Witaj w Bostonie! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
#2 Jeszcze większe kłopoty
Autor Wiadomość
VIENNA OSBORNE


Vienna Osborne

opowiadam bajki

za pomocą obrazków


25

Wysłany: 2018-02-25, 12:26   #2 Jeszcze większe kłopoty
   Multikonta: Vesta
   Nazywaj mnie: V.


W momencie, w którym Vienna stanęła pod drzwiami mieszkania, pomyślała, że powtarza się sytuacja sprzed kilku miesięcy, kiedy postanowiła na stałe przenieść się do Bostonu. Z tą różnicą, że tym razem miała klucz, którego teraz szukała w przepastnej torbie. Nawet walizka była ta sama, choć wypełniona mnóstwem nowych rzeczy. Część starych została przecież tutaj, na miejscu. Bo choć zdawać by się mogło, że Viennie się w tym LA podoba, że z chęcią by tam została i nie wyjeżdżała po skończeniu pracy nad bajką, to jednak wcale tak nie było. Przecież tam nie znała kompletnie nikogo, a tutaj jednak zdążyła nawiązać kilka znajomości, no i przede wszystkim miała gdzie i do kogo wrócić.
Właściwie o mogła Dallas poinformować o tym, że wraca. Zadzwonić albo napisać wiadomość, żeby nie był zaskoczony, jak poprzednim razem. Ale jakoś nie pomyślała. Nawet gdy dzwoniła kilka dni wcześniej, to jakoś nie poinformowała o tym, że przyjedzie i teraz, gdy w końcu znalazła klucz i otworzyła drzwi, pomyślała, że to była głupota z jej strony. A jeśli mu w czymś przeszkodzi? Może akurat nie jest sam? Wszystkim byłoby wtedy niezręcznie, a twarz Vienny zapewne miałaby kolor podobny do koloru jej włosów. No ale przecież już się nie cofnie, skoro wlazła, nie? Równie dobrze mogło Dallasa wcale nie być w domu, choć pora była taka, że w sumie powinien już wrócić z pracy. Mimo wszystko Vienna jednak się cofnęła. Nie po to, aby kulturalnie stanąć z powrotem na korytarzu i zadzwonić, bo już wciągnęła do środka walizkę i jej się nie chciało łazić tam i z powrotem. Wychyliła się jedynie i wcisnęła ten dzwonek, żeby w ten sposób zasygnalizować swoją obecność, a potem zamknęła drzwi.
- No chociaż ty do mnie przyszedłeś – zamruczała zaskakująco czule, widząc psa, który przybiegł na powitanie. Przykucnęła od razu i zaczęła Simbę tarmosić za uszy. Oczywiście, trąciła przy tym niechcąco walizkę, ta się przewróciła, robiąc trochę hałasu, więc teraz już na pewno było słychać, że ktoś przyszedł, bo rozbija się już w przedpokoju.- A gdzie twój pan, co? - zapytała jeszcze psa, bez zastanowienia przytulając go do siebie. Rzeczywiście, jakoś tak cicho w domu było, więc faktycznie mogło Dallasa nie być... CHyba że spał albo okupował łazienkę.
 
   Podziel się na:  
Dallas Osborne


Dallas Osborne

Why am I still searching for your name

in places where you do not exist


27

Wysłany: 2018-03-07, 22:51   
   Multikonta: Lyelle paddington
   Nazywaj mnie: patka


