Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Stoliki
Autor Wiadomość
Bostończyk


Bostończyk

Wysłany: 2015-05-29, 16:26   Stoliki


stoliki
 
   Podziel się na:  
Postman


POSTMAN

Wysłany: 2016-02-12, 00:20   


Randki w Ciemno!




Nie chcesz po raz kolejny spędzić walentynek w pojedynkę? Masz dość tego, że wszyscy kogoś mają, a Ty znów utkniesz samotnie w domu nie wiedząc co ze sobą zrobić? Nie siedź w domu. Wyjdź! Simon's Coffee organizuje randki w ciemno. Kto wie, być może poznanie kogoś w kawiarni zaowocuje czymś większym na dłuższą metę? Warto zaryzykować, a jeśli się nie powiedzie zawsze w zasięgu ręki masz kawę i ciasteczko a pocieszenie.





 
   Podziel się na:  
Cheryl Baker


Cheryl Baker

i was lightning

before the thunder


22

Wysłany: 2018-01-17, 21:06   
   Multikonta: nie
   Nazywaj mnie: Adrianna


Prawdę mówiąc, Cheryl trochę już stęskniła się za starszą siostrą. To nie jest tak, że widziały się jakoś bardzo dawno... Ale nadal. Mimo 17 lat różnicy były ze sobą bardzo blisko. Choć jedno trzeba przyznać - Cheryl uważała, że Charlie trochę za bardzo próbuje jej matkować. Z drugiej strony, miło było mieć świadomość, że zawsze może do niej wpaść pogadać... I dostać ciepły posiłek. Z ilością pieniędzy, które wydawała na wszystkie "aktualnie bardzo potrzebne rzeczy" i wysoką częstotliwością kaca, nie zawsze miała odpowiedniej składniki albo odpowiednia ilość siły, żeby przygotować sobie pełnowartościowy posilek.
Dziś jednak miała jej dotakowo do ogłoszenia coś ważnego. No właśnie, coś. Wychodząc z domu miała idealnie ułożone myśli, z ważną informacją na czele. W połowie drogi uświadomiła sobie, że nie ma pojęcia o co chodziło. Po dłużej chwili zastanowienia wzruszyła ramionami i uznała, że albo jej się przypomni, albo nie. Najwyraźniej nie było to aż tak ważne, prawda?
Weszła do środka i ucieszyła się z ogrzewania. Nawet bardzo. Pogoda nie sprzyjała długim spacerom. Krótkim też nie, prawdę mówiąc. Zamówiłam swoją ulubioną karmelową latte na sojowym mleku, a po chwili wybrała też kawałek brownie. No po prostu patrzył na nią, wręcz mówił do niej "kup mnie i zjedz!" Usiadła przy stoliku, czekając na swoje zamówienie i na Charlie. W międzyczasie zaczęła przeglądać Instagrama, szukając jakiejś inspiracji... Albo po prostu próbując zabić czas.
_________________
Hear no evil, speak no evil
and you’ll never be invited to a party
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-01-17, 23:03   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


