Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Salon
Autor Wiadomość
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-03-12, 21:04   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Dzięki Iris, ty to jesteś wspaniałą przyjaciółką - uścisnęła dziewczynę, bo co innego mogła zrobić po usłyszeniu tylu miłych słów. Słyszeliście faceci, fajna z niej babka, tylko brać!
- Przestań. Facet jest tak samo rozśpiewany jak ty. Ostatnio miałam przyjemność być razem z nim na ośmiogodzinnej operacji. - zaśmiała się.- Słuchaj. Koleś przez te osiem godzin śpiewał na okrągło wszystkie piosenki z jednego albumu Rolling Stonesów. Pokręcony tak jak ty! W pozytywnym sensie. Dogadalibyście się. Uwierz mi - przez pierwszą godzinę to było zabawne, ale kiedy facet zaczął śpiewać od nowa po raz piąty wszystkie piosenki, każdy kto był w pomieszczeniu miał ochotę zatkać mu buzię, ale skończyło się na tym, że pod sam koniec to każdy znał już słowa i zaczął z nim podśpiewywać. Jedna z miłych, udanych i zwariowanych operacji.
- Słuchaj, a co powiesz na sport? Chodziłybyśmy na jakiś tenis, albo pływanie - zaproponowała - wiesz, tam też jest dużo facetów. Poza tym dbałybyśmy o zdrowie i kondycję. - Charlie miała bzika na punkcie zdrowia. Dlatego lubiła spędzać czas na świeżym powietrzu i się dotleniać. Bardzo lubiła pikniki lub grille. Nie mogła doczekać się aż zrobi się cieplej i będa mogły spotykać się na dworze, w parku, a nie w domu lub barze.
- Kiecka petarda. Przyciągniesz w niej uwagę - Sukienka faktycznie, nadawała się na koncerty w plenerze. Była fantastyczna. Ciekawe czy pasowałaby na Charlie.
- Poważnie? - Uśmiechnęła się - No jesteś nieziemska - jak to dobrze, że miała przy sobie taką cudowną Iris. Pomocną i kochaną. Uszyje dla Charlie sukienkę. To naprawdę miło z jej strony. No i w dodatku poświęci na nią swój czas, który mogłaby przeznaczyć na coś innego.
- Też bym się jeszcze czegoś napiła. - podniosła się z kanapy i pomaszerowała na górę - W kuchni nie ma nic, ale przyniosę nam może coś z góry - dodała i zniknęła. Nie było jej przez chwilę, ale można było usłyszeć z góry głośne otwieranie sie i zamykanie szafek oraz stukanie butelek. Zjawiła się na dole z butelką wina w ręku.
- Wiesz co… Mogłybyśmy się spotkać nawet i we cztery. - wyciągnęła korkociąg z szuflady i otworzyła ostrożnie wino, aby nie wylać i niczego nie poplamić. - Ja, ty, Danielle i Emma - babski wieczór w większym gronie - Niby Emma jest wolna, ale ten jej przyjaciel, coraz bardziej się do niej zbliża. - nalała wina do kieliszków, które postawiła na stole - Jest naprawdę sympatyczny i bardzo fajny. Lecz ja uważam, że mam lepsza współlokatorkę i przyjaciółkę niż ona - uśmiechnęła się do Iris.
- Zdrówko - podniosła kieliszek do góry, miała ochotę sie nim stuknąć z Shoemaker.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-03-13, 12:13   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


