Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Sypialnia Arthura
Autor Wiadomość
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

krupier | samotny ojciec

you taught me how to love


32

Wysłany: 2016-05-27, 19:28   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: Patrycja


Może powinni. Może to wiele by zmieniło w życiu ich obojga. Może wpłynęłoby na nich pozytywnie, kto wie? Ale do tego potrzeba jeszcze wiele czasu i pracy. I trochę innego rodzaju zaangażowania, niż to, które właśnie teraz oboje wykazują.
Ale Arthurowi się podobało. Dopiero później zacznie się zastanawiać, jakie zobowiązania z tego wynikną i co będzie musiał zmienić w swoim życiu, ale teraz? Teraz ważne były gumki, o które upomniała się Layla. Arthur wychylił się spod niej, sięgając ręką do szafki nocnej obok łóżka, ale średnio do niej dosięgnął, musiał się więc trochę podciągnąć. Otworzył szufladę i zaczął w niej grzebać, trochę zbyt gwałtownie, ale hej, przecież to chyba oczywiste, ze mu zależało na czasie. Zależało mu też pewnie na tym, aby przynajmniej na razie zostać przy jednym dziecku, ale... No właśnie. Gumki nie było. A przynajmniej on jej znaleźć nie mógł, ale zawsze miał tam zapas, jak mógł nie zauważyć, że się skończyły? Tym sposobem prawie całkiem wydobył się spod blondynki i przysunął do krawędzi łóżka.
- Cholera - mruknął pod nosem odrobinę zirytowany i aż głupio mu było patrzeć na dziewczynę, bo co jej miał powiedzieć? Smutne oczy zrobić? Do bani. Najgorsza sytuacja ever. Może gdyby ją znowu upił, to by nie pytała...? Ale nie chciał, przecież był zbyt dobrym facetem, właściwie nawet mu to przez myśl nie przeszło. Spojrzał więc na nią tylko przepraszająco, kręcąc głową, ale zaraz potem znów przyssał się ustami do jej szyi i obojczyków. Ostatecznie mogą się obyć bez gumki (i bez seksu), przecież nie musi się wszystko sprowadzać do jednego.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
   Podziel się na:  
Layla van den Herk


Layla van den Herk

studentka dziennikarstwa

just a give me a reason


25

Wysłany: 2016-05-27, 19:53   
   Nazywaj mnie: Izabela
   Urlop: Obecna


Na razie obydwoje garnęli się raczej w strone seksu. Jednocześnie jednak rodziła się między nimi przyjaźń, jeśli tak mogę to nazwać. Pomagali sobie i jednak w pewnych kwestiach na pewno mogą na siebie liczyć. To, że istniał między nimi pociąg fizyczny to już inna sprawa. Layla jednak naprawdę lubiła Arthura bo facet miał cudowny charakter i zwyczajnie nie da się go nie lubić.
Kiedy on szukał gumki, ona robiła wszystko by nie ułatwiać mu sprawy. Całowała, więc jego szyje, a jej sprytne rączki błądziły po jego ciele, jakby się nim nasycić nie mogła. W sumie to nie mogła. A tym, co będzie jutro się nie przejmowała. Liczyła się chwila obecna i fakt, że Arthur nie mógł znaleźć sprzętu. W pierwszej chwili prawie się roześmiała widząc, jak gwałtownie szuka w szufladzie nieszczęsnych gumek. Kiedy wylądowała na łóżku, podparła się na łokciu i omal się nie rozpłakała, gdy spojrzał na nią przepraszająco.
Potem jednak szybko o tym zapomniała bo Arthur tak cudownie przyssał się do jej ciała ustami, że jedyne co mogła zrobić to objąć go ramionami i odpłynąć.
Wiedziała, że mogą obejść się bez seksu. przecież są inne sposoby, ale naprawdę, tak rozpaczliwie chciała go w sobie, że zaczęła się w niej tłuc ta jedna i konkretna myśl.
Wplotła palce w jego włosy wyginając plecy w delikatny łuk.
- Biorę tabletki - powiedziała cicho, prawie że proponując mu inny wybór
Od niego w tej chwili zależało, co zrobi, ona przestała w jakikolwiek sposób myśleć bo naprawdę się nie dało, gdy te jego magiczne usta błądziły po jej szyi, a potem przyssały się do jej ust. Z miękkim westchnieniem odwzajemniła pocałunek. Mgliście zdała sobie sprawę, że Arthur nie tylko dobrze wyglądał. Wiedział jeszcze, co zrobić by kobieta czuła się przy nim wyjątkowa.
_________________
Layla van
den Herk
I let you see the parts of me
That weren’t all that pretty
And with every touch you fixed them.
[mru]
 