Charlie nie lubiła zimy, tego całego śniegu, zamarzniętych ulic, chodników, sopli lodu i tego, że temperatura na dworze była zazwyczaj poniżej zera. Z reguły jest totalnym zmarzluchem, a zmarzluchy nie lubią takiej pogody. Uwielbiała siedzieć w domu okryta kocem z grubymi, kolorowymi skarpetkami na nogach. Plusem mogła uznać to, że w takie dni, w dni zimne i mroźne, gorąca czekolada smakowała najlepiej. W ten dzień również miała ochotę na czekoladę i dobrze się składało, ponieważ umówiła się ze swoją młodszą siostrzyczką w kawiarni, gdzie ów taką czekoladę podawali. Po kilkunastu minutach Baker dojechała do miejsca spotkania. Szybkim krokiem weszła do lokalu, ściągnęła czapkę, poprawiła włosy i zaczęła szukać Cheryl. Gdzie ona była? Gdzie ona usiadła, że niemogła jej namierzyć. W końcu ujrzała w rogu, znajomą twarz z burzą czarnych włosów.
-Cześć - powiedziała i uśmiechnęła się do siostry. Ściągnęła płaszcz, zawiesiła go na krześle i zajęła miejsce koło Cheryl. Była ciekawa co tam u niej słychać. Jak w pracy? O nauke nie miała zamiaru jej pytać, bo po co? I tak nie dostanie takiej odpowiedzi jaką chciałaby usłyszeć. Charlie nie matkuje za bardzo Cheryl. Dobrze, może troszkę, ale to tylko dla jej dobra. Wie co ją kiedyś spotkało na takiej imprezie i się o nią martwi, bo nie chce by spotkała ją to drugi raz. Zazdrości jej czasem tych ,,grubych bib’’, poważnie, bo kiedy jej młodsza siostra bawi się w najlepsze przez bite osiem, a nawet dziewięć godzin na grubej imprezie to ona w tym czasie ma przeszczep serca, albo wymiane zastawki. Nudy. Niestety, ale to już chyba wiek jej nie pozwala. Blondynka jest chyba za stara na takie ostre balowanie. Ona nadaje się tylko do gotowania tłustych rosołków na kaca młodszej siostrzyczki.
Zamówiła sobie wymarzoną, gorącą czekoladę i naprawdę smacznie wyglądający sernik.
-To opowiadaj co tam u ciebie? - uśmiechnęła się do niej i upiła łyk napoju, który jej przyniesiono.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Cheryl Baker


Cheryl Baker

i was lightning

before the thunder


22

Wysłany: 2018-01-18, 08:23   
   Multikonta: nie
   Nazywaj mnie: Adrianna


Można powiedzieć, że Cheryl lubiła zimę. Lubiła patrzeć na śnieg, pić gorącą czekoladę otulona swoim ulubionym, ciepłym kocykiem. W trakcie zimy były też przecież Święta, a ona uwielbiała spotykać się z rodziną, nawet może bardziej niż spędzać czas na szalonych imprezach... I te prezenty, to też zawsze dobra okazja. Jej urodziny były w grudniu, a to też już prawie zima. Ale wszystko z bezpiecznej odległości od minusowych temperatur, ze śniegiem tylko za oknem. Zdecydowanie wolała jak było ciepło na zewnątrz, krótkie spodenki cieszyły ją bardziej niż puchowe płaszcze i czapki.
Przyjście Charlie odrobinę ją zaskoczyło, choć oczywiście się jej spodziewała. W końcu się umówiły. Ale była tak wciągnięta w kolejny film o jakimś banalnym temacie, jak zapewne makijaż z wykorzystaniem różowego cienia lub szczeniaczek robiący coś śmiesznego, że aż delikatnie podskoczyła na krześle. Szybko jednak odzyskała równowagę i szeroko uśmiechnęła się do starszej siostry - prawdę mówiąc, jej uśmiech mógł wyglądać trochę sztucznie, jak zazwyczaj na jej twarzy, ale był w stu procentach szczery.
- Charlie! Cześć! - rzuciła na jednym wydechu i delikatnym ruchem poprawiła włosy, zaciągając niesforny kosmyk za ucho. Skinęła głową kelnerce, która właśnie przyniosła jej zamówienie i czekając aż jej siostra zdejmie płaszcz i zamówi na cokolwiek ma tylko ochotę, zabrała się za przepięknie wyglądające brownie. Na szczęście, spełniało jej oczekiwania - było miękkie w środku i twardawe na zewnątrz. Przy okazji zaczęła się zastanawiać o co najpierw zapyta Charlie. O pracę? O to, czy poznała kogoś z kim będzie chciała się ustatkować? Może o to, czy postanowiła wrócić na uczelnię? Na każde z tych pytań zaczęła układać w głowie odpowiedzi, gdy w końcu padło inne, o wiele bardziej ogólne. Napiła się kawy, by pokonać suchość w ustach pozostawioną przez brownie.
- Wiesz... Nic takiego, tak samo jak zawsze. Pracuję, nadal mieszkam z Ill... Poznałam strasznie przystojnego faceta w pracy - można było zauważyć, że na jej twarz wstąpił delikatny rumieniec, ale na upartego można też stwierdzić, że była wciąż zadumieniona od zimna panującego na zewnątrz. - Ale nic z tego nie będzie. Jest dużo starszy ode mnie, ma dziecko, a może dzieci... Ale mówi mi, że jestem jego ulubioną barmanką!
Zaśmiała się cicho, po czym szybko zbliżyła kubek do ust.
- Bez znaczenia. Powiedz lepiej jak u Ciebie! Czyje życie ostatnio uratowałaś?
_________________
Hear no evil, speak no evil
and you’ll never be invited to a party
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-01-18, 18:57   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


