Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Przed domem
Autor Wiadomość
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-02-01, 17:56   Przed domem
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-02-09, 19:19   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


| Z czasoprzestrzeni! Zaczynanie mi dziś nie wychodzi, więc liczę na wyrozumiałość. :lofek:


To zabawne, że niekiedy tak wiele się słyszy o drugiej osobie, że aż odnosi się wrażenie jakby się ją znało nie od dziś, a tak naprawdę nie widziało się jej na oczy. Dobrze wiedział kim jest Charlie, ale nie miał nigdy okazji poznać jej osobiście - jak na złość, bo przecież mieszkała z jego siostrą, którą zdarzało się mu odwiedzać, ale ta słynna Charlie albo pracowała, albo miała coś innego do załatwienia i akurat nie było jej w domu. To z czasem stawało się nie tyle zabawne co nurtujące, że niekiedy był skłonny zadać sobie pytanie Czy ona naprawdę istnieje? ale szybko stwierdzał, że jego siostra nie należy do wariatek, więc musiała istnieć. Może kiedyś będzie mu dane ją poznać.
Uwielbiał Westwood i to wiedział każdy, to tam wolał spędzać dni, tam miał swoją klinikę weterynaryjną i na dobrą sprawę pozostawanie w mieście nie było jego ulubionym zajęciem. Były jednak takie dni jak te, które musiał spędzić w zoo, a wracanie za miasto było bezsensowną katorgą. Rodzice zajmowali się w tym czasie jego psiakami, a on nocował w swoim niewielkim mieszkaniu na Chelsea Street. Wieczór jednak był dość młody, a on nieco znudzony więc postanowił odwiedzić monopolowy zgarniając trochę wina pod rękę i odrobinę słodkości po czym zapukał do drzwi, za którymi spodziewał się siostry. Nie pomyślał w ogóle o tym, że może jej nie być w domu, więc nawet nie zapowiadał swojej wizyty.
Jakież było jego zdziwienie, gdy drzwi otwarła mu obca osoba. Wpierw rozglądnął się czy podszedł pod dobry dom, wszystkie w tej okolicy wyglądały podobnie, a z kolei spojrzał na obcą mu kobietę i po chwili zamyślenia uśmiechnął się odkrywczo. - Charlie jak mniemam - stwierdził prosto z mostu niedowierzając, że w końcu ją zastał. Wystarczyło się nie zapowiedzieć (i nie zdążyła uciec)! - Jestem Willie, brat Iris, zastałem ją?
_________________
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-02-24, 22:57   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


//Wybacz, że taki późny odpis :lofek:

Dzisiejszego wieczoru miała chatę wyłącznie tylko dla siebie. Iris dała jej znać, że jej nie będzie. Czyżby ich ostatnie poszukiwania partnerów przez internet poskutkowały? Była tego bardzo ciekawa. No, ale mniejsza o większość, chata wolna można szaleć. Położyła się wygodnie na wyrku i oglądała telewizję. Tyle z jej szaleństwa, ale to może dlatego, że jej już się nic nie chciało, była zmęczona i stara, ale piękna, nie zapominajmy o tym.
Charlie musiała jednak podnieść tyłek i wygramolić się z tysiąca kocy ponieważ ktoś pukał do jej drzwi. Troszeczkę się przestraszyła, bo nie wiedziała kogo niesie o tej porze. Wieczorem jehowi nie chodzą, ale za to jest to odpowiedni czas dla złodziei i bandytów. Podeszła do drzwi i otworzyła je, tak po prostu. Spojrzała się na faceta stojącego przed drzwiami z winem w dłoni. Pierwsze co wpadło jej do głowy to albo, że pomylił mieszkania lub Iris umówiła ją z jakimś gościem, który był niczego sobie to trzeba przyznać.
- Tak, to ja- powiedziała, dalej nie wiedząc o co chodzi temu mężczyźnie - Aaa, brat Iris - lekko się zdziwiła, ale na szczęście wszystko się wyjaśniło. - Przykro mi, ale niestety jej nie ma. - uśmiechnęła się do Shoemaker’a. Nastała chwila ciszy i zmieszana Charlie nie wiedziała co zrobić. Zaprosić go do środka, czy nie? Czeka na nią ciepłe łóżko.
- Wejdź. - zaprosiła go do środka. Pa pa łóżeczko - W ogóle to miło mi cię poznać - wyciągnęła do mężczyzny dłoń - w końcu - dodała.
Faktycznie, coś kojarzyła, że Iris miała starszego brata. Mało co o nim wspominała, ale miło było go w końcu spotkać. Zawsze kiedy Will odwiedzał Iris to Charlie nie było w domu, a kiedy dziś nie ma Iris to on trafił akurat na Baker. Miła odmiana.
- Napijesz się czegoś? - zapytała wchodząc do kuchni.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-05-17, 15:34   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


    | Pogrążam się odpisując po takim czasie, ale macierzyństwo mnie wciągnęło.