Iris ze zdziwieniem wysłuchała tych słów.
- Brzmi dobrze - podsumowała faceta. Może faktycznie powinna się za niego wziąć, zanim ktoś się nie skusił. To by dobrze podsumowało jej taktykę o przeciwnych zawodach i przyciąganiu. Może rzeczywiście by się dogadali. A na pewno na starcie doceniała gust muzyczny.
- Nie wiedziałam, że może być u was aż tak wesoło - ale dobrze, że byli pozytywnie zakręceni, bo taka cisza bywa zabójcza. Lepiej mieć wesołą kompanię, a nie tylko ciszę.
- Pływanie brzmi dobrze, na tenis jestem za słaba - była drobniutka, miała mało sił w rękach, a jednak to trzeba zamachnąć się porządnie i mieć też siłę w nogach. Mogła podskakiwać na scenie, ale żeby biegać za piłką na meczu, to trochę kiepsko. - Może są jacyś przystojni ratownicy. Albo instruktorzy pływania. Niby potrafię pływać, ale mogłabym poudawać, że jest inaczej - tak, to był całkiem fajny pomysł.
- Postanowione, zapisujemy się na basen - dla Iris ten pomysł też był dobry. W prawdzie średnio dbała o zdrowie, no może poza jedzeniem, bo nie żywiła się śmieciowym żarciem, ani nic, ale z formą było różnie. Czasem chodziła na basen, ale to raz, dwa razy na miesiąc. A tak byłaby regularnie na zajęciach i miałaby lepszą kondycję.
Kiedy Charlie zniknęła idąc po alkohol, Iris zaniosła swoją sukienkę do pracowni. Nuciła sobie przy tym jedną z najnowszych piosenek zespołu, mając nadzieję, że kiedyś zostanie przebojem - przynajmniej w lokalnym rejonie.
- Babski wieczór będzie dobry - zgodziła się. - Zobaczymy czy siostry dadzą się namówić i będziemy się dobrze bawić. Możemy posiedzieć w kilku lokalach i sprawdzić, jaka atmosfera im towarzyszy. Chyba otworzyli niedaleko naszego zakładu coś nowego. Miałam gdzieś ulotkę, także jeszcze to sprawdzę. Nie byłam tam, ale chętnie sprawdzę co to za miejsce - kiedy wzniosły toast, stuknęły się kieliszkami.
- Zdrowie! - potaknęła.
- Za babskie wieczory i za facetów, którzy jeszcze nie wiedzą jak jesteśmy zajebiste - uśmiechnęła się.
- Cieszę się, że mam taką przyjaciółkę, jak ty. Od razu mi się poprawił humor - przyznała. - Czuję, że taki wieczór mi się przyda. Muszę naładować swoje baterie. Sprawy rodzeństwa i tym podobne na pewno trochę mnie przybiją. Będę musiała pomóc Danielle, sama wybrać swoją drogę, czy ryzykować i bawić się na poważnie w śpiewanie, czy sobie odpuścić. Czy może zacząć bawić się w projektantkę i próbować od tej strony. Chciałam przywitać nowy rok ze zmianami i chyba mnie to przytłacza. Ale nie łamię się, wolę być czymś zajęta, niż się nudzić.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-03-13, 17:17   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Czasami potrafi być bardzo śmiesznie - nie miała co narzekać na ludzi w pracy. Byli naprawdę porządni i wykonywali solidnie swoją robotę, a to, że czasem coś im odbijało, było winą tego, że siedzieli za długo w szpitalu. Niektórzy z jej kolegów miało własne sposoby do rozbudzenia się w pracy, jeśli kawa nie pomagała, śpiewali, tańczyli. Różne rzeczy działy się w ich wspólnym pokoju.
- Nie pomyślałam o tych ratownikach - kiedy wspomniała o basenie, ratownicy wypadli jej z głowy, a faktycznie, zazwyczaj byli to umięśnieni, wysportowani i przystojni faceci. Warto było poudawać, że się nie umie pływać i wymusić ,,usta usta’’. To też był jakiś pomysł. - Więc trzymam cię za słowo i dopilnuje byś regularnie na ten basen chodziła. - może i Baker popływała by kiedyś razem z nią, ale tylko na otwartym basenie, kiedy słoneczko ładnie świeci. Mogłyby też w sumie wybrać się na plaże, nad jakieś morze, albo gdzies po prostu nad wodę i tam odpocząć, i wyluzować. To nie był głupi pomysł! Kiedy się ociepli, też tak uczynią. Charlie postara się gdzieś wyciągnąć przyjaciółkę. Tym razem to ona za inicjuje spotkanie.