Święta, święta i po. Charlie nie miała pojęcia jak to szybko zleciało. Jednego dnia stała przy garach i piekła ciasta, a po trzech dniach trzeba było sprzątać. Lubiła gotować, to prawda, ale w tym roku za bardzo przyszalała i musiała połowę rzeczy wyrzucić. Jej znajomi wymyślili sobie, że będą w nowym roku fit, będą na diecie, będą chodzili na siłownię i nie miała komu podrzucić ciast i sałatek. Oczywiście, że według niej to marnacja jedzenia, ale żadnego biednego nie widziała by oddać to jemu.
- Ahhh Ill, pamiętam… To się cieszę - naprawdę ucieszył ją fakt, że siostra miała jeszcze dach nad głową, że nie wykręciła żadnego numeru i dziewczyna u której mieszkała jeszcze jej nie wywaliła.
Kiedy usłyszała od siostry o jej nowo poznanym znajomym prawie nie zakrztusiła się pitną czekoladą. - Chyba sobie żartujesz? Dzieci? - nie mogła w to uwierzyć, o nie, nie pozwoli na to by jej siostra spotykała się z kimś takim. Może ma jeszcze żone? Psa, kota, rybki? Charlie czuła, że facet raczej jej się nie spodoba i być może będą z tego kłopoty.
- Kochanie, ty też jesteś moja ukochaną barmanką. - uśmiechnęła się do niej i zwinnym ruchem nabrała troche barunie Cheryl na łyżeczkę. Rozpływało się w ustach. Pyszne.
- Świetna zmiana tematu. - spojrzała na siostrę z lekko uniesiona brwią- Wiesz u mnie w porządku. Niestety nowa sąsiadka z góry nieźle się zabawia, bo słysze ją u siebie w kuchni. Rano i wieczorem. No, ale jest młoda… Co nie oznacza, ze ty też jesteś i żebyś też tak robiła, o nie nie. - pomachała siostrze łyżeczką by jeszcze bardziej zrozumiała, ze to zakaz, broń boże i tak nie wolno. Może i Cheryl była już pełnoletnia, mogła robić co chciała, ale miała pstro w głowie.
- Wczoraj akurat miałam pięciogodzinną operacje zastawki serca. Przebiegła pomyślnie, wiesz.. bez żadnych powikłań. Trafił do mnie bardzo młody chłopak i mam nadzieję, że po kilku miesiącach rehabilitacji i dobrze dobranej diecie będzie mógł dalej wymiatać na trąbce w szkolnej orkiestrze. - była z siebie bardzo dumna. Może to nie było coś wielkiego, ale była z siebie dumna.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Cheryl Baker