Chyba nie do końca dowierzał, że w końcu stojąc przed drzwiami domu Iris zastał tajemniczą Charlie, co jednocześnie go nurtowało i bawiło - czyżby faktycznie nie zdążyła uciec? Wystarczyło się nie zapowiedzieć i w końcu mógł ją poznać. Choć nie taki był cel jego podróży, to mimo to ten był zadowalający i zaskakujący. Jego brak planów i lekka spontaniczność sprawiły, że nie dość, że nie zastał siostry to jeszcze zakłócił spokojne plany Charlie, którą znal przecież jedynie z opowiadań siostry. Kiedy jednak otworzyła mu drzwi wcale nie czuł się nieswojo. Wręcz przeciwnie! Jakby bardzo dobrze się znali, ale w końcu tyle o niej słyszał. Iris zdecydowanie nie maczała w tym rączek i nie umówiła Charlie z żadnym gościem, choć jedno trzeba przyznać, ze ten za drzwiami był niczego sobie, yup i skromny w dodatku!
- Nie ma? - zdziwił się może nawet z lekkim rozczarowaniem i nutą pretensji, że nie ma jej akurat wtedy, gdy niezapowiedzianie wpada, że w ogóle ma czelność mieć plany jak kupił jedno z lepszych win, pf. Szybko jednak mu przeszło i uśmiechnął się bezradnie. Na jej zaproszenie zmarszczył lekko nos, zmrużył oko i uśmiechnął się niepewnie. - No wiesz, nie chcę Ci psuć planów na wieczór - bo ta chwila ciszy mogła nieco wymusić na niej to zaproszenie. - W końcu, to dobre stwierdzenie. Mi też milo - oczywiście! Ba! Kamień spadł mu z serca, że siostra nie jest wariatką i nie opowiada niestworzonych historii o nieistniejącej Charlie, bo jednak istnieje i w końcu miał tego żywy dowód przed sobą. - Właściwie mam ze sobą wino, chodziło za mną cały wieczór, aż w końcu musiałem kupić. Jeśli masz ochotę...? - to jednak skusi się na zaproszenie.
_________________
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-06-10, 00:40   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


Kiedy dowiedziała się, że jest to Will i, że Iris nie miała nic wspólnego z tym spotkaniem, chociaż to, że jej nie ma w tym momencie w domu było trochę dziwnie jakby faktycznie w końcu ustawiła to spotkanie, no ale mniejsza, zrobiła się spokojniejsza. Nie miała ochoty użerać się z jakimiś
nachalnymi facetami, a Will taki nie był, to ona zaprosiła go do środka. Spontaniczne spotkanie, chyba takie były najlepsze, gdyby wiedziała wcześniej, że ma się zobaczyć z bratem swojej przyjaciółki, pewnie by się lekko zestresowała. Teraz nie miała z tym żadnego problemu, może wcale się tym tak za bardzo nie przejęła.
- Nie, ale jeśli chcesz to mogę do niej zadzwonić, żeby przyjechała. - Skoro przywędrował tutaj specjalnie dla Iris to mogłaby Charlie zaraz ją tutaj sprowadzić dla brata, chyba że będzie im się dobrze rozmawiało to wcale nie zadzwoni.
- Oj nie gadaj, tylko wchodź - zaśmiała się. Zapomniała tylko o tym bałaganie w salonie, a mianowicie o stercie kocy, ale posprząta je kiedy wejdą do salonu albo i nie, bo może się im przydadzą, wiadomo jak to się potoczy.
- Facetów, słodkości i wina nie odmawiam - zażartowała - z wielką ochotą się napiję - z Charlie nie była jakaś tam wielka fanka alkoholu, nie piła co weekend, ale wino lubiła więc skoro miała okazję to się napije, prawda? Wyciągnęła z szafka dwa kieliszki, a otworzenie wina zostawiła już Willemu, niech on się siłuje z korkiem.
- Musisz mi trochę teraz o sobie opowiedzieć, Iris mało mi o tobie wspominała - ostatnio częściej rozmawiały o Danielle niż o Willu i jakoś tak wyszło. Głupio, że prawie nic nie wiedziała o bracie swojej współlokatorki.
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
WILLIE SHOEMAKER


WILLIE SHOEMAKER

Pracuje w zoo i ma własny gabinet

w Concord, gdzie mieszka!