- Jeszcze się zgadamy i wyskoczymy razem do tego nowego baru. Wiesz ja tam za często do takich lokali nie zaglądam to nawet nie mam co zaproponować - jeśli wychodziła gdzieś do baru to rzadko. Wolała się napić w domu, miała w sumie swój własny bar na górze.
- Pamiętaj! - upiła łyk wina - Możesz na mnie zawsze liczyć i ja ci pomogę. Nawet w najtrudniejszym wyborze. Może zmiany nie są ci potrzebne tak od razu. Wolałabym się trzymać na twoim miejscu i śpiewu i projektowania, w razie gdyby któreś z nich nie wypaliło. Prawda? Jeszcze będziesz najsławniejszą projektantką, która śpiewa i na dodatek pływa.
- Ja jak na razie nie potrzebuje zmian. Jakoś mnie do nich nie ciągnie. Nowy rok, a stara ja. Liczę na zmiany, które zajdą w moim życiu spontanicznie. Wiesz… lubię niespodzianki - zaśmiała się.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-03-13, 17:40   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Nie zrezygnuję z takiej okazji na ratowanie - jeszcze jej będą mieć dosyć na tym basenie. Iris na pewno da się we znaki ratownikowi, o ile będzie tam jakiś warty uwagi. Dla byle kogo się nie poświęci przecież. Ale przynajmniej będzie mogła spędzić aktywnie czas. Może to i zumba, na którą czasem chodziła dadzą jej dodatkowego powera.
- Na pewno się jakoś zgadamy. Moja siostra obecnie nie ma pracy, więc może przyjść kiedy chce. Ja sama jestem sobie szefową i pasuje mi prawie każda data, twoja siostra z tego co pamiętam też nie ma obciążającej dzień pracy, prawda? - z tego co pamiętała pisała jakieś porady, czy coś w tym stylu. - Zostajesz tylko ty, kochana - i tu mógł być mały problem. Bo nie znasz dnia, ani godziny, gdy Charlie będzie musiała siedzieć w pracy do późna. Ale może się umówią wtedy, gdy będzie miała wolne. Chyba najwięcej zależało od niej.
- Dzięki, że jesteś - miała szczęście, że trafiła na Baker. Była fantastyczną przyjaciółką i współlokatorką. Szkoda tylko, że tak rzadko miały czas by razem posiedzieć i pogadać. Ale jej praca była naprawdę ważna i trudna. - Masz chyba rację. Coś wymyślę. Ale wiem, że nie powinnam rezygnować z tego, co kocham. Dla mnie ważne jest jedno i drugie. Chyba bym zgłupiała bez tego, co mam. Właśnie, posłuchaj czegoś - Iris wyciągnęła telefon i włączyła nagranie.
- Co myślisz? - zapytała, gdy piosenka się skończyła. - Miałam to utrzymać w sekrecie jeszcze trochę, ale posłuchałaś tego pierwsza. Jedna z naszych prób zaowocowała taką piosenką. Już dawno nad nią pracowaliśmy, ale nie nagraliśmy tego wcześniej. Gdybyśmy mieli coś wydać, chyba dalibyśmy to.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-03-15, 16:39   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Musisz sobie teraz kupić albo uszyć jakiś super seksowny strój kąpielowy. - poradziła przyjaciółce. Musi ładnie wyglądać też i na basenie, prawda? Jakiś super strój przyciągnie uwagę niejednego faceta, a dziewczyny to będą jej zazdrościć. Będzie robiła tam furorę.
- Zazdroszczę wam, też tak bym chciała - powiedziała i znów upiła łyk czerwonego wina. Bardzo je lubiła. No, ale praca to praca. - Specjalnie dla was wezmę dzień wolnego - czego się nie robiło dla takich spotkań. Zawsze mogła też coś tam naściemniać, że jest chora i nie musiała wcale przychodzić. Znaczy się, nigdy tak jeszcze nie ściemniała, bo nigdy nie miała żadnych powodów by nie pójść do pracy, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. - Powiem im by nie dzwonili do mnie wcale, będę odcięta od tego szpitala i nie będą nam przeszkadzać - to był dobry plan. Musiały tylko jeszcze ustalić datę.
