolana i objęła go za szyję, pogłębiając pocałunek. Wszystko wydawało się być dzisiaj takie idealne. Oni razem, to miejsce, gdzie otaczały ich tysiące gwiazd – Zostaliśmy sami – szepnęła rozbawiona tym faktem i nosem trąciła jego nos.
 
   Podziel się na:  
Liam Murray
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-26, 00:52   

- Czasami mogłem tak robić, a czasami nie. Kto to wie…
Zrobił minę niewiniątka wzruszając przy tym ramionami. Zaraz po tym się do niej delikatnie uśmiechnął. No tak, kto tam wie co mu w tej jego głowie siedzi. Jednak jego odpowiedź mogła być też prawdziwa. Czasem mógł się przyglądać jej całkowicie nieświadomie, a czasami jego wzrok mógł wodzić za nią celowo. Podziwiając ją, ciesząc Liama tym, że może tak na nią patrzeć co dzień. Że ma ją obok, że znów są razem, że mieszkają ze sobą. Kto wie, może wciąż się upewniał, że to nie jest sen, że powoli wszystko wraca do normy.
- Nigdy nie wiadomo co nas czeka, więc czemu miałbym Ci czegokolwiek odmówić, hm?
Spojrzał na nią z lekkim uśmiechem. Może i dla innych brzmiał jak pantoflarz, może nim był. Na pewno był zakochany, bardzo zakochany, szczerze zakochany. Jego wybranką była Ellie i miał zamiar jej nieba uchylić jeśli to tylko będzie możliwe. Los już mu pokazał jak niewiele trzeba by mógł ją stracić, chciał więc korzystać z każdej chwili.
- Lubiłaś patrzeć w gwiazdy, bardzo, jednak nigdy nie mówiłaś tyle o nich co teraz. Więc tak, słyszę to po raz pierwszy, jednak bardzo mi się to podoba, bo ja sam takiej wiedzy nie mam.
Liam nie wątpił w wiedzę Ellie, wiedział od kiedy tylko się poznali, że to mądra i zdolna kobieta. Jednak nie wiedział na jak wielu rzeczach ona się zna. Zaskakiwała go, ale to nic złego, po prostu nadal się poznawali. To przecież mogło trwać nawet całe życie, ale on nie miał nic przeciw poznawaniu jej ciągle i ciągle, bo wciąż nie miał jej dość. Pewnie nigdy nie będzie miał.
- W to akurat nie wątpię.
Zaśmiał się cicho bo oboje doskonale wiedzieli jak wiele dwuznaczności miały te słowa. Ba! Liam podejrzewał, że Ellie specjalnie tak to ujęła by rozbudzić jego wyobraźnie i trzeba jej przyznać, że jej się to udało.
- Jeszcze nie raz to pewnie usłyszysz, zaufaj mi.
Asekurował ją by nie spadła jak przechodziła na jego kolana. Gdy już była na nich bezpieczna to objął ją i przyciągnął do siebie, znając jego złapał ją za pośladki też. No co sobie chłopak będzie żałował.
- Wszyscy pewnie spieszą się na inne randki, albo na ciąg dalszy..
Zaśmiał się cicho i założył jej włosy za ucho, patrząc w te jej piękne oczy. Mógł tak siedzieć godzinami, naprawdę.
- Jeśli chcesz też możemy się przenieść gdzieś indziej…
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7