PRZEPRASZAM

Może i nie spodziewał się siostry, ale przecież nie raz mówił jej, że jego mieszkanie zawsze stoi dla niej otworem. Zdążył już poznać w Bostonie trochę ludzi, ale nie bawił się w randki, z nikim nie był na etapie zapraszania do domu i doprowadzania do dwuznacznych sytuacji, zresztą, po wielkiej przegranej przed ołtarzem było mu do tego raczej daleko. Nie był też typem, który preferował przygody na jedną noc. Był po prostu... Dallasem. Momentami trochę nudnym, trochę żyjącym swoją pracą i pasją, trochę zbyt samotny w tym mieście, największą czułością darzącym psa. Bywa i tak. To chyba przecież nic złego, nie? Rozkręci się! Już niedługo.
Był pod prysznicem, kiedy siostra weszła do domu, więc szum wody skutecznie zagłuszył szczęk zamka czy dźwięk zamykanych drzwi. Nawet gdy był sam, mył się przy zamkniętych drzwiach, takie przyzwyczajenie. Nikogo się nie spodziewał, ale nie przywiązywał uwagi do podejrzanych szmerów. W mieszkaniu był przecież pies, który różne rzeczy mógł robić. Nie był może psem obronnym, ale na kogoś podejrzanego wchodzącego do środka bez zaproszenia zawsze reagował. Przynajmniej sprawiał wrażenie. Vienna jednak nie była nikim podejrzanym, więc zamiast się odezwać, merdał tylko ogonem i dawał się głaskać.
Odgłos upadającej walizki skutecznie zwrócił jego uwagę. Wyszedł spod prysznica, zdążył się wytrzeć, a na ten dźwięk niemal podskoczył. Nie spodziewał się gości, nieproszonych także, hałas zrzucił na psa, więc z łazienki wyszedł nago, ręcznik trzymając przewieszony przez przedramię.
- Simba? Co robisz? - rzucił w eter, rozglądając się za psem i za psotą, jaką ten miał wyrządzić. Przejście do przedpokoju niemal zgięło go z nóg. Udało mu się pomyśleć przynajmniej na tyle racjonalnie, że ręcznikiem zasłonił to i owo, choć właściwie, to pewnie bardziej odruchowo to zrobił. Normalnie cieszył się na widok siostry, no ale w takich okolicznościach chyba nie wypadało brać ją w uściski? - Hej, tak się nie robi - zmarszczył tylko brwi, patrząc na nią spod byka. Chyba najwyższy czas się wycofać, Osborne, i, na przykład, wciągnąć gacie na to blade dupsko.
_________________
 
   Podziel się na:  
VIENNA OSBORNE


Vienna Osborne

opowiadam bajki

za pomocą obrazków


25

Wysłany: 2018-03-13, 14:42   
   Multikonta: Vesta
   Nazywaj mnie: V.


No właśnie, skoro mieszkanie stało otworem (w przenośni), to Vienna przyjechała, klucz miała, problemu z niczym nie było, więc ostatecznie pomyślała, że Dallasa po prostu nie ma. Ewentualnie śpi. Sam, skoro nie miał w zwyczaju spać z kimś. Pora ją nie dziwiła, mógł się przecież rozchorować, a wtedy, jak przystało na kochaną siostrzyczkę, zapewne by trochę wokół niego poskakała, zrobiłaby herbatkę czy inny specyfik, coś w tym guście. No ale to wszystko tylko gdybanie. Tak się złożyło, że kółka walizki przesuwane po podłodze generowały specyficzny dźwięk, potem walizka się przewróciła, jeszcze Simba posapywał, kiedy go głaskała, no bo w końcu to pies, a w efekcie Vienna zupełnie nie słyszała szumu wody w łazience.
Dopiero, kiedy usłyszała głos Dallasa nawołujący zwierzaka, odsunęła się trochę od Simby i podniosła głowę, spodziewając się zobaczyć brata. I owszem, zobaczyła, jednak szybko na niego spojrzała, tak szybko odwróciła wzrok, z powrotem przyciągając do siebie psa, żeby się nic zasłonić.
Zdecydowanie by się nie ucieszyła, gdyby teraz się Dallasowi zachciało przytulać na powitanie.
- Chryste panie – zamruczała w pierwszej chwili.- Przecież dzwoniłam! – teraz już była oburzona. Aż prychnęła. No bo jak to tak, przecież specjalnie się cofnęła i wcisnęła dzwonek, na wypadek, gdyby był z kimś, bo mimo wszystko Vienna wierzyła w jako-takie powodzenie Dallasa. A on nie usłyszał i teraz wyszło, co wyszło. Pewnie wolałby, żeby zadzwoniła w inny sposób, z użyciem telefonu, uprzedzając dzień wcześniej, że przyjedzie, ale to wszystko było takie nagłe, trochę wariackie.
Wstała szybko, odwróciła głowę, żeby nie patrzeć na brata, nawet jeśli już się zasłonił, a potem pomaszerowała do kuchni, chcąc się tam schować i przeczekać.
 