   Podziel się na:  
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

krupier | samotny ojciec

you taught me how to love


32

Wysłany: 2016-05-27, 20:12   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: Patrycja


Ile w niej emocji! Najpierw chce się z niego śmiać, za chwilę przez niego płakać. To dobrze, że Arthur wzbudza w niej takie wahania nastrojów? Wolałby zdecydowanie, żeby się śmiała, płakać wcale nie musi. Więc z pełnym zaangażowaniem zajął się znów jej ciałem, a kiedy poinformowała go o tej jakże istotnej rzeczy - nie zwlekał, serio. Przecież gdyby nie chciała sama, to by mu nie mówiła, tak? Na nic nie chorował, miał nadzieję (kchem), że ona także, tabletki są, wszystko gra. A w takim stanie nikt nie myśli o konsekwencjach. To na pewno coś, co go zgubiło i oby nie zgubiło po raz kolejny.
Oczywiście, ze chciał, aby Layla czuła się przy nim wyjątkowo i przez cały czas się starał, aby właśnie tak było. Jeśli chciała poczuć go w sobie, nie zamierzał jej tego odmawiać, do tego pragnął, aby miała z tego jak najwięcej przyjemności. Jemu też było dobrze. Uwielbiał ocierać się o jej ciało, ściskać jej pośladki, kiedy oplatała udami jego biodra. Całe łóżko było ich, musieli być tylko na tyle cicho, by obudzić Angie. No, przynajmniej do czasu, aż nie zadzwoni Arthurowy budzik. Ale trzy godziny to mnóstwo czasu na takie zabawy, tak? O ile Layla nie będzie chciała na końcu zasnąć w jego ramionach. Tego jej dziś chyba nie zagwarantuje, niestety.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
   Podziel się na:  
Layla van den Herk


Layla van den Herk

studentka dziennikarstwa

just a give me a reason


25

Wysłany: 2016-05-27, 21:19   
   Nazywaj mnie: Izabela
   Urlop: Obecna


Jasne, ze dobrze, że wzbudza w niej tyle emocji, choć śmiech leżał bardziej w jej naturze niż płacz no bo to przecież radosna osóbka
Chorować na nic nie chorowała, zresztą z jej mizernym doświadczeniem trudno było o jakąkolwiek chorobę. jednakże Layla o to dbała, więc z czystym sumieniem mogła powiedzieć, że zdecydowanie jest zdrowa. Wiadomo, że kiedy nie ma gumek, a są tabletki jest dobrze, a ponieważ obydwoje garnęli się do tego jednego konretnego celu, nie było chyba o czym mówić, czy też myśleć.
Layli rzecz jasna trudno było być cicho, ale się powstrzymywała. Właściwie to Arthur ją powstrzymywał bez ustabku ją całując, a więc tłumiąc te wszystkie ciche jęki i westchnienia, które z siebie wydawała, gdy wreszcie Arthur zabrał się do roboty sprawiając im obojgu niewiarygodną wręcz rozkosz. A przynajmniej Layli na pewno.
W tej chwili nie miała najmniejszej ochoty na sen, zresztą nawet o tym nie myślała. No serio, jednak byłoby to dziwne, gdy w tej sytuacji myślała o tym, żeby sobie pospać. Choć powtarzam, gdyby wiedziała, ze biedny Arthur ma wstawać o poranku do pracy, to raczej by tak z chęcią się mu nie oddawała. Miałaby poczucie winy i takie tam, ale nie wiedziała, więc w pewnym momencie przetoczyła się na niego i przejęła nawet dowodzenie bo przecież grzeczna nie była i udawać też zamiaru nie miala.
Jedno trzeba obojgu przyznać. Mimo wszystko obydwoje chyba jednak chcieli tego tak samo mocno.
_________________
Layla van
den Herk
I let you see the parts of me
That weren’t all that pretty
And with every touch you fixed them.
[mru]
 
   Podziel się na:  
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

krupier | samotny ojciec

you taught me how to love


32

Wysłany: 2016-05-28, 11:51   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: Patrycja