Cheryl Baker

i was lightning

before the thunder


22

Wysłany: 2018-01-18, 19:19   
   Multikonta: nie
   Nazywaj mnie: Adrianna


Mogła oddać Cheryl! Ta na diecie nie była i nie planowała, wręcz przeciwnie. Jej miłość do słodyczy wygrywała wszystko. No tak, święta... W tym roku najmłodsza Bakerówna większość świąt spędziła w pracy, pomijając rodzinne spotkania. Nie miała ukochanego, z którym mogłaby je przesiedzieć, a większość jej znajomych już miała plany. Jak i większość pozostałych barmanów, więc zaproponowała się bez większego problemu. Przynajmniej mogła bezkarnie upić się za darmo.
Pokiwała głową, ale nie dodała nic więcej na temat mieszkania. To prawda, miała dach nad głową, nocowała tam... Ale nie zawsze. Czasem kończyła w domach poznanych na imprezie ludzi, a czasem zdarzało jej się usnąć w barze. Dotychczas jej szef jeszcze się o tym nie dowiedział, więc nie poniosła za to żadnych konsekwencji. Ale to nie była wiedza, którą kiedykolwiek miałaby zamiar podzielić się akurat z Charlie.
- Charlie, to nie tak... Po prostu lubię kiedy przychodzi. Zresztą, to bez znaczenia, jestem dla niego po prostu miłą barmanką - uśmiechnęła się, może odrobinę smutno. Prawda była jednak taka, że chociaż patrzyła na niego z małym uwielbieniem, i okazyjnie zdarzało jej się flirtować, nie wyobrażała sobie być z nim na stałe. Z nikim nie wyobrażała się ustatkować! A ten facet z baru był przystojny, mogłaby się z nim przespać. Raz.
- Dziękuję! - zachichotała, patrząc jak siostra podkrada jej brownie. W odwecie nabrała na widelec odrobinę jej sernika i szybko wsunęła sobie do ust. Niczego sobie, ale brownie wygrywało ogromną ilością ukochanej czekolady. - Wpadnij jak będziesz miała trochę wolnego. Nauczyłam się ostatnio kilku świetnych drinków z whisky, któryś powinien Ci zasmakować!
Pokiwała głową, nie będąc pewna jak skomentować wywód o sąsiadce. Przecież nie powie siostrze, że sama często nie jest lepsza i bardzo lubi krzyczeć w łóżku, prawda? W końcu jednak postanowiła się odezwać.
- Ja? Nigdy, Charlie, co Ty! - ton głosu był jednak tak nieszczery, że poczułaby się zażenowana, gdyby tylko mogła sama siebie usłyszeć. Prawdę mówiąc, Cheryl bardzo lubiła swoje podboje i nie miała zamiaru z nich rezygnować.
- Kurczę, podziwiam Cię. Ja bym tak nie mogła. I to jeszcze serce... Przecież to takie ciężkie! - westchnęła. Nie mogłaby być lekarzem. Nie wspominając o tym, że w życiu nie dostałaby się na studia. Charlie była tą mądrą, skończyła medycynę, wykonywała operacje na otwartych sercach. Cheryl skończyła literaturę, nie miała pojęcia co mogłaby robić w życiu i nie potrafiła się skupić na dłużej niż na jakąś godzinę... Jednocześnie była oczywiście bardzo dumna z siostry. I pewna, że ten młody chłopak za kilka miesięcy będzie czuł się wspaniale, a to wszystko dzięki Charlie!
_________________
Hear no evil, speak no evil
and you’ll never be invited to a party
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-01-20, 22:47   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