   Podziel się na:  
Dallas Osborne


Dallas Osborne

Why am I still searching for your name

in places where you do not exist


27

Wysłany: 2018-03-14, 18:51   
   Multikonta: Lyelle paddington
   Nazywaj mnie: patka


Nie słyszeli się nawzajem, co było całkiem zrozumiałe, bo jego mieszkanko, choć skromne, nie było aż takie małe, zatem dwie pary zamkniętych drzwi wystarczyły, aby wyciszyć takie dźwięki, jak szum wody pod prysznicem. Niestety, chyba nie będzie mu jednak dane doświadczyć tego, jakby Vienna sobie przy nim miała skakać. Nie tylko dlatego, bo nie był chory (i nie zamierzał być, miał ważniejsze rzeczy do roboty). Przede wszystkim, siostra chyba zacznie go przez jakiś czas unikać. Dzień, może dwa. Aż przykre wspomnienie nie pójdzie w niepamięć. Zabawne, tyle rzeczy razem przeżyli, dwadzieścia lat temu Dallas pewnie Viennie dupsko podcierał, kiedy kupkę zrobiła, a teraz co? Takie wielkie tabu pomiędzy nimi narosło. Jak to się człowiek na starość zmienia!
- Niby kiedy? - oczywiście, że nic nie słyszał, był pewien, że go teraz robiła w bambuko, albo dzwoniła sobie pięć minut temu, więc nie słyszał, bo telefon miał gdzieś zakopany w kuchni albo pościeli, kiedy sam był w łazience. Nie dotarło do niego, że miała na myśli dzwonek do drzwi. Ale nawet gdyby, to i tak wciąż nie jego wina, że nie słyszał. To zdecydowanie jej wina.
Skoro Vienna pomaszerowała do kuchni, jemu nie zostało nic innego, jak owinięcie się szczelniej ręcznikiem wokół pasa, a potem wycofanie się do łazienki. Tam przynajmniej wciągnie na siebie bieliznę. Po drodze zgarnął jeszcze z łóżka pierwsze spodnie, jakie mu wpadły pod rękę, czyli pewnie te, które miał wcześniej, bo reszta ubrań poszła do prania, nie będzie ich już przecież wyciągał spomiędzy innych brudnych ubrań i wkładał na swoje świeżo umyte ciałko. Pięć minut później wrócił do pokoju, prezentując się siostrze już tylko nagim od pasa w górę. - Chcesz coś do picia? - zerknął na nią spod byka. Zaraz znajdzie resztę ciuchów i je na siebie wciągnie, w międzyczasie mógł ją przecież ugościć. Chyba już jej tak bardzo nie zrazi, co?
_________________
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Wakacje dotarły do Bostonu.... i do Concord! No właśnie, prócz zmiany grafiki możecie teraz dokonać wyboru, czy żyć w wielkim mieście czy może przenieść się do nieco mniejszego miasteczka z przewagą zieleni i większą zażyłością wśród lokalnej społeczności. Wybór należy od Ciebie! Więcej informacjo o nowościach znajdziecie w ogłoszeniach. Już dziś ruszamy z konkursami na postać miesiąca oraz wakacyjny profil. Zachęcamy do wspólnej zabawy! Jeśli jeszcze zastanawiasz się czy do nas dołączyć - przestań i zarejestruj się. Dla każdego znajdzie się miejsce.
Tytuł postaci miesiąca wśród mężczyzn otrzymuje Jonathan - dwudziestosiedmioletni strażak, który lubi muzykę klasyczną, a w wolnych chwilach piecze babeczki. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Jonathana możesz to zmienić tutaj.
Tytuł postaci miesiąca wśród kobiet otrzymuje Charlie - czterdziestoletnia zwolenniczka aktywności na świeżym powietrzu oraz świetna kardiochirurg. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Charlie możesz to zmienić tutaj.
Konkurs na najlepszy wakacyjny profil wygrywa Lyelle. Gratulujemy! Jeśli jeszcze nie znasz Ly możesz to zmienić tutaj.
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 8