Zawsze jest o czym myśleć, ale nie zawsze jest na to czas i chęć. Tak jak teraz. Najwidoczniej myślenie nie było mocną stroną Arthura, zwłaszcza, kiedy był omamiony - nie tyle alkoholem, co właśnie pożądaniem, jak teraz. Zwierzęcy instynkt bierze górę.
Bardzo mu się spodobało, kiedy Layla przejęła dowodzenie, pozwolił jej na to i rozkoszował się widokiem jej ciała z tej nowej perspektywy. Pewnie tak się przetaczali po tym łóżku, raz jedno było na górze, raz drugie, aż w końcu ich ruchy stały się jeszcze bardziej gwałtowne, jęki ciut głośniejsze i po kilku chwilach Arthur powoli legł na łóżko, kiedy już był pewien, że doprowadził Laylę do rozkoszy. Dysząc ciężko, objął ją i przytulił do siebie. Trochę chciał spać a trochę zaczynały nachodzić go wątpliwości. Nie chciał jej krzywdzić, a miał wrażenie, że jak tak dalej pójdzie, to skrzywdzi ją bardzo mocno. I sobie też narobi kłopotów. Wspólne mieszkanie to codzienne widywanie się i przynajmniej chwila rozmowy, a jeśli stosunki im się popsują, to nie będzie to nic miłego dla nikogo. Ale przecież teraz już nic na to nie poradzi. Mógł ją tylko przytulić do siebie i jeszcze przez chwilę rozkoszować się jej obecnością. Właśnie to zamierzał zrobić, dopóki nie usłyszy budzika.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
   Podziel się na:  
Layla van den Herk


Layla van den Herk

studentka dziennikarstwa

just a give me a reason


25

Wysłany: 2016-05-28, 17:42   
   Nazywaj mnie: Izabela
   Urlop: Obecna


Myślenie w takich sytuacjach było zdecydowanie trudne. Pewnie grubo po fakcie pojawią się wątpliwości, obwinianie się i takie tam, ale teraz? To było ostatnie o czym Layla mogła myśleć.
Przez najbliższe dugie minuty obydwoje oddawali się znacznie przyjemniejszym rzeczom. Po wszystkim Layla była jedyna w stanie wtulić się w niego bo ciało cudownie rozleniwione, odmówiło jej posłuszeństwa.
Oparła głowę o jego umięśniony tors starając się unormować oddech. Wątpliwości napadły i ją. Naprawdę nie wiedziała, co jej do tej głupiej głowy strzeliło. To była już zupełnie inna sytuacja niż za pierwszym razem. Wtedy się nie znaki, a teraz? Mieszkali razem. Widywali sie codziennie. Codziennie rozmawiali. Z rugiej jednak strony Layla nie żałowała. Jakoś nie potrafiła.
Podniosła głowę i spojrzała na niego. Jej oczy były rozleniwione, choć starała się być poważna. Chociaż kto mi kiedyś powiedział, ze blondynki w łóżku nigdy poważne nie są, ale Layla to inny przypadek.
- Nie żałuje - powiedziała cicho doskonale zdając sobie sprawę, ze on może powiedzieć co innego
Layla była jednak szczerą osobą i nigdy nie bawiła się gadki szmatki bo to ją irytowało. Nie mogła żałować tego, co przed chwilą się stało bo mimo wszystko wydawało jej się to dobre, właściwie, a już na pewno o wiele lepsze niż to, co przeżyła do tej pory z płcią przeciwną.
_________________
Layla van
den Herk
I let you see the parts of me
That weren’t all that pretty
And with every touch you fixed them.
[mru]
 
   Podziel się na:  
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

krupier | samotny ojciec

you taught me how to love


32

Wysłany: 2016-05-28, 21:48   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: Patrycja


Arthur pewnie miał więcej do powiedzenia na temat blondynek w łóżku, niż ja, więc rozkręcać tematu nie będę, ale ta blondynka na pewno mu odpowiadała właśnie na tym miejscu, na którym w tej chwili się znajdowała. Nie musiała wcale być poważna. To go trochę deprymowało, czy nawet stresowało. To nie tak, ze w jakiś sposób sobie kpił ze swoich łóżkowych partnerek, ale nigdy nie było to dla niego coś poważnego, nic długodystansowego, nic zobowiązującego. Po prostu było, na chwilę, może na kilka chwil, ale nie na stałe. Trochę się obawiał, że Layla oczekuje od niego czegoś innego.
- To dobrze - mruknął cicho i wtulił twarz w jej włosy, ale nawet nie otworzył oczu. To chyba nie był dobry moment na takie rozmowy. Oboje powinni się z tym przespać i może co nieco przemyśleć, odpowiednio ustawić w swoich głowach. Arthur na pewno nie będzie dziś pilnym pracownikiem, bo Layla cały czas będzie siedziała w jego głowie - i to nie będą wcale jej cycki, ale jej osoba i to, jak całą tę kwestię rozwiązać. Ale to chyba sytuacja bez dobrego wyjścia. Zawsze coś będzie nie tak. Gdyby Arthur nie był takim wolnym duchem, to może byłoby jakoś łatwiej? Gdyby tak panicznie nie unikał zobowiązań. Teraz sam nie wiedział, co z tym wszystkich zrobić. Może i powoli się zaprzyjaźniali przez to wspólne mieszkanie, ale to chyba nie to... A przynajmniej tak jeszcze sobie wmawiał, mhm.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
   Podziel się na:  
Layla van den Herk