- No i widzisz. Zostań przy tym co robisz - Charlie dobra rada. Uwielbiała pomagać innym, sprawiało jej to przyjemność. Dlatego właśnie została lekarzem, ale może powinna też pójść na jakiegoś psychologa, skoro jej dobrze idzie rozmowa z innymi. Nie, wtedy nie miałaby życia już w ogóle. Wtedy szpital stałby się jej domem.
Przez cały czas uważnie słuchała nagrania, które Shoemaker jej puściła. Próbowała skupić się na słowach, melodii i na całej piosence. - Myślę, że piosenka jest super - powiedziała - Mówiłam ci już, że masz najcudowniejszy głos na świecie? Mogłabym cię słuchać godzinami - taka była prawda - A piosenka strasznie mi się podoba i ma naprawdę świetny tekst. - nie wiedziała, skąd zespół Iris bierze tak świetne pomysły na piosenki. - Mam nadzieję, że na najbliższym koncercie ją zagracie. - dodała.
- Słuchaj, głupi pomysł mam, ale tak sobie myślałam, że może byśmy przygarnęły jakiegoś kota lub psa? - zaproponowała - było by ciekawiej w domu, wychodziłybyśmy na spacery. Przydałby się nam jakis członek rodziny dodatkowy. Jeśli oczywiście znajdziemy na to czas, ale tak rzuciłam, bo myślałam nad psem ostatnio, a chciałam to jeszcze przedyskutować z tobą.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-03-15, 17:06   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- I to mi się podoba! - wyciągnęła rękę, by Charlie mogła jej przybić żółwika. Szykował się fajny wypad i szkoda by było, gdyby Baker to przegapiła. Bez nie mogło się to odbyć, to pewne!
- Na pewno się tak łatwo nie poddam - póki ktoś przychodził na koncerty, będzie śpiewać. O ubrania się martwić nie musiała, ludzie wciąż potrzebują nowych rzeczy i Iris była gotowa się temu poświęcić. Kto wie, może kiedyś pomyśli o czymś więcej? Zależy, w którą stronę wiatr zawieje i co będzie dla niej ważniejsze.
- Z tym głosem nie przesadzaj już - zaśmiała się. Umiała śpiewać, ale żeby jakoś szczególnie się wyróżniała to nie, miała zdolniejsze koleżanki. Wiedziała o tym i chętnie temu przytakiwała.
- Ale dziękuję. To było pisane z serca. Tylko musimy ją nieco podrasować. Myślę, że dodamy gitarę elektryczną i wzmocnimy przekaz. Chłopaki się postarają, by brzmiała lepiej - lubiła z nimi pracować. Charlie miała swoje zabawki i operacje, a Iris miała siedzenie w pokoju przerobionym na studio i starała się wyśpiewać to, co jej leżało na wątrobie.
- Zagramy, dostaniesz nawet dedykację, skoro przypadła ci do gustu - uśmiechnęła się. Było jej miło, że coś, co pochodzi z serca jej się spodobało. Gdyby to było takie sobie na pewno Charlie by to powiedziała. Shoemaker ceniła sobie prawdę ponad wszystko i wolała najgorsze słowa, niż kłamstwo. Baker na pewno o tym wiedziała i nie słodziła jej specjalnie. Dlatego było jej naprawdę miło, że piosenka się spodobała.
Charlie zaskoczyła ją za to czymś innym.
- To wcale nie jest głupi pomysł - powiedziała bardzo szczerze. - Uwielbiam zwierzęta i bardzo mi ich brakuje. W Westwood, w rodzinnym domu je miałam. Fajnie byłoby mieć psa i może kota, tak do pary. Ale koniecznie czarnego, to moje ulubione. Nie wiem, jak wolisz jednego zwierzaka, to przygarniemy jakiegoś psiaka. Może mój brat mógłby nam pomóc, jest weterynarzem i pewnie doskonale się orientuje co i jak. Można przygarnąć ze schroniska, a Willie nam go zbada - Iris naprawdę się przejęła tym pomysłem. Ot Charlie trafiła w dziesiątkę. Miała wręcz genialny pomysł.
- Możemy się rozejrzeć choćby jutro.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-03-15, 18:01   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