Na szczęście Charlie spedziła święta w domu. No poza jednym wieczorem, gdzie musiała pojechać do szpitala. Została wezwana, ponieważ przez padający śnieg i śliską drogę doszło do wypadku. Zderzył się ze sobą samochód osobowy i ciężarówka. Poszkodowaną była młoda dziewczyna, ponieważ pod wpływem uderzenia jedna z rur przebiła się przez szyby w obu samochodach i trafiła w jej klatkę piersiową. Serce zostało uszkodzone jak i niektóre narządy, a rura powstrzymywała krwawienie. Niestety nie udało się jej jak i reszcie zespołowi uratować dziewczyny. Tak właśnie w połowie wyglądały jej święta.
-Aha..- skinęła głową - A mogę wiedzieć kto to jest? Jak się nazywa? - Charlie zaczęła swoje dochodzenie. Nie była wścibska, ale chciała wiedzieć jak najwięcej o tym facecie w razie, gdyby coś się stało z Cheryl.
- Oczywiście, że wpadnę. Kiedyś po pracy do ciebie zajrzę - uśmiechnęła się do siostry i wzięła ostatni kawałeczek sernika. Faktycznie brownie było pyszne, ale blondynka nie była fanką czekolady. Jakoś rzadko jadała słodycze. Zamieniała je częściej na owoce i warzywa. Zna każdą możliwą chorobę, jej objawy, przyczyny i skutki, więc rzadko również choruje, ponieważ dba o swoje zdrowie.
- Nie no jasne… Powiedz mi, kiedy zaczniesz jakąkolwiek naukę? Jakaś lepsza praca? Stać cię na więcej!- oj tak, temat powtarzany na każdym ich spotkaniu, temat, którego nikt nie lubi, a zapewne Cheryl najbardziej. W jej przypadku było to na pewno najgorsze pytanie, gorsze od ,,kiedy znajdziesz sobie chłopaka?’’ lub ,,kiedy ślub’’ albo jeszcze lepsze ,,kiedy wnuki’’. Charlie chciała jak najlepiej dla jej młodszej siostrzyczki.
Już prawie udało jej się nakłonić Rivera do tego, aby spoważniał i wziął się za siebie, i by nie łamał tych babskich serc, a z początku było trudno. Charlie poświęcała dużo czasu swojemu rodzeństwu i jako najstarsza czuła się za nich odpowiedzialna. Może nie miała zbyt dużo wolnego czasu dla siebie, ale to jej wcale nie przeszkadzało.
- Nie prawda. Jesli się przyłożył, poćwiczysz i nauczysz - specjalnie podkreśliła ostatnie słowo zmieniając ton głosu - to da się zrobić wszystko. Wybrałam serce, ponieważ jest takie idealne. W neurochirurgii trzeba precyzji by grzebać w głowie, a mi się ręce trzęsą i bym wszystko uszkodziła, aby grzebać w ludzkim ciele musisz znać wszystkie organy, a jest tego sporo. Serce ma dla mnie idealny rozmiar i jest jedno. Rozumiesz? - Wierzyła w Cheryl i wiedziała, że to mądra dziewczyna, która jeszcze coś w życiu osiągnie, może nawet zajdzie dalej niż sama Charlie.
- A oprócz tego kolesia w barze to jakies inne ploteczki? Nikt inny ci w oko nie wpadł? Żadna z twoich koleżanek nie zaszła w ciąże, albo nie złamała nogi? - zaśmiała się i dopiła czekoladę.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Cheryl Baker