Layla van den Herk

studentka dziennikarstwa

just a give me a reason


25

Wysłany: 2016-05-29, 17:17   
   Nazywaj mnie: Izabela
   Urlop: Obecna


Layla od Arthuroa nie oczekiwała właśnie niczego. Generalnie to nie potrafiła sobie w głowie uporządkować tego, co się działo. W jednej chwili ze sobą normalnie rozmawiają, by w następnej tarzać się po łóżku. Nie żeby Layli to nie pasowało bo seks z Arthurem był nieziemski. Z drugiej jednaj strony nie była taką dziewczyną. To Woodhouse coś w niej wyzwalał i może lepiej dla niego, by nie wiedział, że był drugim partnerem seksualnym blondynki. I może jakaś inna pannica na jej miejscu już planowałaby ślub czy kij wie co jeszcze, ale nie ona.
Mruknęła coś jeszcze i znów położyła głowę na jego torsie. Wydawało jej się, ze już nie zaśnie. Jej mózg pracował na pełnych obrotach próbując rozkminić, co ona w ogóle robi w łóżku swojego współlokatora. I tak na tym rozmyślaniu zasnęła, nawet nie zauważając, kiedy. Coś jej się tam śniło. Wiadomo, a obudziły ją dwa dźwięki. Pierwszy dochodził z bliska i denerwował swoim dzwonieniem. Drugi był bardziej rozpaczliwy, ale dochodził z nieco większej odległości. Layla powoli otworzyła oczy, a potem podniosła głowę z torsu Arthura, który spał w najlepsze nie zważajac na hałas. Albo to Layla tak go w nocy wymęczyła, albo chłopak miał mocny sen. W każdym bądź razie Layla zlokalizowała pierwszy dźwięk, jako budzik. Usiadła, więc i klepnęła Arthura w tors. Gdy to nie podziałało, walnęła go już mocniej, a gdy i to nie podziałało, uderzyła go już o wiele mocniej.
- Arthur. Budzik! - krzyknęła nagle zdając sobie sprawę skąd pochodzi drugi dźwięk
Poderwała się i naga podbiegła do łóżeczka Angie, która na jej widok przestała płakać. Najwyraźniej była złakniona czyjejś obecności, ale Layla i tak sprawdziłą pieluche, która o dziwo była sucha.
_________________
Layla van
den Herk
I let you see the parts of me
That weren’t all that pretty
And with every touch you fixed them.
[mru]
 
   Podziel się na:  
Arthur Woodhouse


Arthur Woodhouse

krupier | samotny ojciec

you taught me how to love


32

Wysłany: 2016-06-02, 02:39   
   Multikonta: Lyelle Paddington
   Nazywaj mnie: Patrycja


Dlaczego miałby nie wiedzieć? Ostatecznie to pewnie mile połechtałoby jego ego, zwłaszcza, jeśli było jej dobrze… No, na tyle, że chciała więcej. Inna sprawa, że rzeczywiście mógłby mieć wyrzuty sumienia, że Layla zasługuje na więcej, a on nie jest jej w stanie tego dać. Przynajmniej na razie. No, a przynajmniej jeszcze o tym nie wie.
Pewnie Arthur chwilowo znajdował się w najgłębszej fazie snu i to dlatego się nie obudził. Nie był co prawda matką i nie posiadał takiego instynktu, niemniej jednak odkąd Angie znalazła się pod jego opieką, miał płytszy sen i najczęściej budził się całkiem szybko, słysząc jej płacz. Tym razem może za bardzo się zrelaksował przy Layli i dlatego tak wyszło. No ale cóż, najważniejsze, że ona się obudziła na czas i mogła się na nim wyżyć, próbując obudzić. Woodhouse otworzył jedno oko i jęknął cicho, czując, jak czyjaś pięść wbija się w jego ciało, ale wystarczyło, żeby krzyknęła, a on zaraz się rozbudził. Może nie wyskoczył z łóżka jak z procy, ale przynajmniej wyciągnął rękę i wyłączył budzik. Może to on obudził małą? Albo po prostu była głodna, to też całkiem możliwe. Arthur z ociąganiem założył świeże, dopiero co wyjęte z szuflady bokserki i podniósł się z łóżka. Podszedł do Layli i wziął od niej Angie. Nie jakoś zaborczo, ale ostatecznie to nie był jej kłopot, nie musiała zrywać się na równe nogi o piątej rano. Albo i jeszcze wcześniej, w sumie to nie wiem, czy w godzinę by się ze wszystkim wyrobił.
- Wracaj do łóżka – mruknął tylko do blondynki i cmoknął ją w czoło, raczej odruchowo, o takiej godzinie jeszcze nie kontaktował zbyt sprawnie. Z małą na rękach wyszedł z pokoju, aby zabrać się za przygotowywanie śniadanie dla niej i dla siebie, a jej płacz powoli cichł, choć pewnie wciąż pobrzękiwała, bo wiadomo, ze jak człowiek głodny to i zły.
_________________
You might kill me with desire, wind me tighter than a wire
It's something that you do to me