Oczywiście, że Charlie przybiła żółwika z Iris, a co! - Będziemy się świetnie bawić. Tylko trzeba poinformować nasze dziewczyny! - chwila moment i telefony będą wykonane. Umówią się na kolejny weekend lub tak by każdej właśnie pasowało. Coraz bardziej była podekscytowana tym spotkaniem.
- Uwierz mi, że chciałabym śpiewać tak jak ty - zaśmiała się. Charlie właśnie nie miała talentu do śpiewania. Coś tam sobie nuciła, ale ją do tego nie ciągnęło. Jej własny głos, po prostu jej się nie podobał. Możliwe, że słoń nadepnął jej na ucho. Dobrze, że miała poczucie rytmu i nigdy nie wstydziła się by z kimś zatańczyć. Tańczyć akurat lubiła, to jej wychodziło.
- O tak gitara elektryczna by pasowała - przytaknęła - I jeszcze perkusja - dodała. Zapowiadał się kolejny dobry singiel.
- Naprawdę? Dedykacje? - była w szoku, ale zarazem bardzo zadowolona. To byłaby pierwsza taka piosenka.
Nie wierzyła, że jej pomysł o adopcji przypadnie do gustu Iris i, że ją tak poruszy. Będzie troche roboty z nowym zwierzakiem, albo i zwierzętami, bo nie wiadomo jakie stworzenie przyciągnie ich serca
- Jeśli znajdziemy takiego czarnego kota, który polubi się z psem to czemu nie wziąć dwóch? - ich rodzina się powiększy, zwierzęta w sumie je w jakiś sposób jeszcze zbliżą. Będa musiały obie poświęcać im więcej czasu i tym sposobem spędzą go więcej ze sobą. To było fenomenalne rozwiązanie.
- Koniecznie musi być to zwierzak ze schroniska - tyle jest kotów i psów w schroniskach czekających na takich właścicieli jak one i na przytulny dom, więc obowiązkowo ich zwierzę lub zwierzęta musiały być właśnie stąd.
- Tak, twój brat mógłby je nam zbadać i zaszczepić. - ważne było również to by czworonogi były zdrowe i nie złapały żadnej choroby, dobrze, że brat Shoemaker był weterynarzem, mogły go od razu odwiedzić po adopcji.
- Jasne, mam wolny ranek, więc możemy się wybrać jutro na poszukiwania.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Iris Shoemaker