Cheryl Baker

i was lightning

before the thunder


22

Wysłany: 2018-01-30, 10:44   
   Multikonta: nie
   Nazywaj mnie: Adrianna


-Uhh... - no dobra, w tym momencie nie pamiętała jak się nazywa. Cheryl intensywnie wytężała swój móżdżek, sięgając po kolejny kawałek brownie. W połowie kęsa przypomniała sobie jego imię, ale postanowiła nie mówić z pełnymi ustami. Kiedy w końcu przełknęła ciasto, postanowiła się jeszcze napić. W końcu była gotowa do odpowiedzi. - Xander. Ale wiesz, nie ma o czym mówić, po prostu fajnie sobie popatrzeć na takiego w pracy.
No i, znając młodą Baker, przeruchać na zapleczu, ale to pozostanie jej sekretem. Cheryl to jednak Cheryl, w głowie sypia z połową poznanych ludzi, a z dobrze ponad połową tego faktycznie idzie do łóżka. No cóż, taka już jest. Łatwa. Chociaż sama siebie wolała uważać za kobietę wyzwoloną i zdobywczynię. Może kiedyś znajdzie się ktoś kto ją ustatkuje, nawet jeśli ona sama bardzo w to wątpiła.
- No ja myślę! Tyle już tam pracuję, a Ty cały czas ani razu nie wpadłaś! - przez chwilę udawała oburzoną, ale zaraz nie wytrzymała i zaczęła się śmiać. Zdawała sobie bardzo dobrze sprawę z tego, że to nie były klimaty Charlie, ale chciała się kiedyś porządnie napić z siostrą - i to nie wina przy rodzinnym obiadku. Oczywiście, pomijając, że ona po prostu uwielbiała każdą okazję do picia,
- Charlie... Ja naprawdę lubię pracować w barze, jest mi tam dobrze. Poza tym, co miałabym studiować? Literatura nie ma dla mnie żadnych perspektyw, a nie nadaję się na żaden inny kierunek. Ja rozumiem, uwielbiasz to co robisz. Ja nie odnajduję się w takich rzeczach - przez chwilę wydawało się, że Cheryl zrobiła się nawet smutna. Szybko jednak zamaskowała swój wyraz twarzy, unosząc kubek do ust i upijając kilka łyków kawy, bardzo powoli.
- Nie mam zbyt wielu stałych znajomych, więc raczej nie dostarczę Ci świeżych ploteczek. Ale Ty na pewno masz jeszcze kilka dla mnie! - puściła jej oko, z powrotem przybierając uśmiech na twarz.
_________________
Hear no evil, speak no evil
and you’ll never be invited to a party
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-01-31, 20:18   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


Charlie była zupełnym przeciwieństwem Cheryl. Ona była spokojna natomiast jej siostra była wybuchowa i wszędzie jej było pełno, zapewne i tym sposobem zaliczyła wszystkie imprezy w Bostonie. Charlie była rozsądna, a jej siostra nie. Różniły się od siebie, ale to ich do siebie przyciągało. W pewnym sensie. Chodzi o to, że mimo lekkiej różnicy charakterów to i tak się kochały mimo to.
- Xander? - coś jej to imię mówiło, gdzieś jej dzwoniło, ale nie wiedziała jeszcze gdzie. Wydawało jej się, że gdzie już to imię słyszała. - No dobrze, zostawmy go w spokoju. - zaśmiała się. Postanowiła, że skończy temat o kawalerach jej siostry. To czego już się dowiedziała to jej wystarczy.
- Oh dobra. Obiecuję ci, że wpadnę i się napijemy!- przysięgła siostrze z ręką na sercu. Może to było jej potrzebne. Wyluzowałaby się trochę, odetchnęła, schlała jak świnia, bo dlaczego nie? Musiałaby przemyśleć to spotkanie, ale jak na razie była na tak!
Wzdychnęła na słowa siostry. Może i miała rację, ale Charlie wiedziała, że stać jej siostrę na więcej, niż tylko na picie i na bar. Może Cheryl była dobra w robieniu drinków tak jak blondynka w łataniu i naprawianiu serc. - Ok, dobrze. Kończe temat. Może postawić ci kolejne brownie? - uśmiechnęła się do brunetki. Widziała, że zrobiło jej sie przykro. Potrafiła to dostrzec mimo tego, że siostra próbowała niekiedy ukryć swoje emocje. Takie zagrywki nie u Baker.
- Xander West! - krzyknęła na całą kawiarnie. Zrobiło się trochę dziwnie, blondynka się lekko zawstydziła. - Przepraszam, myślałam głośno. Przypomniało mi się, że znam jednego Xandera, ale nie mogłam przypomnieć sobie przez dłuższą chwilę jego nazwiska. - wyjaśniła siostrze - ale już sobie przypomniałam - wybuchła głośnym śmiechem. Co mogła zrobić w tej sytuacji?
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Theo - trzydziestojednoletni mechanik, który słowem pisanym pewnie mógłby podbić niejedno wydawnictwo. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Theo możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Adrienne - dwudziestosześcioletnia pogodna kelnerka, wspierająca akcje charytatywne fanka czekolady i tańca. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Adrienne możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 7