 
   Podziel się na:  
Layla van den Herk


Layla van den Herk

studentka dziennikarstwa

just a give me a reason


25

Wysłany: 2016-06-02, 18:24   
   Nazywaj mnie: Izabela
   Urlop: Obecna


No cóż. Nie każdy facet dobrze reagował, gdy słyszał, że jego parnetka miała nikłe doświadczenie seksualne. Nie żeby Layla miała w tym względzie jakieś przeżycia bo nie miała, ale swoje słyszała i chyba po prostu nie chciała wprowadzać między nimi uczucia zakłopotania. Zwłaszcza, że możliwe, że gdy wreszcie ogarną co zrobili to właśnie tak mogą się czuć.
Widziała, jak mała Angie reaguje, gdy Ian wziął ją od Layli. Odrobinkę się uspokoiła, ale wciąż płakała wierzgając tymi słodkimi rączkami i nóżkami. Była urocza nawet, gdy płakala. Layla parsknęła krótkim śmiechem, gdy Arthur wyszedł z małą na rękach. Co prawda zaproponował jej, by wróciła do łóżka, ale ona już się rozbudziła. Poszukała, więc swojej koszuli i narzuciła ją na siebie. Kiedy już się wreszcie ogarnęła, czyli zjadła śniadanie, umyła się i tak dalej, Arthura już w mieszkaniu nie było.
Zaś Layla poleciała na zajęcia.

/zt
_________________
Layla van
den Herk
I let you see the parts of me
That weren’t all that pretty
And with every touch you fixed them.
[mru]
 
   Podziel się na:  
Postman


POSTMAN

Wysłany: 2016-12-18, 17:38   



Ho, ho, ho! Święty Mikołaj właśnie dostarczył przesyłkę dla Arthura. W paczce znajdowały się bilety na wystawę nowoczesnych i zabytkowych motorów, zestaw koszulek i świeżo upieczone pierniczki, z dopiskiem:
    Wesołych Świąt! Od Layli
 
   Podziel się na:  
Postman


POSTMAN

Wysłany: 2016-12-23, 21:41   



Ho, ho, ho! Arthur otrzymał pudełko zawierające butelkę szkockiej z miodem i parę nowiutkich rękawic na motor: Te stare nadają się na outfit post-nuklearnego złomiarza, podziwiaj nowe, R.
_________________
Jeśli chcesz wysłać komuśprezent kliknij TUTAJ! Nie zapomnij dostosować się do formularza umieszczonego TUTAJ.
 
   Podziel się na:  
Postman


POSTMAN

Wysłany: 2017-02-14, 20:17   

    Kupidyn właśnie przyniósł Arthurowi prezent oraz czekoladki w kształcie serca z dopiskiem: "Szcześliwych walentynek, Layla :* "
 
   Podziel się na:  
Postman


POSTMAN

Wysłany: 2018-02-12, 20:31   





Arthur otrzymuje Walentynkowy prezent - czekoladki w kształcie serduszek i trzy bilety na tygodniowy pobyt na Hawajach z dopiskiem: "Kocham. L."




_________________
Jeśli chcesz wysłać komuśprezent kliknij TUTAJ! Nie zapomnij dostosować się do formularza umieszczonego TUTAJ.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Theo - trzydziestojednoletni mechanik, który słowem pisanym pewnie mógłby podbić niejedno wydawnictwo. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Theo możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Adrienne - dwudziestosześcioletnia pogodna kelnerka, wspierająca akcje charytatywne fanka czekolady i tańca. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Adrienne możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 8