Iris Shoemaker

śpiewająca krawcowa

Relax, take it easy!


31

Wysłany: 2018-03-15, 18:27   
   Multikonta: Adrienne, Jenna, Adam, Chris, David
   Nazywaj mnie: Aga


- Mam nadzieję, że znajdziemy taką parkę. Byłoby idealnie - Iris kochała czarne koty, ale że przepadała też za psami, nie potrafiłaby się zdecydować którego zwierzaka chciałaby bardziej. Jeśli istniała taka możliwość, mogą wziąć i psa i kota.
- Kot sam potrafi o siebie zatroszczyć, więc nie byłoby aż tak wiele do zrobienia - kwestia jedzenia i zatroszczenie się o miejsce na potrzeby. Z psem za to mogłyby wychodzić do parku.
- I przy psie miałybyśmy motywację do wyjścia. Można się z nim pobawić, pobiegać trochę i od razu humor lepszy - Shoeamaker już sobie wyobrażała takie wyjścia z czworonogiem. Tak, zdecydowanie ten pomysł był genialny.
- Na pewno znajdziemy jakiegoś psiaka dla siebie. Tylko nie leniwego, bo same przy nim dostaniemy niemocy - zażartowała. - Nie wiem jak ty, ale ja chyba chciałabym większego. Tych małych zawsze się bałam. Niby takie kurdupelki, a jednak potrafią się odgryźć, uch - znając życie Iris kiedyś taki mały ugryzł i ma złe doświadczenie.
- No to postanowione, jutro się rozejrzymy za zwierzakami - od razu wstąpiła w nią nowa energia.
- Masz genialne pomysły, kochana - o tak, ten był naprawdę trafiony. Shoemaker czasem o tym myślała, ale nigdy nie zagadnęła o to. Jednak miały warunki do trzymania zwierząt, więc dlaczego z tego nie skorzystać? Na pewno będzie im milej.
- Jak będziemy mieć psa, nie będziemy musiały narzekać na to, że nikt nas nie kocha - psy były wierne i kochały mocno, na pewno będzie to działać w obie strony. Iris szybko się przywiązywała do każdego, czy to człowieka czy zwierzaka, więc była pewna, że psiak skradnie jej serducho.
- No to mamy plan działania na jakiś czas. Szukamy sobie randek, przygarniamy zwierzaki i kiedy tylko nadejdzie okazja, wyjdziemy z siostrami na miasto. Mnie pasuje - podsumowała ich rozmowę. - I od jutra zacznę pracować nad projektami tej sukienki dla ciebie. Może zrobię też coś dla Danielle. Ma do mnie wpaść w tym tygodniu, pogadamy i zobaczymy. A, jutro ja coś ugotuję i ci zostawię. Może przyjdą mi przy tym jakieś nowe pomysły do głowy - wtajemniczeni wiedzieli, że Iris odpoczywa podczas gotowania, bo to ją odpręża. A kiedy jest się zrelaksowanym, lepiej się myśli.
_________________


Show yourself, show me what you've got.
Show me what you've got...

 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-03-15, 19:53   
   Multikonta: Petunia, Yellow, Theo
   Nazywaj mnie: Nieszką Śmieszką


- Jeśli tak bardzo chcesz kota, to będzie czarny kot i to musowo! - dlaczego by nie? Iris przekonała Charlie do kota i to, że potrafią być nawet samodzielne. Zaopatrzą się o jakiś drapak dla niego i będzie leżał razem z nimi na kanapie i oglądał serial. Jednak Baker była za psem, dlatego stanęło tutaj na dwóch zwierzakach.
- Tak, potrzebny nam stanowczo energiczny pies - zgodziła się - I oczywiście, pies musi być duży, koniecznie. Co powiesz na kudłatego? - będzie tutaj problem z sierścią, bo będzie jej pełno, ale to nie przeszkadzało Charlie, nie jest na nią uczulona i mogłaby chodzić i ją sprzątać. Do takiego, dużego i włochatego psa można by było się przytulić!
- O dzięki! - zaśmiała się - Możemy je wypuszczać z tyłu domu, by nie siedziały w nim przez cały dzień. - tak, warunki do trzymania takich czworonogów miały idealne. Ogród był dobrym miejscem, aby taki pies sobie pobiegał, a kot wylegiwał się na słońcu.
- O widzisz, to super. Wspomnij jej o naszym planowanym spotkaniu. Tylko nie zapomnij. I jak już coś wykombinujesz z tą kreacją to napisz mi sms, a wpadnę do ciebie na górę i zobacze co przygotowałaś. - dodała - A z tym gotowaniem to super. Dziękuje - uśmiechnęła się i dopiła swoje wino. Spojrzała jak jej przyjaciółka podnosi się z kanapy i się z nią żegna. Obie były już bardzo zmęczone dlatego nadszedł koniec ich spotkania. Shoemaker pomogła Charlie pozmywać i posprzątać, a następnie obie podreptały na górę by sie umyć i pójść spać. Obgadały jeszcze szczegóły ich wyjazdu i zniknęły w swoich sypialniach.

//zt2
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 7