35

Wysłany: 2018-06-18, 21:35   
   Multikonta: Tak, jestem uzależniona. [ Caroline ]
   Nazywaj mnie: Ancymon


Jeszcze.... (słowo klucz) nie był pijany, ale w zasadzie po jednym winie, które ze sobą przywlókł też pijanym nie będzie, więc spokojna głowa Charlie – powinien się jakoś zachowywać. Jakoś bo przecież to Shoemaker, z jednej strony gość ze stalą pracą, który marzył o ustatkowaniu i dzieciach, ogarnął dom na obrzeżach miał psy i... zdradzającą żonę. Z drugiej jednak strony jest z niego trochę gluptok, czasami palnie głupi żart i czasami po prostu jest T Y P O W Y M facetem.
- Nie. Wstrzymajmy się, przynajmniej przez chwilę. Nie chcę psuć jej planów - bo dopiero teraz zrozumiał, że mógł jej je nieco pokrzyżować robiąc taką wizytę z zaskoczenia. - Może sama wkrótce wróci - dodał, a jeśli nie to będą się tym martwić później.
Koce są zawsze na propsie, jakakolwiek wieczór by się nie potoczył i bez względu na porę roku. Koc i wino to zawsze dobry układ, chociaż dość dwuznaczny. Cóż, jej żart też był odrobinę dwuznaczny. Wszedł do salonu jak do siebie, bo już miał okazję parę razy tutaj być i po prostu się rozgościł zajmując miejsce na kanapie zabierając się za otwarcie wina.
- Naprawdę? A ja mam wrażenie, że znam Cię nie od dziś - zaśmiał się lekko polewając im wina do kieliszków. - Nie ma zbyt wiele do opowiadania. Mieszkam w Westwood, jestem weterynarzem, a dwa do trzech dni w tygodniu zjawiam się w mieście i doglądam zwierzaki w zoo – bo serio, jego historie nie są jakieś szalone, a nie każdego porywają porody słoni. - Może usiądziemy w ogrodzie? Zapowiada się przyjemny wieczór - i wcale nie musiało chodzić o pogodę, choć trzeba przyznać, że był to wieczór jeszcze nie przesadnie gorący jak w letnie upały, ale już wcale nie taki chłodny... a w razie czego zawsze można przytaszczyć koc z salonu.
_________________
 
   Podziel się na:  
Charlie Baker


Charlie Baker

Trzymam w dłoni skalpel

I kieliszek wina


40

Wysłany: 2018-06-19, 20:28   
   Multikonta: tHEO, Petunia
   Nazywaj mnie: Agunią
   Urlop: Nie wiem co to jest...


Postąpiła tak jak powiedział Will, nie zadzwoniła do Iris. Może faktycznie warto jej tych planów nie psuć, już nie ważnie gdzie ona była czy z jakimś chłopakiem, czy na próbie swojego zespołu. Shoemaker teraz był jej gościem, a więc musiała go dobrze ugościć, choć za bardzo nie musiała, bo faktycznie po tylu wizytach w ich domu, sam dobrze wiedział, gdzie co leży.
Z Charlie to była czasem taka żartownisia więc i jej mogło się coś wymsknąć, ale zawsze liczyła, że do jej żartów podejdzie się z dystansem, tak jak robi to ona, ponieważ nie ma zamiaru nikogo obrażać. Takie właśnie żarciki dwuznaczne czy nie, rzuca jak szalona po alkoholu.
- Skoro tyle o mnie wiesz to ja nie mam ci już czego opowiadać - zaśmiała się, ale parę rzeczy by się znalazło. Wiadomo, zaraz wyciągnie jakąś najlepszą historię ze szpitala jak to nie uratowała małego chłopca, czy co innego.
- Uwielbiam zwierzęta, więc troszkę zazdroszczę ci tej pracy - powiedziała, gdyby nie kardiochirurgia to może by została weterynarzem, albo kucharką, tak, prędzej to drugie.
- Tak, chodźmy - uśmiechnęła się i wzięła oba kieliszki napełnione do połowy winem, następnie oboje ruszyli do ogrodu. Może by tak rozpalić grilla?

//ztx2 do ogrodu
_________________
<font style="font-family: 'Pacifico', cursive; font-size: 28px; text-align: left; text-transform: lowercase; color: black; made-by: konwers;">Charlie Baker
<img src="https://78.media.tumblr.com/48cfd1f55544387e929ed72e59b71a32/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko3_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: -12px;">
<img src="https://78.media.tumblr.com/2e401ff0dcf6d591a5c91ee4e44eb10d/tumblr_ne0n50RZdQ1sn9kiko5_250.gif" style="height: 110px; border: #6b1f02 2px solid; margin-top: 20px;">
<font style="font-family: 'Oswald', sans-serif; color: black; text-transform: uppercase; font-size: 11px;">Maybe we do Maybe we don't

 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Theo - trzydziestojednoletni mechanik, który słowem pisanym pewnie mógłby podbić niejedno wydawnictwo. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Theo możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Adrienne - dwudziestosześcioletnia pogodna kelnerka, wspierająca akcje charytatywne fanka czekolady i tańca. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Adrienne możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 7